Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Nie przepadam za tym chronologicznie najstarszym moim zdjęciem, przypominającym mi najcięższe chwile po ostatecznej utracie przez Mamę Walerię zaledwie rok wcześniej wzroku; teraz wczesną jesienią 1957 jesteśmy w trójkę z Alfredem („korzeniowski”) na spacerze do Babci Antoniny w Aleksandrowicach. Mama po pobytach klinicznych w Krakowie u prof. Wilczka i w Zabrzu wymizerowana, ale ze stoickim heroizmem znosi swe nieuleczalne kalectwo, mnie nawet ta uszyta po raz pierwszy na miarę (!) dwurzędówka z przedwojennego „tenisu”, nie jest w stanie poprawić nastroju. Otaczające nas morze zieleni: starodrzewu, sadów i krzewów, uważamy za coś zupełnie naturalnego w tej podmiejskiej okolicy pomiędzy ul. Cieszyńską i Aleksandrowicami o rzadkiej zabudowie jednorodzinnej, którędy leniwie przepływa potoczek od Stawów Browarnych w kierunku Sikornika, a na łąkach Bolkowej i Wanotce, wypasane są krowy. Nic nie wskazuje na to, aby widoczny w tle okazały, a założony jeszcze w 1876 roku, Bielsko-Bialski Browar Akcyjny S.A. – miał zostać kiedykolwiek zlikwidowany. Co prawda warzone w nim piwa od zawsze były pośledniejszego gatunku – ale przecież znajdywały z powodu swojej taniość stałych odbiorców… A jakości piwa nie można było niestety poprawić bez dostępu do źródła naprawdę dobrej wody, czego nie były w stanie zapewnić własne ujęcia studzienne poniżej ul. Piastowskiej. Jednym słowem sielsko tu wokół, niemal anielsko – dopiero nocą staje się groźnie, kiedy żołnierze LWP pilnujący magazynu wojskowego Cieszyńska 90, wykorzystując panujące tu kompletne ciemności, ruszają na połów … niewiast wracających z pracy do domu…

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.