Spacer ulicą Olszówka w kierunku Dębowca, to dobry pomysł na wiosenną niedzielę dla nas z Alicją i Tomeczkiem w wózeczku dziecięcym: po opuszczeniu tramwaju w Cygańskim Lesie, czeka nas wygodna droga asfaltowa o znikomym ruchu samochodowym – a więc i bez spalin, spokój tu i cisza – nie widać nawet spacerowiczów, sądząc po cieniach drzew – mamy godziny południowe, a zatem pora obiadowa! Możemy więc bez pośpiechu podziwiać okoliczne atrakcje: wille fabrykanckie i zabudowania w stylu cottage – zwłaszcza Hotel Bernarda vis-á-vis „Kapturka” i nieco dalej Willę Anna z wieżyczką. Słychać tylko: z lewej szemranie strumienia prowadzącego na poboczu wodę do Kąpieliska w Cygańskim Lesie i z prawej plusk Potoku Olszówka, który przed „domkiem elektrycznym” przechodzi na drugą stronę ulicy i zatacza półkole, tam się zatrzymujemy przy wodospadzie – za którym ujęcie wodne dla małego basenu kąpielowego Willi Josephy. Potok w tym miejscu o solidnych kamienno-betonowych nabrzeżach, podobnie jak i mostek do Josephy`ego. Powyżej mamy już krajobraz sielski, potok w łożysku naturalnym, na którego drugą stronę prowadzi drewniana wąska kładka, zabudowania wyłącznie rolnicze, na podwórzu jednego z nich podziwiać można osobliwości: kierat i prastarą sześcioboczną, drewnianą stodołę! Szkoda, że Państwo tego nie widzą…
Olszówka Górna VIII, Olszówka Nr 102
Rok zrobienia fotografii: 1962
Numer ID fotografii: 4529
ZDJĘCIE DODANO:
Ilość wyświetleń: 5405
Bielsko-Biała
- Architektura
- Architektura i sztuka
- Bielski Syjon
- Ciekawostki
- Dzielnice
- Fabryki i Firmy
- Góry w mieście
- Hotele
- Inne
- Klimczok
- Komunikacja
- Kościoły
- Koszary
- Litografie
- Lotnictwo
- Miejsca
- Militaria
- Mosty
- Nad wodą
- Osiedla
- Panorama miasta
- Place
- Poczekalnia Beskid Mały
- Poczekalnia Beskid Śląski
- Poczekalnia Beskid Żywiecki
- Poczekalnia Bielsko Biała
- Poczekalnia Inna miejscowość
- Poczekalnia Przyroda & Zwierzęta
- Poczta Główna
- Pomniki i rzeźby
- Portrety mieszkańców
- Przyroda & Zwierzęta
- Ratusz
- Rodzina
- Rynek
- Rynki i Place
- Sport
- Stefanka - Kozia Góra
- Synagogi
- Szkoły
- Szyndzielnia
- Teatr Miejski
- Teatr Polski
- Technika
- Ulicówka
- Woda
- Wolny czas
- Wspomnienie PRL-u
- Wydarzenia
- Wysadzony tunel
- Wysoki Trotuar
- Wzgórze
- Z archiwum X
- Z lotu ptaka
- Zabytkowe cmentarze
- Zamek Sułkowskich
- Zdarzenia
Dzielnice Bielska-Białej
Okolice Bielska-Białej
- Andrychów
- Bystra
- Cieszyn
- Czaniec
- Czechowice - Dziedzice
- Grodziec
- Iłownica
- Istebna
- Jasienica
- Jaworze
- Jeleśnia
- Juszczyna
- Kęty
- Kobiernice
- Korbielów
- Kozy
- Laliki
- Ligota
- Łodygowice
- Mazańcowice
- Międzybrodzie
- Międzyrzecze
- Milówka
- Oświęcim
- Pisarzowice
- Porąbka
- Rudzica
- Rycerka Dolna
- Schroniska Górskie
- Skoczów
- Szczyrk
- Ujsoły
- Ustroń
- Wilamowice
- Wilkowice
- Wisła
- Żabnica
- Zawoja
- Zwardoń
- Żywiec
- Inna miejscowość















Na drągu tego kieratu, z podczepionym do niego koniem, kręciliśmy się wkoło z kolegą z podstawówki-zipserówki Leszkiem Zastawnikiem, który tam mieszkał. Rok to był 1962.
Witaj "mors1" - czy jest jakieś miejsce w B-B, w którym byś nie był lub je nie znał? A odnośnie domu (chałupy wiejskiej) z kieratem: czy nie tam stała w rogu od strony Olszówki ta sześcioboczna stodoła? Może masz wręcz jej zdjęcie, aby móc je wrzucić na "Beskidię"? Pozdrawiam serdecznie - KLK
Pod ostatnim zdjęciem szanowny KLK zawarł między innymi myśl: "ZOZ zamiast wykorzystywać przekazane sobie uspołecznione mienie dla dobra pacjentów i w tym celu je starannie konserwował i doglądał, wolał je porzucić i wybudować dla nich opodal szpetny „barak”: przykład niegospodarności i braku troski o zabytki, w mieście tak w nie ubogim!" Słusznie. Z naszego punktu widzenia tak jest w istocie. Zastanawiam się jednak, czy ta przemożna beztroska w traktowaniu zabytków najwyższej klasy nie wynika z faktu, że w Bielsku-Białej jest właśnie tych zabytków więcej, niż w niejednym regionie naszego kraju? Czy nie jest to grzech zaniedbania z powodu nadmiaru? Czy nie jest to konsekwencja myślenia i działania do cna przeżartego pragmatyzmem, w myśl tezy: "Mają tu tak dużo zabytków, że zrujnowanie jednego, czy drugiego, nikogo nie obejdzie, jeśli w ogóle ktoś to zauważy"? Czasem mam wrażenie, że to niszczenie jest bardziej planowe, niż nam się wydaje. Pozdrawiam serdecznie.
Ha - pewnie masz rację "farestart" - witam Cię serdecznie! Twój tylko pozornie przewrotny sposób myślenia, jest w istocie wykładnią uzasadniającą postępowanie "czynników" (to nie błąd - piszę rozmyślnie z małej litery!) w sprawach dla siebie niewygodnych. Podobnie rozmyślnie przypisałem winę ZOZ-owi, choć być może odpowiedzialność za stan materialny tego zabytku spoczywa na kimś innym. Jedno co pewne: w kraju, województwie, mieście, dzielnicy, urzędzie - POPRAWNIE zarządzanym, coś takiego byłoby NIEMOŻLIWE! Pozwalam sobie w tym miejscu powtórzyć cenną myśl "bertholdi`ego": "Fiat iustitia - pereat mundus"; to jest właśnie zasada, którą winniśmy się kierować! I druga maksyma, tym razem Bertholda (!) Brechta: "Man muss das Unrecht auch mit schwachen Mitteln bekämpfen" (Bezprawie należy zwalczać także słabymi środkami/siłami) = cnd! Także pozdrawiam serdecznie. KLK
Witaj "bartekkaszuba" i wielkie dzięki za wartościowe uzupełnienie mojego wpisu! Też myślę, że ten "próg" u wlotu do kanału dopływowego powstał w czasie renowacji nabrzeża Potoku Olszówka i zadaniem jego było zapobieżenie samorzutnego napełniania się wodą całkowicie zapuszczonego basenu! Nie zadowolono się jednak tym progiem - pewnie okazał się też za niski i ... zasypano dodatkowo ten kanał dosyć dokładnie szutrem! Pozostałe Twoje spostrzeżenia są oczywiście także słuszne i wypływa z nich taka oto konstatacja: obraz nędzy i rozpaczy, podobnie jak dla pozostałej substancji materialnej tego zakątka. Powie ktoś: czy to NASZA wina, że Josephy źle zaprojektował ten basen: mały, w słabo nasłonecznionym miejscu, z bardzo zimną wodą, no i kto miałby się tam kąpać: może pacjenci psychiatryka? Twórca prakseologii Prof. Kotarbiński odpowiedziałby tym naszym specjalistom od radosnej twórczości: "Nad tym należało pomyśleć, zanim obiekt ten przekazało się w obecne, nader niedoskonałe ręce!" Osobiście napisałbym - z dużym dyskomfortem psychicznym: "Najlepiej było oddać cały obiekt prawowitemu właścicielowi - czyli spadkobiercom Rodziny Josephy, niech się oni martwią co z tym zrobić!" No - trochę byłby wstyd, gdyby - czego się należy spodziewać, powstało tam cacko rekonstrukcji, konserwacji zabytków oraz tak miłej naszemu Ratuszowi ... REWITALIZACJI! Pozdrawiam Cię w tym zimnym dniu pierwszomajowym ciepło - KLK
"Witaj "mors1" - czy jest jakieś miejsce w B-B, w którym byś nie był lub je nie znał?". (Cyt. KLK :)) I kto to zadaje takie pytanie?? Przecież prawdziwy bielszczanin, taki, jak Ty, czy ja, przez te wszystkie lata - był w Bielsku już wszędzie. Na kieracie jeżdżąc, byłem bachorem 9-cio letnim, i żadnej sześciobocznej stodoły nie zanotowałem w pamięci, bo i po co?? A pierwszy aparat fotograficzny Druh, kupiłem sobie w kiosku "Ruchu" naprzeciw byłej "piątki" w 1964-tym. Jak dobrze pamiętam, to kosztował 150 zł. Potem były Smieny, Zorka i Zenity. Negatywy z moich dokonań fotograficznych ulotniły się pół wieku temu,a szkoda... Pozdrawiam Cię, Konradzie.
Witam, poszukuje Julie pielegniarkę , która mieszkała w Roku 1956 w ten willi Olszówka Dolna 102, może miała ok 20 lat, może ktoś pamięta I wie gdzie ta osoba mieszka dzisiaj, to bardzo ważne dla mojej rodziny.Dziękuje i pozdrawiam