Wiadomo na pewno, że Sixt w wieku 36 lat, w roku 1870 poślubił 21-letnią Johanne Emilie Weich, należącą do bogatej mieszczańskiej rodziny. Stąd pewnym jest, iż musiał on mieć znaczące wpływy, a przede wszystkim posiadać spory majątek, dzięki któremu wkupiłby się w łaski rodziny Weich.
Po ślubie we Freibergu, Sixt wraz z małżonką zamieszkał w willi zaprojektowanej przez samego Karola Korna, czołowego bielskiego architekta, przy ówczesnej ulicy Elisabethstrasse, dzisiejszej Mickiewicza. Wiele spekulacji krąży na temat samej willi Sixta. Między innymi mówi się, że wieża, z której można było podziwiać Bielsko, stanowiła miejsce przetrzymywania żony, którą Sixt chciał w ten sposób ukarać za bezpłodność i brak potomstwa. Po śmierci żony Sixt wyprowadził się z willi, do której jednak powrócił po dwóch latach z druga żoną. Ta jednak również nie dała mu potomka.
Teodor Sixt zmarł 4 czerwca 1897 roku, pozostawiając miastu w testamencie swą willę, natomiast majątek rozdzielił pomiędzy bielską biedotę, parafię ewangelicką i Ewangelicki Związek Kobiet. Miasto w zamian za to w roku 1900 zdecydowało, iż jedna z ulic będzie nazwana jego imieniem.
Sixt nigdy nie należał do żadnych władz Bielska, nie został również odznaczony mianem honorowego obywatela miasta, jednak jego imię jest niewątpliwe jednym z najbardziej znanych współczesnym bielszczanom.
W listopadzie 2006 na deskach Teatru Polskiego w Bielsku-Białej zrealizowano sztukę pod tytułem Testament Teodora Sixta, ktorą wyreżyserował Robert Talarczyk, natomiast autorem scenariusza był Artur Pałyga, bielski dziennikarz, który zwyciężył w konkursie na sztukę o Bielsku-Białej. Sztuka ukazuje nie tylko życie tytułowego bohatera, ale czerpie z dziwiętnastowiecznej historii miasta, które wówczas było potęgą włókienniczą i przeżywało swój złoty okres.

