Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Śmiało rzec można: „Stok stary jak świat”, służył bielskim amatorom narciarstwa od czasów przedwojennych – kiedy narciarstwo dopiero się rodziło, a Schronisko Beskidenvereinu ściągało tu zwłaszcza letnich i zimowych turystów niemieckojęzycznych, służyło też od pierwszych lat powojennych młodzieży polskiej – po przejęciu schroniska przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, później Turystyczno-Krajoznawcze PTTK. Jeździło się jednak zwłaszcza na górnych łąkach, pod krzyżem i w „Piekiełku”, rzadziej na prześwitującej przez zagajnik z samosiejek długiej dosyć łące dolnej. Wymagało to bowiem niezłej harówki przy udeptywaniu tego stoku, po to tylko – by w mig zjechać szusem lub płużąc na dół. Samo dostanie się na Dębowiec już stanowiło jakieś wezwanie: zazwyczaj tramwajem do Cygańskiego Lasu i pieszo przez Olszówkę Dolną i Górną; można też było przyjechać na nartach wprost z Bielska – przez Aleksandrowice i Kamienicę, a potem przez cudnie ośnieżone pola dzisiejszej ul. Kolistej… Aż tu na przełomie lat dwutysięcznych i dwutysięcznych dziesiątych zapadła decyzja stworzenia tu (na bazie subwencji europejskich!) nowoczesnego ośrodka turystyczno-rekreacyjnego. Zaczęto od dojazdu – ul. Karbową (z której zrobino to zdjęcie!) i Kolistą łączącymi Kamienicę z Olszówką Górną u stóp Dębowca.

Komentarze

1 response to “Stok narciarski Dębowca I, status quo ante i post ante

  1. Wreszcie we wrześniu 2015 roku widzimy z poziomu ul. Karbowej nowy ośrodek w pełnej krasie: budynek dolnej stacji wyciągu kanapowego ze stanowiskiem wsiadania, z jego prawej strony dojazd do rozległego parkingu, dalej widoczne maszty Parku Linowego, a na zachodnim poboczu stoku narciarskiego wysokie podpory z olinowaniem wyciągu; całość oświetlona lampami na wysokich masztach. Z przodu na lewym poboczu stacja uzdatniania wody dla agregatów śniegowych, z których ożna tam kilka zobacvzyć; płaszczyznę pomiędzy Dolną Stacją i składowiskiem agregatów wykorzystano na ogrodzone siatką boisko dla gości i turystów. Całość tonie w zieleni, wyróżnia się pas iglaków na 1. planie. Rzec można: „Francja – elegancja!” Tylko żal, że się samemu już nie skorzysta z tych wspaniałości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.