Chatka AKT na Pietraszonce
Serdecznie zapraszamy do Chatki AKT w Istebnej - Pietraszonce, u podnóża Baraniej Góry!
Masz ochotę uciec przed cywilizacją i przejść się po górach?
A może chętnie posiedzisz wieczorem przy kominku, albo przyłączysz się do wspólnego brzdąkania na gitarze? Jeśli tak - trudno o lepsze miejsce!
Chatka prowadzona jest przez nasz Klub od ponad 40 lat i jest jednym z nielicznych takich miejsc w Beskidzie Śląskim i Żywieckim.
Ruszamy z obsługą w każdypiątek ok 20.00i działamy aż doniedzielnego popołudnia. W czasie ferii i wakacji (lipiec, sierpień, wrzesień) przyjmujemy gości przezcały tydzień.
Koszt noclegu to:
8pln - studenci
10pln - niestudenci
12pln - bokówka
5pln - od osoby za pole namiotowe
Uwaga!!! Terminy w których Chatka będzie na 100% czynna są opisane i oznaczone kolorem czerwonym w naszym terminarzu.
Więcej >
Stara Chata
Witamy w Starej Chacie.
Jeżeli szukacie wypoczynku wśród miłośników gór, w koleżeńskiej schroniskowej atmosferze to dobrze trafiliście. Jeżeli do tego chcielibyście mieć wszędzie blisko to trafiliście świetnie. Bowiem Stara Chata to prywatne schronisko, otoczone zielenią, w samym centrum Wisły. Drewniany przytulny budynek, miejsce na ognisko i grilla, młoda pozytywna ekipa i spokojna muzyka w tle gwarantują zadowolenie z pobytu. Jeśli noclegi w Wiśle to tylko u nas!
Jeżeli szukacie miejsca na zorganizowanie imprezy z zabawą na świeżym powietrzu, wyjazdu integracyjnego, chcielibyście odpocząć, wyjechać na narty, lub mieć bazę wypadową w góry to zapraszamy do nas. Gwarantujemy tanie noclegi w samym centrum Wisły, wśród zieleni przy spokojnej ulicy, oraz atmosferę iście wysokogórską.
Latem spędzicie z nami miłe wieczory przy ognisku, lub będziecie spacerować z nami po beskidzkich szlakach turystycznych. Zimą do Waszej dyspozycji jest mnóstwo tras narciarskich do których od nas blisko.
Serdecznie zapraszamy!
Więcej >
Ranczo na Błatniej
Ranczo Błatnia znajduje się tuż poniżej szczytu Błatniej (917m) na wysokości 852m. n.p.m. wśród rozciągających się przepięknych widoków na dużą część rozległego Beskidu śląskiego. Jest to świetny przystanek i baza na wszelkie spacery po górach wiodących przez Brenną, Szczyrk, Wisłę i Ustroń.
Jesteśmy gospodarstwem agroturystycznym prowadzonym w rodzinnej atmosferze i nie odbiegającym w niczym od górskiej atmosfery.
Mogą Państwo u nas odpocząć , przy kominkach, pojeździć konno po górach , nacieszyć oczy wspaniałymi panorami rozciągającymi od szczytu na Beskid i Bielsko Biała szczególnie polecamy widok nocą ... do tego zjeść z domowej kuchni różne przysmaki i ogrzać się grzańcami.
Myślę że decydując się na pobyt u nas będziecie Państwo zadowoleni i odnajdziecie tutaj odrobinę magii...
Dojazd do rancza :
* z Wapiennicy dojazd pociągiem do śtacji Wapiennica lub autobuśem MZK Bielśko-Biała nr 16) (niebieski szlak) - (2g. 45 min.)
* z Jaworza Dolnego (dojazd pociągiem do stacji Jaworze-Jaśienca) - (żółty szlak) - ( 2g. 30 min.)
* z Jaśienicy (dojazd pociągiem do Przystanku Jasienica) - (czerwony szlak) - ( 3g. 15 min.)
* z Grodzca (dojad pociągiem do stacji Groniec śląski) - ( niebieski szlak) - (3g. 45 min.)
* ze Skoczowa (dojazd pociągiem do stacji Skoczów) - (szlak zielony), potem niebieski a dalej czerwony (4 g. 15 min.)
* z Brennej (dojazd autobusem PKS do przystanku Brenna Ośrodek Zdrowia) - (zielony szlak) (1 g. 30 min.)
* ze Szczyrku Biłej - Chata Wuja Toma - żółty szlak (20 min) potem szlak narciarski czerwony (1g. 30 min.) - Stołów - na Błatni
Więcej >
Ośrodek Wycieczkowo-Wypoczynkowy Kłosek
Ośrodek Wycieczkowo-Wypoczynkowy Kłosek jest firmą rodzinną z wieloletnim doświadczeniem w branży turystycznej i zrobimy prawie wszystko by nasi goście wyjechali zadowoleni, wypoczęci i zrelaksowani . Duży nacisk kładziemy na czystość i wyżywienie. Posiłki z naszej domowej kuchni są zawsze smaczne i obfite.
Zakwaterowanie:
44 miejsca w pokojach 1,2,3,4 i 5 osobowych
w każdym pokoju radio i czajnik bezprzewodowy
ogrodzony teren i parking
plac zabaw
krąg ogniskowy
internet Wi-Fi
2 komputery ze stałym łączem
Organizujemy:
- Białe i Zielone Szkoły
- kolonie i zimowiska
- imprezy okolicznościowe
- imprezy integracyjne
- wypoczynek indywidualny
Atrakcje:
rzeka i park
miejsce na gril i ognisko
plac zabaw dla dzieci
boisko do siatkówki i piłki nożnej
2 komputery ze stałym łączem
na terenie obiektu internet Wi - Fi
sklep spożywczy
Położenie obektu:
- 7 minut (samochodem) od wyciągów narciarskich,
- 3 minut (samochodem) od centrum Szczyrku,
- 30 m od przystanku autobusowego,
- 300 m od szlaków turystycznych i rowerowych,
- 300 m - możliwość nauki jazdy konnej
Więcej >
Schronisko PTTK na Przełęczy Przegibek
Informacje ogólne
Schronisko położone jest na wysokości 1000 m n.p.m. Oferuje 48 miejsc noclegowych w pokojach 2-, 4- i 12-osobowych. W razie braku miejsc możliwy jest także nocleg poza pokojami na własnej karimacie.
Oferta schroniska
- telewizora
- tenis stołowy
- miejsce na ognisko
- jadalnia
- bufet
- wypożyczalnia rakiet śnieżnych
- rezerwaty przyrody: Śrubita i Dziobaki
Historia
Historia schroniska na Przełęczy Przegibek zaczyna się w 1923 roku. Wtedy to Józef Pietrusiewicz z Żywca, wzniósł na Przegibku niewielki domek letniskowy. Zimą przyjmował prowadzone przez siebie wycieczki z Koła Narciarskiego działającego przy Oddziale Babiogórskim Towarzystwa Tatrzańskiego w Żywcu. W 1935 r. Koło PTT w Dziedzicach odkupiło budynek od spadkobierców Pietrusiewicza, urządzając w nim schronisko turystyczne z dwudziestoma miejscami noclegowymi.
Po rozbudowie i modernizacji schroniska w 1938 r. mogło być otwarte cały rok. Podczas okupacji pozostało wraz ze schroniskami na Wielkiej Raczy, Zwardoniu i Hali Boraczej pod zarządem Beskidenverein z Żywca.
Zimą 1941 roku, dzięki protekcji Jadwigi Jaroszowej z Wielkiej Raczy, gospodynią schroniska została Anna Maciejna oraz Alfred Kubica. W czasie wojny bywali tu narciarze z Bielska, Żywca a także z Brzeszcz.
Po wybuchu powstania na Słowacji schronisko zajęła kompania niemieckich strzelców alpejskich. W grudniu 1944 r. zostało splądrowane przez stacjonujących na Młodej Horze oddział partyzantów radzieckich "Anatola Jefremowa". W okresie II Wojny Światowej budynek nie ucierpiał lecz zagrabiono jego mienie.
Po wojnie schronisko przeszło pod zarząd Oddziału Babiogórskiego PTT, a potem żywieckiej ekspozytury krakowskiego Oddziału Zarządu Urządzeń Turystycznych Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Posiadało wówczas 35 miejsc noclegowych i kierowała nim Franciszka Białochławek z Przegibka. Od 1948 roku kierownictwo ponownie przejął Franciszek Banaś i zostało przebudowane zyskując przestronną sale jadalną i kilka miejsc noclegowych na poddaszu. W 1959 roku kierownikiem schroniska został Emil Anton.Kolejny kierownik, Kaziemierz Strzelecki (od 1963 r.), doprowadził do schroniska wodę a także prąd elektryczny z agregatu (elektryfikację przeprowadzono dopiero w 1974 r. dzięki staraniom ówczesnego leśniczego, S. Piewcewicza). Od 1976 roku dzierżawczynią schroniska była Krystyna Kania, by w 1984 roku przejęły je panie Ewa Radoń i Elżbieta Cabat.
1 września 1987 roku prowadzenie schroniska przejęli państwo Anna i Janusz Frontowie. Dokonali jego gruntownej modernizacji. Poszerzyli wschodnie skrzydło budynku oraz podnieśli dach. Dzięki ich staraniom budynek uzyskał atrakcyjny wygląd nawiązujący do miejscowych tradycji budowlanych. Również dzięki nim panuje tu miły klimat a obsługa cieszy się wśród turystów dobrą sławą.
Źródło:
ks. Edward Ćmiel "BESKIDZKI GIEWONT"
Dojście
Rycerka Górba Kolonia - Przełęcz Przegibek (szlak zielony; 1 godzina 15 minut)
Rycerka Dolna- Słowianka - Bendoszka Wielka (szlak czarny; 3 godziny)
Rycerka Dolna- Słowianka - Dolina Rycerki (szlak niebieski, następnie zielony; 2 godziny 15 minut)
Więcej >
Schronisko na Koziej Górce – Stefanka
Informacje ogólne
Schronisko oferuje nocleg w pokojach 2-6 osobowych oraz z pokoju 20-osobowym. Znajduje się pod szczytem Koziej Górki (niem. Ziegenbock) mierzącej 686 m. n.p.m. Góra nazywana jest także Stefanką (od nazwiska dra Karola Steffana - bielskiego burmistrza i prezesa Beskidenverein).
Kozia Góra porośnięta jest lasem mieszanym z przewagą buku. Szczyt ten jest celem wędrówek wielu bielszczan zarówno zimą, jak i latem.
Oferta schroniska
- miejsce na ognisko
- pozostałości najdłuższego w Europie toru saneczkowego
Historia
Początki schroniska datuje się na koniec XIX w., wtedy bowiem powstała tam mała chata służąca robotnikom leśnym za schronienie. W 1909 roku budynek przejęło Towarzystwo Popierania Turystyki i w 1912 roku przekształciło go w schronisko Rodelhütte. Po raz pierwszy schronisko zostało wspomniane w przewodniku Kazimierza Sosnowskiego w 1926. W latach 20. XX w. schronisko przejęła niemiecka organizacja Beskidenverein, która rozbudowała budynek, dobudowała m.in. werandę i piękną salę w kształcie rotundy. Schronisko służyło turystom (głównie niemieckim), korzystającym z toru saneczkowego prowadzącego aż do Cygańskiego Lasu.
Po wojnie schronisko zostało przejęte przez PTT, następnie PTTK, a później przez UM Bielska-Białej, który do tej pory sprawuje pieczę nad budynkiem. Przez jakiś czas schroniskiem zarządzała spółka Zieleń Miejska, a potem harcerze z ZHR. W 2005 roku władze miasta wypowiedziały dzierżawę harcerzom, ze względu na złamanie warunków dzierżawy, i powierzyły kierowanie obiektem prywatnej osobie.
Dojście:
Cygański Las - Kozia Górka (szlak żółty; 1 godzina)
Cygański Las - Błonia - Kozia Górka (szlak zielony; 1 godzina)
Mikuszowice Błonia - Kiozia Górka (szlak czerwony; 1 godzina 15 minut)
Więcej >
Bacówka PTTK na Rycerzowej
Informacje ogólne
Bacówka PTTK na Rycerzowej znajduje się 35 km na południowy zachód od Żywca i 115 km od Katowic. Oferuje 33 miejsca noclegowe w budynku, który poza piwnicą wykonany został tradycyjnie i całkowicie z bali drewnianych. Do dyspozycji pokoje: 2, 3, 4, 5, 9. 10- osobowe.
Oferta schroniska
- bufet
- sklepik z pamiątkami
- kominek
- teren do rozbicia namiotu
- ogniska
- imprezy regionalne
Historia
14 września 2000 roku minęło dwadzieścia pięć lat od otwarcia pierwszej w polskich górach Bacówki PTTK- pod szczytami Rycerzowej w Beskidzie Żywieckim. Jej powstanie rozpoczęło seryjną budowę wzorowanych na jednym projekcie (autorstwa Stanisława Karpiela z Zakopanego) małych obiektów turystycznych. Jest ich dzisiaj w Polsce kilkanaście (m.in. na Krawcowym Wierchu, w Bartnem, na Jaworzcu, Maciejowej, Małej Rawce, w Cisnej.) - wszystkie powstały w latach 70-tych i 80-tych jako przeciwwaga dla tych istniejących już schronisk, które świadczyły usługi turystyce masowej, kwitnącej w owym czasie w Polsce. Bacówki były budowane z myślą o turystach indywidualnie odwiedzających góry.
Z okazji jubileuszu Bacówki na Rycerzowej Babiogórski Oddział PTTK w Żywcu zorganizował w schronisku spotkanie osób związanych z tym pięknym miejscem. Szczególnym gościem, którego wspomnień z zainteresowaniem wysłuchali zarówno przybyli zaproszeni działacze PTTK jak i turyści, bawiący tego dnia (tj. 14.IX.2000r.) w Bacówce, był Rafał Sanetra, pierwszy kierownik obiektu. Barwnie opowiedział on zgromadzonym o swoim krótkim tu (bo jednorocznym), ale niezapomnianym pobycie w charakterze pierwszego gospodarza. Bacówka na Rycerzowej, co podkreślił, mogła poszczycić się co prawda rekordowo szybkim tempem powstania, za to najprawdopodobniej przez zbytni pośpiech budowniczych, w dniu udostępnienia jej turystom nie posiadała wielu niezbędnych do funkcjonowania urządzeń i odpowiedniego wyposażenia. Główną bolączką nowego schroniska był brak ujęcia wody, z czym łączy się zarazem śmieszna jak i dramatyczna anegdota o tym, jak w ciągu jednej bezksiężycowej nocy zniknął znaczącej długości (przynajmniej 200-metrowy) wąż, doprowadzający wodę z najbliższego Bacówce źródła. Zresztą nie zadbanie o zasilanie schroniska w wodę nie było jedynym niedopatrzeniem; Rafał Sanetra wspominał brak jakiegokolwiek ogrzewania, złą izolację przed wiatrem i chłodem, a także początkowe niedogodności związane z dojazdem do Bacówki, a jakby tego wszystkiego było jeszcze mało wyjątkowo mroźną i śnieżną zimę przełomu 1975 i 1976 roku. W tym przypadku na pewno zyskuje uzasadnienie maksyma, że początki najczęściej bywają trudne.
W sumie Bacówka miała do tej pory już ośmiu gospodarzy, każdy z nich na swój sposób zabiegając o podniesienie poziomu świadczonych tu usług, przyczynił się do zmian, wniósł swój wkład do obecnego wyglądu i funkcjonowania schroniska. Niemniej, w zasadniczej części, przez te ćwierć wieku istnienia Bacówki na Rycerzowej, pozostała ona niezmieniona. Jubileuszowe spotkanie na Rycerzowej stało się więc pretekstem do wymiany spostrzeżeń na temat zmian, jakie zaszły w turystyce górskiej ostatnimi czasy, a także o roli, jaką w niej mają do spełnienia tak nietypowe schroniska, jakimi są Bacówki PTTK. W dyskusji na ten temat wypowiadali się główni zainteresowani: obecny dzierżawca schroniska, Dariusz Cegłowski i przedstawiciel zarządcy beskidzkich schronisk, spółki "Schroniska i Hotele PTTK Karpaty", pan Henryk Kurek. Problem polega na tym, że kiedy 25 lat temu powstał projekt budowania małych, finansowanych przez większe, schronisk PTTK, po pierwsze inaczej wyglądała kondycja Towarzystwa (o czym świadczy choćby fakt, że powstawały nowe obiekty), po drugie zgoła inaczej funkcjonowała gospodarka naszego kraju.Dzisiaj brak funduszy straszy chyba w każdej dziedzinie życia społecznego, trudno się więc dziwić, że dotyczy to w równym stopniu turystyki z "nieprywatnego" sektora. W związku z tym, niedochodowe schroniska, jakimi są Bacówki PTTK muszą odgrywać dziś rolę "ubogiego krewnego", a na liście inwestycji PTTK zajmują końcowe pozycje.
Jubileusz Bacówki PTTK na Rycerzowej otworzył, można powiedzieć, cykl obchodów kolejnych uroczystych rocznic polskich Bacówek. Warto więc może przypomnieć w tym miejscu o najważniejszej postaci, związanej z Bacówkami - o Edwardzie Moskale - i jego chwalebnej idei małych, przytulnych, kameralnych i "klimatycznych" schronisk, która to idea zdaje się przechodzić do historii jako niezupełnie zrealizowana. Bacówkę PTTK od zwykłego schroniska miało odróżniać szereg rzeczy: po pierwsze i najistotniejsze była przeznaczona dla turysty indywidualnego, stworzona z myślą o obsłudze niewielkiego ruchu. Cechować miał ją prymitywizm urządzeń i usług, ponieważ miała stanowić schronienie dla niewybrednego, doświadczonego turysty z plecakiem. Nie można było tu dokonywać rezerwacji, ani przyjeżdżać na dłuższe, stacjonarne pobyty. Kierownik nie mógł przyjmować grup zorganizowanych, Bacówka bowiem została zaprojektowana jako małe schronisko na dwadzieścia kilka osób. Personel stanowić miały dwie osoby, jeżeli chodzi o kierownika - wymagana była od niego znajomość zagadnień turystyki górskiej, doświadczenie, gościnność i dobra orientacja w terenie (udzielać miał on bowiem fachowych porad turystycznych). Bacówka PTTK otrzymała swój własny regulamin działania - Statut Bacówki PTTK, który musiał być bezwzględnie przestrzegany.
Przez pierwsze lata funkcjonowania Bacówek sam Moskała doglądał spraw dotyczących ich działalności, powołał nawet do życia słynny już Klub Bacówkarzy, czyli nieformalne stowarzyszenie ludzi związanych z rozwijającym się ruchem bacówkarskim. Z czasem jednak coraz częściej, zdaje się, zaczęto lekceważyć zawarte w Statucie wytyczne, bowiem szybko Bacówki przestały się już znacząco różnić od pozostałych schronisk PTTK-owskich, dzisiaj chyba już mało kto z młodszego pokolenia turystów potrafiłby określić, co oznacza nazwa Bacówka, ostatni istniejący wyróżnik tego specyficznego schroniska.
Pomimo pojawiających się licznych głosów krytycznych pod adresem Bacówek, warto byłoby się dziś, z okazji 25-tych urodzin Jubilatki z Rycerzowej, zastanowić nad tym, czy aby na pewno w dzisiejszych czasach niepotrzebne nam są już idee tak zdawałoby się utopijne jak idea kameralnych Bacówek Edwarda Moskały.
Agnieszka Tutak-Cegłowska
Dojście
Soblówka (PKS) - Przysłop - Rycerzowa (szlak zielony, później żółty; 2 g
Soblówka (PKS) - Rycerzowa (szlak czarnym lub żółty; 1 godzina 50 minut)
Ujsoły (PKS) - Muńcuł - Rycerzowa, (szlak zielonym; 3 godziny)
Rycerka (PKP i PKS) - Mładą Horę - Rycerzowa (szlak czerwony; 4 godzin)
Sól (PKP i PKS) - Przegibek - Rycerzowa (szlakiem czarny, później niebieski lub czerwony; 5 godzin 50 minut)
Rycerka Kolonia (PKS) - Przegibek - Rycerzowa (szlakiem zielony, później niebieski lub czerwony; 3 godziny)
Glinka (PKS) - Rycerzowa (szlak żółty; 2 godziny 5o minut)
Zwardoń (PKP i PKS) - Wielką Raczę - Rycerzowa (szlakiem czerwony; 10 godzin)
Więcej >
Schronisko PTTK na Hali Lipowskiej
Informacje ogólne
Schronisko znajduje się na wysokości 1290 m n.p.m. Oferuje 43 miejsca noclegowe w pokojach 3, 4, 8, 10 - osobowych.
Oferta schroniska
-jadalnia na 44 miejsca
-bufet
-świetlica z TV
-sauna
-boisko
-możliwość zorganizowania ogniska w pobliskiej bacówce
Historia
Budowę rozpoczęto w 1931 z inicjatywy niemieckiego towarzystwa górskiego Beskidenverein (jednym z powodów był zakaz rozbudowy schroniska BV na Babiej Górze), postanowiono więc wybudować nowy budynek w innym miejscu. Budowa, którą kierował Marcin Lach ze Złatnej, spotkała się ze sprzeciwem PTT, które powołując się na swoje kompetencje przyznane przez Ministerstwo Robót Publicznych próbowało ją zablokować - Niemcy zdołali jednak zebrać odpowiednie zezwolenia administracyjne i już zimą 1931 -1932 prowizorycznie zabezpieczone mogło przyjmować turystów. Oficjalne otwarcie odbyło się w sierpniu 1932. Obiekt miał 5 pokoi z 22 łóżkami, kuchnią, jadalnią i zapleczem gospodarczym. W 1936 doprowadzono linię telefoniczną. W okresie poprzedzającym II wojnę światową pomiędzy nim a schroniskiem na Hali Rysiance trwała swoista wojna o turystów (schronisko na Rysiance wybudowali Polacy).
Podejrzewany o działalność antypolską zarządzający schroniskiem Alojzy Wagner był stale obserwowany przez polskich pograniczników; zniknął on z obiektu tuż przed wybuchem wojny i pojawił się ponownie w niemieckim mundurze jako przewodnik oddziałów Wehrmachtu. Schroniskiem administrowała jego żona, a w późniejszym okresie volksdeutsch o nazwisku Olearczyk, który zapisał się w historii niechlubną działalnością ograbiania ludności z najbliższych przysiółków wespół z niemieckim gospodarzem schroniska na Hali Boraczej. Przyłapany na nielegalnym uboju bydła Olearczyk uciekł w nieznane miejsce, a jego miejsce zajął Niemiec Hauser, który gospodarzył do końca 1944. Potem budynkiem opiekował Marcin Lach; często odwiedzali go partyzanci i dezerterzy - schronisko miało jednak szczęście - niemiecki oddział nie wykonał rozkazu wysadzenia obiektu.
Pod koniec wojny obiekt nie odniósł zniszczeń wojennych, jednak stan wnętrz pozostawał wiele do życzenia - po niezbędnych remontach oddano go do ponownego użytku już w 1946 pod patronatem PTT, a później PTTK. W 1946 miał 32 łóżka noclegowe, ale aż 20 "prymitywnych".
W latach 1973 - 1980 dokonano istotnej modernizacji - ze starego obiektu pozostało praktycznie tylko podpiwniczenie (a właściwie jego większa część), natomiast cała nadbudowa jest nowa lub znacznie przebudowana.
Dojście
Hala Boracza - Hala Lipowska (szlak zielony; 2 godziny)
Rajcza - Hala Redykalna - Hala Lipowska (szlak żółty; 3 godziny 20 minut)
Złatna - Hala Lipowska (szlak niebieski; 3 godziny)
Hala Rysianka - Hala Lipowska (szlak zielony; 15 minut)
Złatna Huta - Hala Rysianka - Hala Lipowska (szlak czarny, a następnie zielony; 2 godziny)
Złatna szkoła (przystanek PKS) - Hala Lipowska (szlak zielony; 2 godziny 30 minut)
Żabnica Skałka - Hala Rysianka - Hala Lipowska (szlak niebieski; 2 godziny 30 minut)
Rajcza (przystanek PKP) - Zapolanka - Hala Lipowska (szlak żółty; 3 godziny 30 minut)
Milówka - Hala Boracza- Hala Lipowska (szlak zielony; 5 godzin)
Węgierska Górka -Abrahamów - Hala Rysianka - Hala Lipowska (szlak czerwony, następnie zielony; 3 godziny 45 minut)
Sopotnia Wielka - Hala Rysianka - Hala Lipowska (szlak niebieski, a potem zielony; 2 godziny 50 minut)
Więcej >
Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy
Informacje ogólne
Schronisko położone jest na wysokości 1230 m n.p.m. pod szczytem Wielkiej Raczy. Oferuje pokoje 5, 6, 7, 8, 10 i 14-osobowe.
Oferta schroniska
W naszym schronisku posmakujesz wyjątkowej kuchni regionalnej, wypożyczysz rakiety śnieżne oraz możesz zorganizować własną imprezę, szkolenia.
Historia
Schroniska górskie w Beskidzie żywieckim w okresie okupacji administrowane były przez Beskidenverein oddział w Bielsku. Od 1939 roku podlegały mu w Beskidzie żywieckim opanowane przez BV jeszcze przed wojną schroniska na Lipowskiej i Rysiance, a od sierpnia 1940 roku kierowane przez volksdeutscha Alberta Rudolfa nowe schronisko na Hali Miziowej pod Pilskiem. W Żywcu powstała sekcja BV, a przewodniczył jej landrat żywiecki dr E. Hering. Administrował on schroniskami na Przegibku, Wielkiej Raczy, w Zwardoniu i na Hali Boraczej. W schronisku w Zwardoniu stacjonował Grenzschutz /niemiecka straż graniczna/. Przez krótki czas częścią budynku administrowała jeszcze przedwojenna dzierżawczyni Aniela Grójecka, lecz później okupanci schronisko zlikwidowali, a dzierżawczynię wyrzucili.
Schroniskiem na Rysiance zarządzał od przed wojny germanofil i niemiecki szpieg Gustaw Pustelnik
Na Wielkiej Raczy od chwili uruchomienia schroniska w 1934 roku gospodarzył Bronisław Jarosz. We wrześniu 1939 roku miał objąć w dzierżawę schronisko w Zwardoniu. Wybuch wojny przekreślił jego zamiary. Razem z rodzicami ewakuował się w kierunku Lwowa. Siostra Jarosza Jadwiga, która pomagała mu w prowadzeniu schroniska została w Białej. Z początkiem 1940 roku wraz z gajowym Antonim Koconiem z Rycerki Górnej wybrała się na Wielką Raczę by zobaczyć co dzieje się w schronisku. Gdy zdegustowani widokiem ogromnego spustoszenia wracali w dół spotkali niespodziewanie Gustawa Pustelnika. Były szpieg zbierał owoce za przysługi oddane III Rzeszy. W nagrodę przejął z rąk polskich kilka sklepów i szynków i nadal poszukiwał intratnych źródeł zysku. Znając Jaroszównę sprzed wojny zaproponował jej kierownictwo schroniska na Rysiance. Mimo, że mu odmówiła z wiadomych względów zaproponował jej prowadzenie stacji turystycznej i schroniska w Rajczy. Skorzystała z okazji i wspólnie z kuzynką zaczęły pracować w Rajczy. Wkrótce brat Bronisław podjął pracę na tutejszym tartaku.
W międzyczasie żywiecki Beskidenverein wyremontował schronisko na Wielkiej Raczy i wybudował tam budynek gospodarczy. Landrat Hering szukał gospodarza. Działający z jego upoważnienia Amtskomissar w Rajczy zaproponował Jaroszom powrót na górę. Ofertę przyjęli chętnie. Wracali przecież "na swoje", a poza tym chroniło ich to przed wysiedleniem. Po remoncie, schronisko prezentowało się dobrze, szczególnie nowe wyposażenie wnętrz. BV dał subwencję na rozruch i nie żądał płacenia czynszu.
Jaroszowie wrócili na Wielką Raczę przed świętami Bożego Narodzenia 1940 roku. Wkrótce dołączyli do nich rodzice i siostra Anna. Początkowo ruch w schronisku był niewielki, z biegiem czasu przychodzili tu starzy bywalcy sprzed wojny. Żywiecki BV organizował wycieczki, a później także kursy narciarskie. Po rozpoczęciu wojny ze Związkiem Radzieckim, Niemcy wykorzystywali schroniska górskie w Reichu i w krajach okupowanych do szkolenia żołnierzy w jeździe na nartach. Uczono ich nawet latem na torach igelitowych. Miejscem szkolenia stały się również stoki Wielkiej Raczy.
Zimą 1940 roku w schronisku pojawiła się koleżanka Jadwigi Jarosz, Anna Maciejna z Bielska. Za odmowę podpisania volkslisty skierowana została na przymusowe roboty w Rzeszy. Jadwiga wykorzystała dobre układy z landratem Heringiem, który akurat poszukiwał gospodarza schroniska na Przegibku. Obiekt ten w latach 30. wykupiony został z rąk prywatnych przez koło PTT w Dziedzicach. Schronisko zagospodarowane tuż przed wojną stało nieczynne, a pieczę nad nim sprawował miejscowy góral Franciszek Banaś.
Hering zaakceptował kandydaturę Maciejnej i postarał się o anulowanie skierowania na roboty przymusowe do Niemiec. Początkowo nikt tu nie przychodził. Potem zaczęli pojawiać się znajomi i żołnierze niemieckiej straży granicznej w drodze na Wielką Raczę.
W połowie 1942 roku gdy rozpoczęły się angielskie naloty na Niemcy Luftwaffe zorganizowała na szczytach gór przeciwlotnicze punkty obserwacyjne. Posterunek taki powstał także na Wielkiej Raczy. W tym celu na szczycie wzniesiona została wieża obserwacyjna i zamontowane na niej reflektory przeciwlotnicze. Posterunek na Wielkiej Raczy miał bezpośrednią łączność z dowództwem okręgu sił powietrznych we Wrocławiu. W schronisku zamieszkała załoga kilkunastu żołnierzy. Wśród nich było kilku Austriaków, którzy byli życzliwie nastawieni do polskiej obsługi schroniska. Podobnie zachowywał się komendant posterunku z Opola.. Jego następca meldował już na posterunek w Rajczy, że Jaroszowie faworyzują Polaków. Komendant posterunku w Rajczy za pół litra wódki wrzucił donos do kosza.Również landrat Hering postanowił odebrać ulgi z jakich korzystali w górach żołnierze Luftwaffe, a dodatkowo naliczył armii niemieckiej koszty transportu żywności do schroniska..
Korzyści jakie BV czerpał ze schronisk górskich miały charakter prestiżowy. Obroty były małe. Zyski starczały zaledwie na utrzymanie gospodarzy. Pobyt turystów niemieckich w Beskidach utrudniały też stacjonujące w lasach od 1943 roku oddziały leśne AK. Do schroniska na Przegibku zaglądał często Niemiec pracujący w Oświęcimiu, którego raziła mowa polska. Gospodarze znaleźli na niego sposób. Sadzali go na pięterku, stawiali przed nim tacę kanapek i konwę piwa. Niemiec stawał się głuchy na polską mowę. Stałym bywalcem schroniska na Przegibku był leśniczy z Nowej Bystrzycy na Słowacji Bernhauer o lewicowych poglądach i przeciwnik księdza Tisy. Pracownicy Przegibka często bywali u niego z rewizytami. Jego żona Węgierka z pochodzenia grała im wówczas na fortepianie polskie pieśni patriotyczne. Przekraczanie granicy ze Słowacją nie była” mowa
Po wybuchu powstania na Słowacji na Wielką Raczę przybyła grupa niemieckich strzelców alpejskich, którzy zajęli schronisko. Aresztowali oni Maciejną i Kubicę za współpracę ze Słowakami i partyzantami. Zostali wywiezieni do Bielska. Do niczego się nie przyznali i za wstawieniem landrata żywieckiego wrócili na Przegibek. Alpejczycy odeszli ze schroniska, ale w góry w mroźną i śnieżną zimę roku 1944/45 nikt już się nie zapuszczał.
5 kwietnia 1945 roku wyzwolony został Żywiec. Niemcy wycofywali się doliną Soły w kierunku Zwardonia. Szybki manewr wojsk radzieckich pomiędzy Sołą i Zwardoniem zajął drogę i tor kolejowy. Niemcy musieli się wycofywać doliną Rycerki. i przeszli do obrony na grzbietach górskich między Raczą a Zwardoniem. Po wyjściu Niemców na schroniska ruszyli szabrownicy. Bronisław Jarosz z karabinem w ręku wyruszył za nimi w stronę słowackiej Oszczadnicy. Raczańskie schronisko wyszabrowane i podziurawione pociskami artyleryjskimi przedstawiało żałosny widok.
Przez 4 lata w wydrążonej na stokach Wielkiej Raczy kryjówce, ukrywał się Karol Peterman, późniejszy długoletni gospodarz schroniska. Jako syn niemieckiego kolonisty z Rycerki Górnej Kolonii został wcielony do Wehrmachtu, skąd zdezerterował, przez co zmuszony został do ukrywania się do końca wojny.
Hieronim Woźniak
Dojście
Zwardoń – Wielka Racza (szlak czerwony; 5 godzin)
Przełęcz Przegibek – Wielka Racza (szlak czerwony; 4 godziny)
Rycerka Kolonia – Wielka Racza (szlak żółty; 1 godzina 40 minut)
Więcej >
Schronisko PTTK na Hali Miziowej
Informacje ogólne
W obiekcie znajduje się 90 miejsc noclegowych w pokojach 1, 2, 3, 4, 5 i wieloosobowych, oraz apartamentach 2 i 4 osobowych
Oferta schroniska
- organizacja spotkań firmowych, konferencji czy szkoleń
- spotkania, imprezy, biesiady góralskie
- restauracja i jadalnia
- bar szybkiej obsługi
- dyżurka GOPR
- wyciągi narciarskie
- sala konferencyjna na 65 osób
Wyposażenie techniczne sali:
Bezprzewodowy Internet
Ekran (2x3m)
Flipchart
Rzutnik multimedialny
Nagłośnienie
Historia
Pierwsze plany budowy schroniska w okolicach Pilska powstały już w 1912. Wybuch I wojny światowej uniemożliwił zrealizowanie tych zamiarów. Dopiero w 1927 oddział babiogórski PTT przygotował projekt; budowa trwała 3 lata (były problemy natury finansowej i konieczne okazało się zaciągnięcie pożyczki) i 20 lipca 1930 uroczyście otwarto nowy obiekt. Był to piętrowy drewniany budynek utrzymany w stylu architektury góralskiej, z przeszkloną werandą, zapewniającą gościom interesujące panoramę Beskidu Żywieckiego. Obiekt był w tamtym czasie uważany za najładniejszy w tej części Beskidów. W 1936 doprowadzono linię telefoniczną i otwarto natryski.
W 1938 dzierżawcą na Hali Miziowej został Albert Rudolf. W czasie okupacji niemieckiej przyjął niemieckie obywatelstwo, a obiekt prowadził pod szyldem bielskiego oddziału Beskidenverein (o budynek toczyła się rywalizacja pomiędzy oddziałem bielskim, a żywieckim). W budynku stacjonował także niewielki oddział niemieckiego wojska, mający zwalczać partyzantów. Obiekt uniknął zniszczenia, choć po odejściu Niemców część wyposażenia została ukradziona przez szabrowników.
Po wojnie ponownie przejęło go PTT i już w 1945 urządziło tam bufet. Wyremontowany budynek krótko cieszył się popularnością wśród górskich wędrowców - 19 marca 1953 wybuchł pożar (podobno od niedopałka turysty), który strawił główny budynek. Ocalały tylko zabudowania gospodarcze - szopa i stajnia. Nie zdecydowano się na odbudowę - w zabudowaniach gospodarczych urządzono tymczasowy bufet i miejsca noclegowe dla 50 osób.
Prowizorka okazała się bardzo trwała - dopiero w 1994 rozpoczęto budowę nowego, dużego obiektu turystycznego, który z racji wyglądu i warunków pełni rolę hotelu górskiego. Nowe schronisko otwarto w październiku 2003, pół wieku po pożarze. W czerwcu 2004 zamknięto stare schronisko i częściowo rozebrano. W pozostałej części starego schronisko urządzono niewielki bufet.
Dojście
Sopotnia Wielka (lub Korbielów) - przeł. Przyłopy - Buczynka - Skałka - Hala Miziowa (szlak żółty, czarny, na koncu zielony; 3 godziny)
Przełęcz Glinne - Hala Miziowa (szlak czerwony; 2 godziny)
Korbielów - Hala Miziowa (szlak żółty; 2 godziny)
Więcej >
Schronisko Górskie PTTK Rysianka
Informacje ogólne
Schronisko jest położone na wysokości 1290 m n.p.m. Oferuje 70 miejsc noclegowych w pokojach 0d 2 do 8- osobowych.
Oferta schroniska
-Sauna, natryski
-Bufet
-Sala telewizyjna
-Boisko
-Pole namiotowe
-Miejsce na ognisko
-Kameralne imprezy w Góralskiej Chacie dla max 50 osób - możliwość zamówienia kapeli
-Wyciąg narciarski, trasa o długości 500 m przygotowana ratrakiem
-Trasy do uprawiania narciarstwa biegowego
-Zimą dowóz bagaży i nart ze Złatnej Huty /k. Ujsoły
-wyciąg narciarski w Złatnej Hucie /k. Ujsoły
Historia
Pomiędzy 1933 a 1935 rokiem Gustaw Pustelnik rozpoczął budowę domu na wydzielonej i ogrodzonej przez siebie górnej części Hali Rysianki, której był jedynie współwłaścicielem. Nie posiadał też stosownego zezwolenia na budowę. Powyższe fakty stały się przyczyną konfliktu zarówno z pozostałymi współwłaścicielami hali, jak i władzami administracyjnymi, które w końcu nakazały prowadzącemu nielegalną inwestycję rozebranie budynku.
Również organizacja turystyczna Beskiden-Verein, która posiadała oddalone o 10 min marszu od budowy Pustelnika schronisko na Lipowskiej, podniosła protest przeciwko tej inwestycji, mając na uwadze przyszłą konkurencję. Tatrzańskie Towarzystwo Narciarzy z Krakowa zainteresowało się nieukończonym obiektem i postanowiło pomóc jego właścicielowi. To przesądziło o pozostawieniu budynku. TTN przeznaczyło fundusze na jego wykończenie i w 1937 roku otworzyło w domu Pustelnika swoje schronisko. Obiekt zyskał nazwę: "Schronisko Towarzystwa Tatrzańskiego Narciarzy - Lipowska", a budynek pozostawał własnością Gustawa Pustelnika.
Obszerny, drewniany, piętrowy budynek schroniska posadowiony został na kamiennej podmurówce i posiadał 50 miejsc noclegowych. Usytuowany był w pięknym, widokowym miejscu. Przed wybuchem II wojny światowej schronisko cieszyło się powodzeniem wśród turystów i narciarzy. W czasie okupacji Pustelnik, trudniący się przed wojną szpiegostwem na rzecz Abwehry, miał poważanie wśród niemieckich władz okupacyjnych, prowadził więc dalej swoje schronisko, które w tym czasie zmieniło się w dom wypoczynkowy dla żołnierzy niemieckich. Organizowane tu były również wojskowe kursy narciarskie.
Duży ruch turystyczny doprowadził do tego, że właściciel rozbudował schronisko, a obok wzniósł następny budynek. Latem 1943 roku partyzanci przeprowadzili w schronisku akcje, podczas których zabrano broń, żywność, koce i ubrania. W późniejszym czasie obiekt obsadzony został przez wojsko niemieckie, które stacjonowało tu prawie do końca 1944 roku. Opuszczony pod koniec wojny budynek schroniska został poważnie zdewastowany. W tym stanie doczekał końca działań wojennych.
Historia schroniska wg Tomasza Biesika w książce p.t. "SCHRONISKA GóRSKIE NA STAREJ POCZTóWCEI FOTOGRAFII".
Dojście
Sopotnia Wielka Kolonia - Hala Rysianka (szlak niebieski; 2 godziny)
Sopotnia Mała - Romanka - Hala Rysianka (szlak niebieski, potem żółty; 4 godziny)
Żabnica Skałka - Hala Rysianka (szlak zielony; 2 godziny)
Hala Boracza - Hala Lipowska - Hala Rysianka (szlak zielony; 2 godziny 15 minut)
Złatna - Hala rysianka (szlak niebieski; 3 godziny 50 minut)
Złatna (schronisko Gawra) - Hala Rysianka (szlak czarny; 1 godzina 30 minut)
Trzy Kopce - Hala Rysianka (szlak czerwony; 40
Więcej >
Bacówka PTTK na Krawcowym Wierchu
Informacje ogólne
Schronisko znajduje się na wysokości 1038 m n.p.m. Posiada 35 miejsc noclegowych:
2x pokój 2-osobowy
2x pokój 3-osobowy
1x pokój 5-osobowy
2x pokój 10-ososbowy.
Oferta schroniska
-świetlica
-jadalnia z kominkiem
-organizacja różnego rodzaju imprez
-teren do rozbicia namiotu
-przechowalnia bagażu
Historia
Schronisko powstawało w latach 1975 - 1976 roku. Do świetności zostało przywrócone w latach 2000-2005 przez Szymona Kreczmera. Bacówka należy do "Klubu Bacówkarza" wraz z trzema innymi beskidzkimi bacówkami: Bacówką PTTK na Rycerzowej (Beskid Żywiecki), Bacówką PTTK na Maciejowej (Gorce) oraz Bacówką PTTK nad Wierchomlą (Beskid Sądecki).
Dojście
Glinka - Krawców Wierch (szlak żółty; 2 godziny)
Trzy Kopce - Wilczy Groń - Krawców Wierch (szlak żółty; 2 godziny 50 minut)
Złatna - Krawców Wierch (szlak niebieski; 2 godziny 50 minut)
Więcej >
Schronisko Górskie PTTK Markowe Szczawiny
Informacje ogólne
W połowie listopada 2009 r. otwarto nowe schronsko na Markowych Szczawinach, które znajduje się na wysokości 1180 m n.p.m.
Nowe schronisko posiada 38 miejsc noclegowych w pokojach 2, 3, 5 i 7 osobowych (cena od 27 do 45 zł za osobę w zależności od standardu i wielkości pokoju).
Muzeum Turystyki Górskiej PTTK na Markowych Szczawinach – oficjalna nazwa Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK na Markowych Szczawinach – jest najstarszą tego typu placówką w polskich Karpatach, którą otwarto 25 września 1966 r. Inicjatorem i głównym twórcą powstania Muzeum był znany działacz turystyki górskiej Edward Moskała (1926-1995) wraz z grupą działaczy turystycznych środowiska krakowskiego Markiem Eminowiczem, Józefem Gąstołem, Zdzisławem Jaworskim, Zbigniewem Kreskiem, Kazimierzem Polakiem, Krzesławem Stokłosą i Jadwigą Wiśniewską. Na Muzeum zaadoptowano niewielki budynek gospodarczy, tzw. drewutnię, która stała na Markowych Szczawinach. Symbolicznego otwarcia placówki dokonała pani Maria Sosnowska, wdowa po profesorze Kazimierzu Sosnowskim (1875-1954), ojcu turystyki beskidzkiej. W niewielkim pomieszczeniu (8 m2) zgromadzono cenne muzealia związane z początkami i rozwojem turystyki babiogórskiej, powstaniem schroniska na Markowych Szczawinach (1906), m.in. plan budowy i pierwszy cennik, zbiory poświęcone dr Hugonowi Zapałowiczowi (1852-1917) – badaczowi botaniki Babiej Góry i innych części Karpat, uczestnikowi wyprawy dookoła świata, założycielowi “Oddziału Babiogórskiego Towarzystwa Tatrzańskiego“ w Makowie (1905) i inicjatorowi budowy schroniska na Markowych Szczawinach, archiwalia związane z prof. K. Sosnowskim, autorem pierwszego polskiego, monograficznego przewodnika po Beskidach Zachodnich (1914) i inicjatora wyznakowania w latach 1924-1935 Szlaku Karpackiego, dzisiaj zwanego “Głównym Szlakiem Beskidzkim.“ W Muzeum godnym obejrzenia jest także sprzęt turystyczny, jakim posługiwali się turyści przed I i II wojną światową, a także we wczesnych latach powojennych (narty, czekany, buty turystyczne, latarki, puszki żywnościowe itp.). Na miejscu znajdują się “Biblioteka Muzeum na Markowych Szczawinach“ gromadząca aktualne wydawnicze regionalia babiogórskie. W Ośrodku prowadzona jest Kronika utrwalająca wydarzenia i prace mające w nim miejsce. Dokumentowane są także wydarzenia związane z Babią Górą. Ośrodek obok działalności muzealnej zajmuje się dokumentacją fotograficzną zmian zachodzących w babiogórskim krajobrazie, zbieraniem archiwaliów związanych z historią turystyki górskiej oraz jej badaniem, inwentaryzacją grobów osób związanych z górami na cmentarzach w Małopolsce.
Historia
Parcelę na polanie Markowe Szczawiny, na północnych stokach Wielkiej Babiej Góry, usiłował zakupić niemiecki związek turystyczny Beskiden-Verein z Bielska już w 1902 roku. Dowiedziawszy się o tym Hugo Zapałowicz namówił “Sabałę babiogórskiego”, Wawrzyńca Szkolnika, by wyperswadował tę sprzedaż swoim wspólnikom z Markowych Rówienek (“bo jakże sprzedawać heretykom, na których diabeł widły brusi”), obiecując za to suty poczęstunek dla wszystkich. Poczęstunek ten wraz z “podarkami z cygar” kosztował “pona majóra” podobno 60 guldenów (równowartość około 35 dolarów) i uratował miejsce na schronisko Towarzystwa Tatrzańskiego.
Plan budowy schroniska zatwierdziło w dniu 20 maja 1906 r. walne zgromadzenie Oddziału Babiogórskiego TT w Makowie, uchwalając równocześnie natychmiastowe przystąpienie do prac kosztem 2 tysięcy koron austriackich. W piśmie do Wydziału TT w Krakowie z 23 maja tegoż roku Zapałowicz prosił o pożyczkę w wysokości 1000 koron, podając następującą motywację:
“...potrzeba ta odczuwana od dziesiątek lat, konieczna wobec potężnego i zupełnym oskrzydleniem grożącego nam Beskidenverein’u, jest zbyt jasna, aby ją bliżej uzasadnić...”.
2 czerwca 1906 r. Zapałowicz otrzymał odpowiedź Wydziału TT, przyznającego na budowę 600 koron subwencji oraz 400 koron pożyczki. 7 czerwca odbyło się posiedzenie zarządu Oddziału Babiogórskiego poświęcone w całości sprawom schroniska. 11 czerwca sporządzono akt kupna-sprzedaży parceli za łączną kwotę 180 koron, z zastrzeżeniem, że gospodarzem schroniska zostanie jeden ze współwłaścicieli Markowych Szczawin.
14 czerwca zawarto z cieślą Klemensem Trybałą z Zawoi umowę, która brzmiała następująco:
“...obowiązuję się wystawić schronisko według danego mi planu (10 m długie, 7 m szerokie itd.), na Markowych Szczawinach, przed końcem lipca b.r. Za każdy dzień spóźnienia obowiązuję się wypłacić 10 koron, wyjąwszy długie słoty. Materiał: kamienie, drzewo budowlane, deski, gonty, w ogóle cały materiał ma być na miejsce zwieziony (...) Za wybudowanie całego schroniska, z oknami, z oszalowaniem wewnątrz, według planu i ustnej co do innych szczegółów umowy, żądam 500 koron, obowiązując się budową swoją odpowiedzieć wszystkim życzeniom Oddziału Babiogórskiego. Schronisko ma mieć przed frontem kryty ganek, 1,5 metra szerokości, o 4 lub 6 filarowych słupach. W połowie budowy proszę o 100 koron (mniej więcej), po zupełnym zakończeniu budowy resztę. 14 czerwca 1906. Klemens Trybała. Świadek Wojciech Trzebuniak. Dr Hugo Zapałowicz, prezes Oddziału Babiogórskiego”.
18 czerwca dyrekcja dóbr żywieckich przydzieliła Oddziałowi Babiogórskiemu po zniżonej cenie drewno na budowę, pochodzące z kniei ponad Markowymi Szczawinami. 5 lipca prezes Zapałowicz dokonał lustracji budowy, stwierdzając przygotowanie belek oraz 12 kóp gontów. Wyposażenie schroniska przygotował członek zarządu Oddziału, Edward Wolski, dostarczając ze swego sklepu w Zawoi po koszcie własnym pościel, lampy i niezbędny inwentarz kuchenny. On także, jako agent firmy ubezpieczeniowej “Florianka”, ubezpieczył obiekt od pożaru.
Ponieważ plan schroniska sporządzony przez zarządcę lasów w Zawoi, inż. Fr. Róvera, nie całkiem odpowiadał Zapałowiczowi, przeto budowniczy Trybała otrzymał jeszcze przed podpisaniem umowy wersję silnie zadiustowaną. Prezes Oddziału czuwał nad budową, dochodząc w każdy bezdeszczowy dzień na Markowe Szczawiny aż spod kościoła w Zawoi, gdzie mieszkał w organistówce.
10 sierpnia, niecałe dwa miesiące po podpisaniu umowy z budowniczym, schronisko przekazano prowizorycznie do użytku turystom. 14 września dr Zapałowicz wniósł w plecaku pierwszą księgę pamiątkową i pieczątkę metalową z napisem “Schronisko babiogórskie”, a także gipsowy posążek Madonny, który pod wieczór własnoręcznie umieścił w maleńkiej nyży nad wejściem na werandę.
15 września 1906 r. pierwsze polskie schronisko w Beskidach Zachodnich uroczyście otwarto. Poświęcił je ówczesny wikary w Zawoi, ks. Adam Górkiewicz, a wstępne przemówienie wygłosił wójt Zawoi, Wojciech Włosiak, dziękując Towarzystwu Tatrzańskiemu za dokonane na stokach Babiej Góry dzieło. Następnie na polanie przed schroniskiem zaczęła się zabawa. w której rej wodził stary już Wawrzyniec Szkolnik, w maleńkiej jadalence po odczytaniu telegramów gratulacyjnych Hugo Zapałowicz wzniósł toast za pomyślność schroniska i polskiej turystyki. W międzyczasie ustała mżawka i Diablak wyłonił się w promieniach zachodzącego słońca. Do Zawoi schodzono płajem przez Czatożę, z przygrywającą kapelą góralską na przedzie.
Schronisko na Markowych Szczawinach miało początkowo niedużą kuchnię, malutką jadalnię, dwie sypialnie o łącznie dziewięciu łóżkach i wyścielone sianem poddasze dla zbiorowych wycieczek, które już wtedy projektowano zabudować w przyszłości dwoma sypialniami. Pierwszym gospodarzem był Józef Gancarczyk z Markowych Rówienek, który otwierał obiekt zazwyczaj tuż przed Zielonymi Świętami, a zamykał jesienią, około 20 września, zwożąc koce i pościel do swego domu. W porze zimowej, w razie powiadomienia na czas przez pocztę lub w inny sposób, Józef przypinał karple domowego wyrobu i przebijając się niejednokrotnie przez głębokie śniegi wynosił niezbędny inwentarz i żywność na plecach do schroniska, gdzie palił intensywnie pod kuchenką, by ogrzać jako tako tzw. “sypialnię dla panów”.
Podczas I wojny światowej ruch w schronisku, który przedtem sięgał już około tysiąca turystów rocznie (w tym około 1/3 pasantów), był tak słaby, że nawet nie pokrywał gospodarzowi kosztu utrzymania obiektu. Jesienią i wczesną wiosną włamywali się do domku kłusownicy i włóczędzy, okradając go z koców i pościeli.
W okresie międzywojennym roczna frekwencja zbliżała się do 3 tysięcy; od 1932 r. schronisko było otwarte bez przerwy. Rozbudowane w 1934 r. przez W. Midowicza do granic możliwości, zaopatrzone w wodociąg i podstawową kanalizację, mieściło zimą 32 łóżka w ogrzewanych sypialniach oraz do 20 osób w zbiorowej sypialni na pryczach. W 1936 r. schronisko otrzymało połączenie telefoniczne, a w 1938 r. zabudowano werandę i równocześnie oszpecono budynek na wiele lat, dodając trzecią mansardę i kryjąc całość płaskim daszkiem
Pod koniec II wojny światowej gospodarz i powiernik Rudolf Wieigus ocalił przeznaczony do spalenia obiekt, wykupując go łapówką z rąk przeciwpartyzanckiej obławy niemieckiej. W 1950 r. zakończono budowę aneksu noclegowego, który z czasem zyskał miano Goprówki, od rezydującego tam stale posterunku GOPR. Z czasem kilkakrotnie rozbudowano sanitaria schroniskowe, choć i tak podczas silniejszego ruchu turystycznego począł się zaznaczać niedobór wody, szczególnie w godzinach porannych.
W latach powojennych z całej plejady gospodarzy szczególne uznanie turystów babiogórskich zyskali Jan i Maria Czeczowie oraz Stanisław Jarosz z Zakopanego. W czasie gospodarowania tego ostatniego schronisko uzyskało oświetlenie elektryczne, początkowo zasilane z dość hałaśliwego agregatu, oraz centralne ogrzewanie w głównym budynku. Po odejściu Jarosza wygląd starzejącej się budowli począł ulegać coraz większym zmianom. Podstemplowano artystycznie niebezpiecznie uginający się sufit jadalni i powiększono kuchnię, oddzielając ją od jadalni wymurowaną z głazów ścianą. Poszedł pod młot kasacyjny pięknie rzeźbiony kredens o półwiekowej tradycji, zalano kolorowym betonem podłogę dużego hallu, utworzonego w 1932 r. z dawnej kuchni i jadalenki. Znikła stacja termometryczno-opadowa Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej założona 40 lat wcześniej, wreszcie rozpoczęły się długie targi o zredukowanie działalności gastronomicznej, prowadzone z dyrekcją Babiogórskiego Parku Narodowego, którą niepokoił nierozwiązany problem śmieci i brak osadnika ścieków.
W 1966 r. z inicjatywy Edwarda Moskały wzniesiono na Markowych Szczawinach Muzeum Turystyki Górskiej, maleńki domek na kształt pierwszego schroniska, wypełniony po brzegi eksponatami. Opodal, na dawnym grobie zabitego partyzanta, postawiono krzyż z wbudowaną figurynką Madonny, tą samą, którą H. Zapałowicz umieścił w 1906 r. w nyży schroniskowej werandy.
Schronisko im. H. Zapałowicza poczyna zbliżać się do kresu swego pracowitego życia. Jeszcze kilkanaście lat i wypreparowane z rozlicznych dobudówek i przekształceń, zamieni się w obiekt muzealny ustawiony na dolnej polanie, by świadczyć o minionych czasach.
Dojście
Zawoja Czartoża – Akademicka Perć – Diablak (szlak żółty)
Ryżowana (szlak czarny)
Zawoja Markowa (szlak zielony)
Przełęcz Polana Krowiarki (szlak niebieski)
Przełęcz Jałowiecka – Czarna Hala – Przełęcz Brona – Diablak (szlak czerwony)
Więcej >
Chata Wuja Toma
Informacje ogólne
Znajduje się na przełęczy Karkoszczonka, na wysokości 736 m n.p.m. Posiada 60 miejsc noclegowych (jedna sala 20-osobowa, dwie sale 15-osobowe, jedna sala 8-osobowa, 3 pomieszczenia 2-3-osobowe). Położone jest w odległości kilku minut marszu od przystanku autobusowego.
Oferta schroniska
- bufet
- kominek
- miejsce na ognisko
- organizacja wycieczek
- organizacja zimowisk
- organizacja szkoleń, imprez integracyjnych itp.
- wyciąg narciarski obok schroniska
- niedaleki kościółek na Górce w Szczyrku Biłej
- pozostałości systemu partyzanckich bunkrów w rejonie Starego Gronia i Brennej - Leśnicy
Historia
Schronisko to stara, drewniana góralska chata, urządzona w starej zagrodzie z 1918 roku. Początkowo było to zwyczajne gospodarstwo góralskie, następnie budynek służył klubowi saneczkarskiemu jako zaplecze śniegowego toru saneczkowego, który dawniej funkcjonował w tym miejscu. Obecnie jest własnością prywatną i z czasem obiekt uzyskał charakter schroniska, a właściwie chatki studenckiej z pełnym bufetem i obsługą.
Dojście
Brenna Biła - Przełęcz Karkoszczonka (szlak żółty; 20 minut)
Brenna Bukowa - Przełęcz Karkoszczonka (szlak żółty; 50 minut)
Brenna Centrum - Przełęcz Karkoszczonka (szlak żółty; 2 godziny)
Szczyrk Salmopol - Kotarz Beskid - Przełęcz Karkoszczonka (szlak czerwony; 2 godziny 30 minut)
Klimczok - Przełęcz Karkoszczonka (szlak czerwony; 45 minut)
Więcej >
Schronisko PTTK Na Hali Boraczej
Informacje ogólne
Schronisko dysponuje 34 miejscami noclegowymi w pokojach 2-, 4- i 10–osobowych.
Oferta schroniska
- jadalnia
- sala z kominkiem
- wypożyczalnia sprzętu narciarskiego
- wyciąg narciarski
- możliwość zorganizowania ogniska
- możliwość zorganizowania kuligu
Historia
Schronisko wybudowane zostało w 1928 roku przez Żydowskie Towarzystwo Sportowe „Makkabi” z Bielska jako obiekt drewniany, następnie, po pożarze, odbudowane w roku 1932. W latach 1968-1970 dokonano generalnego remontu, zmieniającego wygląd zewnętrzny.
Dojście
Milówka – Hala Boracza (szlak zielony; 2 godziny)
Rajcza – Hala Boracza (szlak niebieski; 3 godziny)
Żabnica Skałka – Hala Boracza (szlak czarny; 1 godzina)
Więcej >
Schronisko PTTK Przysłop
Informacje ogólne
Schronisko mieści się na wysokości 900 m n.p.m. Oferuje 130 miejsc noclegowych w pokojach z łazienkami i bez łazienek w pokojach: 1 , 2 , 3 , 4 , 5 , 6- osobowych.
Oferta schroniska
- bufet
- sala konsumpcyjna
- duży taras
- świetlica
- stoły do ping - ponga
- miejsce na grilla i ognisko
- organizacja zielonych szkół i kolonii
- wyciąg narciarski
- organizacja wieczorów regionalnych
- rezerwat przyrody "Barania Góra"
- źródła Wisły
- szczyt Baraniej Góry z wieżą widokową
- Izba Leśna
- Muzeum Turystyki Górskiej
Historia
Pierwszy budynek schroniska został wybudowany w 1898 r. Był to drewniany domek myśliwski arcyksięcia Fryderyka Habsburga. Budynek został zdewastowany podczas I wojny światowej i dopiero pod opieką Górnośląskiego Oddziału PTT udało się go wyremontować i 15 lipca 1925 ponownie oddać do użytku.
II wojnę światową budynek przetrwał szczęśliwie bez zniszczeń. A w 1946 został ponownie oddany do użytku. W latach 1973-1979 w związku z nasilającym się ruchem turystycznym PTTK postawiło nowy trzypiętrowy budynek schroniska. W 1985 stary, drewniany budynek, wyłączony już wcześniej z użytku turystów, rozebrano i przeniesiono do Wisły na ulicę Lipową, gdzie stoi do dziś, jako siedziba PTTK w Wiśle.
Dojście
Wisła Czarne - Przysłop (szlak czarny i czerwony; 1 godzina 30 minut)
Więcej >
Schronisko Pod Tułem
Informacje ogólne
Schronisko Pod Tułem usytuowane jest w masywie Beskidu Śląskiego na wysokości 560 m.n.p.m. w pobliżu rezerwatu cisów na szlaku wiodącym na Czantorię, 8km od Cieszyna i 7km od Ustronia. Obiekt oferuje 7 pokoi (2,3,4 osobowe wszystkie z łazienkami) w sumie 26 miejsc noclegowych; posiada salę kominkową na 40 osób oraz salę bankietową na 50 osób.
Oferta schroniska
- imprezy okolicznościowe
- wesela
- imprezy firmowe,konferencje
- ogniska
- festyny
- biesiady
- obsługa grup zorganizowanych
- rezerwat "Góra Tuł"
- rezerwat cisowy "Zadni Gaj"
Historia
Schronisko Pod Tułem, po generalnym remoncie, zostało oddane do użytku w październiku 2006 r.
Dojście
schronisko w Ustroniu - Mała Czantoria - schronisko Pod Tułem (szlak żółty, następnie czarny; 3 godziny)
stacja PKP w Goleszowie - schronisko Pod Tułem (szlak czarny; 1 godzina 15 minut)
przystanek PKS w Cisownicy lub Dzięgielowie - schronisko Pod Tulem (45 minut)
Więcej >
Schronisko PTTK Leskowiec
Informacje ogólne
Schronisko położone jest pod szczytem Gronia Jana Pawła II (dawniej Jaworzyny - 890 metrów n.p.m.). Góra Leskowiec położona jest w pobliżu. Placówka oferuje 30 miejsc noclegowych.
Oferta schroniska
• bufet
• wyciąg narciarski
• ścieżka dydaktyczna "Szlak ciszy i zadumania" z klasztoru karmelitów w Paśmie Jałowieckim Beskidu Żywieckiego i związana jest z postacią papieża Jana Pawła II
• Jaskinia Komonieckiego
• wodospad na Dusicy
• źródełko „Zimna Woda”
• sztolnia w Targoszowie
Historia
W 1926 roku w Wadowicach powstało Koło Oddziału Babiogórskiego w Żywcu Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Pierwszą poważną i jak się okazało bardzo trafną inwestycją wadowickiego Koła była budowa schroniska. Wiosną 1932 roku wykupiono od jednego z gospodarzy ze wsi Targoszów podszczytową część hali na Jaworzynie. W 1933 roku w ciągu zaledwie trzech miesięcy wybudował schronisko cieśla z Targoszowa Jan Bargiel. Koszt budowy wyniósł 12 000 złotych, na które składały się dotacje własne Koła PTT w Wadowicach oraz Zarządu Głównego PTT. Oddział PTT w Żywcu przekazała dla obiektu część wyposażenia ze schroniska na Markowych Szczawinach. Budowę schroniska nadzorował osobiście Czesław Panczakiewicz. Uroczyste otwarcie obiektu miało miejsce 3 września 1932 roku, a inauguracja pierwszego sezonu narciarskiego niespełna dwa miesiące później - 1 listopada. 3 września 1933 roku poświęcenia schroniska dokonał ks. Edward Zacher, katecheta Karola Wojtyły i przyszłego papieża Jana Pawła II. "Pod szczytem drewniany domek na podmurowaniu, zupełnie prosty i zwyczajny, nie chorujący na stylowość. To było pierwsze w tej części Beskidu Małego schronisko" - tak wspominał swą obecność na otwarciu Władysław Krygowski, działacz PTT. Ponieważ schronisko "pękało w szwach" w 1934 roku dobudowano do niego jadalnię i powiększono kuchnię.
Pierwszym gospodarzem schroniska, od 1932 do 1938 roku był Franciszek Byrski. Po nim przyszedł Jan Targosz z żoną i prowadził go do 1945 roku. W czasie okupacji funkcjonowanie schroniska podlegało bielskiemu towarzystwu "Beskidenverein". Wycofujące się w 1945 roku oddziały Volkssturmu, mające za zadanie spalić schronisko, zostały przez gospodarza tak uraczone bimbrem, że "zapomniały" schroniska podpalić. Nie było to jedyne schronisko w Beskidach uratowane w ten sposób. W 1946 roku krótko gospodarzem schroniska był Stefan Bargiel, a po nim od 1947 roku Jan Rzycki z żoną. W latach 1955-58 schronisko prowadził Wiesław Szafrański z żoną, a po nich przejął je Władysław Korzeń, prowadząc go do 1970 roku. Najdłużej dotąd gospodarzami byli Maria i Kazimierz Malarzowie - do 1996 roku. Od tego roku gospodarzą na Leskowcu Halina i Jan Lizakowie. Obecni gospodarze gruntownie wyremontowali i rozbudowali schronisko, przystosowując go do zwiększającego się w tym rejonie ruchu turystycznego, a obsługę turystów dostosowali do ich również rosnących wymagań.
Dojście
• Przełęcz Kocierska – Potrójna – Leskowiec (szlak czerwony)
• Krzeszów Górny – Leskowiec (szlak czerwony)
• Krzeszów Dąb – Targoszów – Leskowiec (szlak żółty)
• Czartak – Leskowiec (szlak żółty)
• Tarnawa Górna - Leskowiec (szlak niebieski)
• Wadowice – Ponikiew – Leskowiec (szlak niebieski)
• Andrychów – Wapienica – Leskowiec (szlak zielony)
Więcej >
Schronisko Górskie PTTK Równica
Informacje ogólne
Schronisko znajduje się na wysokości 781 m n.p.m. Oferuje 53 miejsca noclegowe w pokojach 2,4,5,6,8 i 9-osobowych; standard turystyczny z ogólnodostępnymi sanitariatami.
Oferta schroniska
-letni ogródek ocieniony parasolami
-bufet
-przechowalnia rowerów i nart
-informacja turystyczna
-telewizja, świetlica
-zadaszone miejsce na grilla
-park leśnych zwierząt u podnóża Równicy
-możliwość palenia ogniska
-możliwość urządzenia dyskoteki
Historia
Schronisko na Równicy było drugim po Stożku polskim obiektem turystycznym w Beskidzie Śląskim. Powołane do istnienia w 1927 r. przez Górnośląski Oddział PTT w Katowicach (dom wykupiono z rąk niemieckich, gruntownie wyremontowano i zaadaptowano), od początku stało się prężną placówką skupiającą ruch turystyczny między Brenną a Ustroniem. Jego powstanie pociągnęło za sobą od razu wyznakowanie szlaków turystycznych w tym rejonie, zarówno dojściowych z dolin, jak i grzbietowego na Orłową i w kierunku Przeł. Salmopolskiej.
W okresie XX-lecia międzywojennego schronisko było ulubionym miejscem wycieczek ówczesnej elity. Równicę szczególnie upodobali sobie wojewoda śląski Michał Grażynski oraz Prezydent RP Ignacy Mościcki. Ten ostatni nawet jako prezydent często odwiedzał schronisko, gdzie zawsze jadał swoje ulubione bułeczki maślane z kawiorem.
Okres okupacji schronisko przetrwało szczęśliwie, unikając zniszczeń i dewastacji i było jednym z pierwszych obiektów górskich, które PTT uruchomiło po wojnie. W latach 1966-68 dokonano gruntownej przebudowy i remontu budynku, nadając mu obecną, bardzo ładną architektonicznie postać. W tym czasie doprowadzono również pod samo schronisko asfaltową drogę z Ustronia, umożliwiającą całoroczny dojazd samochodem.
Dojście
Ustroń PKP - Równica (szlak czerwony; 1 godzina 30 minut)
Ustroń Polana - Jaszowiec - Równica (szlak czerwony; 1 godzina 30 minut)
Trzy Kopce Wiślańskie - Orłowa - Równica (szlak niebieski; 3 godziny 15 minut)
Brenna - Równica (szlak zielony; 1 godzina 45 minut)
Skoczów - Lipowski Groń - Równica (szlak żółty; 3 godziny 30 minut)
Ustroń Polana - Ustroń Dobka - Trzy Kopce (szlak czarny, następnie niebieski; 5 godzin 15 minut)
Więcej >
Schronisko PTTK na Hali Krupowej
Informacje ogólne
Schronisko znajduje się na wysokości 1152 m n.p.m. Oddaje do dyspozycji swoich gości 38 miejsc noclegowych w sześciu wygodnych pokojach. Są to: dwa pokoje dwuosobowe, dwa pokoje czteroosobowe, jeden pokój dziesięcioosobowy oraz jeden pokój szesnastoosobowy.
Oferta schroniska
-organizacja zielonych i białych szkół
-organizacja rajdów, wycieczek, wycieczek, zimowisk
-wyciąg narciarski
-rezerwat "Na Policy"
Historia
Powstanie schroniska na Hali Krupowej (nazywanego pierwotnie "Pod Policą") jest zasługą Gminy Sidzina oraz Oddziałów PTT w Jordanowie i Łodzi. Budową schroniska kierował prof. Kazimierz Sosnowski. Do dzisiaj schronisko nosi jego imię. Schronisko wybudowane zostało w roku 1935, a uroczyste oddanie do dyspozycji turystów miało miejsce latem 1936. Jesienią 1944 roku schronisko zostało spalone przez hitlerowców. Odbudowę schroniska prowadził Oddział Krakowski PTTK. Prace te ostatecznie zakończono na początku października 1955. W roku 1967 schronisko otrzymało elektryczne oświetlenie z agregatu. W roku 1968 doprowadzono do schroniska telefon. Pod koniec lat osiemdziesiątych schronisko zostało gruntownie przebudowane, a w roku 1992 oddano do użytku ujęcie wody pitnej i oczyszczalnię ścieków. Od roku 1991 gospodarzami schroniska są Maria i Eugeniusz Ogrodowiczowie. Dnia 25.10.2001, schronisko PTTK na Hali Krupowej - jako jedno z ostatnich gospodarstw w Polsce - zostało podłączone do linii wysokiego napięcia.
Dojście
Babia Góra - Hala Krupowa (szlak czerwony; 4 godziny 45 minut)
Bystra Podhalańska - Hala Krupowa (szlak czerwony; 4 godziny 15 minut)
Jordanów - Hala Krupowa (szlak czerowny; 5 godzin 15 minut)
Juszczyn - Hala Krupowa (szlak żółty; 4 godziny 30 minut)
Kojszówka - Hala Krupowa (szlak niebieski a następnie czerwony; 4 godziny 45 minut)
Osielec- Hala Krupowa (szlak zielony, następnie czerwony; 4 godziny)
Przełęcz Bory- Hala Krupowa (szlak niebieski, potem czerwony; 6 godzin 30 minut)
Przełęcz Krowiarki- Hala Krupowa (szlak czerwony; 2 godziny 45 minut)
schronisko na Markowych Szczawinach (szlak niebieski, następnie czerwony; 4 godziny 15 minut)
schronisko na Przełęczy Opaczne- Hala Krupowa (szlak żółty, potem czerwony, a następnie zielony; 6 godzin)
Sidzina (przystanek- Sidzina Wielka Polana- Hala Krupowa (szlak czarny; 1 godzina 15 minut)
Sidzina (przystanek- Sidzina Dom Dziecka- Hala Krupowa (szlak zielony; 2 godziny 30 minut)
Sidzina (przystanek- Sidzina Dąb- Hala Malinowa- Hala Krupowa (szlak niebieski, następnie czerwony; 4 godziny)
Skawica Sucha Góra- Hala Krupowa (szlak niebieski; 1 godzina 15 minut)
Skawica Dolna- Hala Krupowa (szlak niebieski; 2 godziny 30 minut)
Zawoja (przystanek Zawoja Lajkonik)- Hala Krupowa (szlak żółty, potem czerwony; 3 godziny 15 minut)
Zawoja (przystanek Zawoja Centrum lub Podpolice)- Hala Krupowa (szlak zielony, następnie czerwony; 3 godziny 15 minut)
Zawoja (przystanek Zawoja Centrum lub Podpolice)- Hala Krupowa (szlak zielony, później niebieski, a następnie czerwony; 3 godziny 45 minut)
Zawoja Mosorny- Hala Krupowa (szlak niebieski, następnie czerwony; 3 godziny 15 minut)
Przełęcz Zubrzycka- Hala Krupowa (szlak niebieski, później czerwony; 2 godziny 15 minut)
Więcej >
