PZL - P.11 Podstawowy przedwojenny polski myśliwiec z charakterystycznym łamanym skrzydłem Puławskiego znanym w literaturze światowej jako "polskie skrzydło". Egzemplarz przypuszczalnie z t.zw. "zasadzki bielskiej" uszkodzony przy przymusowym lądowaniu. Zbiory alfred korzeniowski, Bornheim

Komentarze

5 responses to “

  1. Największa duma polskich konstrukcji lotniczych: zwrotny, odporny na uszkodzenia, zdolny do dzialania z lotnisk polowych. Jego nastepca PZL-11g "Kobuz" miał już 4 km i silnik do 900 KM. Problemem polskiego lotnictwa był brak silników, te sprowadzane były przestarzałe i słabe. Silnik Foka został na papierze, przepiękny pościgowiec PZL-38 "Wilk", pokazany w Paryżu w 1938, czy PZL-50 "Jastrząb" nie weszły niestety do produkcji. A potem przyszly czasy postępu technologicznego z Po-2.

  2. W 1950 roku, w efekcie fachowej i gorącej dyskusji z kolegą z 8a "Gimpla" - Jurkiem Siłuszkiem, uzgodniliśmy stanowiska i ustaliliśmy, że mając w 1839 roku po 500 Jastrzębi i Wilków - w cuglach wygralibyśmy tę wojnę z Niemcami. Howgh! O wojnie z Sowietami mowy nie było...

  3. Czy aby na pewno jest to w Aleksandrowicach? Bo samolot, nie jest tym samym, który został sfotografowany przed hangarem a potem w nim. Tutaj skrzydła (skrzydło?) są złamane, inaczej uszkodzone śmigło. W literaturze, jak dowódca Wacław Król (którego wspomnienia są dość problematyczne, jeśli chodzi o wiarygodność), ale również w archiwach występuje tylko jeden uszkodzony samolot. Żaden inny P-11 ani Czapla nie pozostały na lotnisku ani nie zostały uszkodzone w pobliżu Bielska. Jeśli jednak jest to na naszym lotnisku, to coś, co nie zostało w żaden sposób ujęte w archiwach. Niestety, nie jestem w stanie zweryfikować miejsca, choć jest to zbyt blisko drogi. Czy zdjęcie jest jakoś sygnowane?

  4. Zdjęcie (6x9cm) jest bez opisu. Natomiast sprzedawca daje następujący opis: "Bielsko Biala Polen Bielitz 1939 ~ Flugzeug polnisch Straße Bruch". Zdjęcie wyjęto przypuszczalnie z albumu i tam znajdował się jego opis.

  5. Dziękuję za odpowiedź. Nie wydaje mi się, żeby to było u nas, choć te góry a samolot na pewno nie ten... No cóż, kolejna zagadka, która pewnie nigdy nie będzie rozwiązana

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.