Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Skromna reklama na dwunastej stronie „Jednodniówki Bielsko 1933 – 1938” wydanej przez Stowarzyszenie Urzędników i Funkcjonariusz Komunalnych w Bielsku z okazji 5 LECIA URZĘDOWANIA w Bielsku Burmistrza Dra Wiktora Przybyły… Pomyśleć, że wydawnictwo to, zawierające na zaledwie dziesięciu stronach dwa artykuły: Jerzego Hessa „Bielsko w latach 1933-1938 (5 lat robót publicznych w Bielsku)” i Zygmunta Lubertowicza „Uśmiech Bielska”, no i jeszcze króciutki idylliczny wiersz Romana Gorączko „Zachód na szczycie Beskidu…”, uważane może być do tej pory za jedno z podstawowych źródeł wiedzy o problematyce i dokonaniach w najznakomitszym Mięście Powiatowym II RP, w ostatnich pięciu latach przedwojennych… Dużo mówiące są te reklamy firmowe sponsorów „Jednodniówki”: Bufetu Żywiec, Adolfa Gojnego mł., Karola Ochsnera i Syna, Henryka Hoffmanna, E.v. Münstermanna, Rudolfa Vogla, Franciszka Gańcarczyka z Ustronia (!), „Lenko” Sp. Akc., Bartelmuss i Suchy, itd.itd. – ogółem dwadzieścia osiem co znamienitszych firm bielskich, a wśród nich właśnie – na szóstym, a więc nie najpośledniejszym miejscu, owa „Restauracja Mieszczańska” Albina Herzyka na tak dobrze nam znanej ulicy Jana III Sobieskiego na Górnym Przedmieściu! Jeżeli ta restauracja – obok „Cristalu” na Placu Bolesława Chrobrego i „Bristolu” na 3-go Maja znalazła się na tak honorowym miejscu w wydawnictwie sławiącym dobrą robotę Burmistrza Przybyły, musi się ona mieścić w równie zacnym budynku, zapewne dotąd pryncypalnym w Bielsku! Przekonajmy się o tym i zaglądnijmy na „status post ante”…

Komentarze

12 responses to “Ulica Sobieskiego Nr 28 – Restauracja Mieszczańska, status quo ante i post ante

  1. Przyznam się, że jestem zaskoczony tym wpisem. Czy aby to dobra lokalizacja dawnej Mieszczańskiej? Do tej pory Restauracja Albina Herzyka lokalizowana była vis a vis Zamku, gdzie później w latach osiemdziesiątych XX w. działała Karczma Słupska. Dla potwierdzenia tych słów proszę zapoznać się z ilustracją na str. 182 w albumie M. Tomiczka i J. Polaka " Bielsko-Biała w starej fotografii", gdzie za plecami "biura turystycznego "Wehrmacht" " wyraźnie widoczny jest duży szyld reklamowy tej restauracji. Serdecznie pozdrawiam.

  2. Ha - co to znaczy spostrzegawczość i świeże spojrzenie! Dziękuję Ci "mirek" za Twój wpis, dzięki niemu wiemy teraz, że figurująca jeszcze w 1938 roku przy Sobieskiego Nr 28 "Restauracja Mieszczańska", zaledwie rok później zlokalizowana już była w reprezentacyjnym punkcie Bielska - na Wzgórzu! Chyba p. Herzykowi pomogła trochę ta - zapewne nietania - reklama w "Jednodniówce", sławiącej Burmistrza Bielska! Nie pamiętam niestety dalszych losów lokalu Sobieskiego Nr 28, ale z pewnością dalej była tam restauracja. Natomiast na Wzgórzu w tym reprezentacyjnym lokalu mieściły się kolejno restauracje "Podhalanka", "Karczma Słupska" i "Italia" - dalej nie pamiętam, bo od lat osiemdziesiątych tam już nie zachodziłem... Tez serdecznie pozdrawiam - KLK

  3. Pozwoliłem sobie wrzucić wspomnianą fotografię z 3 września 1939 r. Przyznam, że sam też od razu zlokalizowałem tytułowy lokal właśnie niedaleko zamku, a nie na ul. Sobieskiego. Historie bywają więc bardzo ciekawe. Ps. Zdjęcie pochodzi ze zbiorów pana Jacka Proszyka, któremu dziękuję za zgodę na publikację.

  4. Zwrot: "restauracja mieszczańska" nie jest nazwą własną tej czy innej restauracji. Określano nim status danego lokalu urządzonego dla stanu średniego, mieszczaństwa; w przeciwieństwie n. p. do gospody wiejskiej. Określenie to jest ponadnarodowe, n. p. Bürgerliches Restaurant w niemieckim.

  5. Dziękuję obu P.T. Pasjonatom za ich cenne wpisy do tego tematu! Jeśli sobie dobrze przypominam "korzeniowski", w prywatnej rozmowie braterskiej wymieniłeś nazwisko restauratora, który objął ten lokal - chyba po Herzyku, czy nie mógłbyś je dla wiedzy wszystkich zainteresowanych podać? Przyznaję, trochę mi wstyd, ze nie skojarzyłem lokalu Albina Herzyka na Sobieskiego Nr 28 z późniejszym o rok lokalem Wzgórze Nr 7... I jeszcze refleksja do zdjęcia zamieszczonego przez "Tygla": burzy ono nasze przeświadczenie o niebotycznej przewadze technicznej wojsk niemieckich dokonujących agresji na Polskę! Gdzie ta - jak się zwykle uważa - powszechna motoryzacja? Takie zaprzęgi konne - zazwyczaj do przodków armatnich, widziałem u nich do końca wojny, z tym, że mieszkaliśmy obok Koszar Kawalerii, stąd tam motoryzacji niemal żadnej! Pozdrawiam Panów serdecznie - KLK

  6. Przyznam, że traktowałem wzmiankowaną nazwę restauracji jako własną. Dziś gospoda czy restauracja to zazwyczaj pub lub inne bistro. Pełen egalitaryzm nam zapanował. Dziękuję KLK za tą informację.

  7. Faktycznie, w powszechnej opinii sądzi się, że Niemcy już od samego początku dysponowali w pełni zmotoryzowaną armią. Tymczasem krótki czas jaki minął od formalnego zniesienia ograniczeń w zbrojeniach zapisanych w traktacie wersalskim, tj. od roku 1935 do momentu rozpoczęcia wojny spowodował, że jeszcze w maju 1940 r. (atak na zachodzie Europy), czyli wiele miesięcy po zajęciu Polski, Wehramcht miał 10 dywizji pancernych w pełni wyposażonych w czołgi i ciężarówki oraz 7 dywizji piechoty w pełni zmotoryzowanych. Z drugiej jednak strony podczas gdy Polska w 1939 r. dysponowała liczną kawalerią, Niemcy mieli tylko 1 dywizję tego rodzaju, którą w dodatku rozwiązali w 1942 r.

  8. Po wojnie restaurację prowadził b. sympatyczny p. Bubnowski. Zlikwidowana w wczesnych latach 50-tych - precz z "prywaciarzami" i innymi wrogami socjalizmu. Nastąpiła era "gospód ludowych".

  9. Pozostaje cieszyć się, że jednak ten zabytkowy fragment Górnego Przedmieścia, pozostanie nienaruszony, a nawet więcej odrestaurowany. Kolejne pokolenie Bielszczan będą mogały zobaczyć "on-line" jak wyglądało dawne Bielsko i okolice.

  10. Ciekawe, ciekawe: p. Stanisław Noworyta, autor bardzo kompetentnego wstępu do „Dziennika dra Rudolfa Lubicha”, którego jest właścicielem, powierzył jego przekład z niemieckiego i redakcję p. Józefowi Niesytowi, który wykonując niemal syzyfową pracę nad mocno zdekompletowanym opracowaniem, w licznych zapisach nazwiska restauratora na Wzgórzu (Stadtberg) podawał je nieodmiennie w formie „Herzyk” – nigdy „Herzig”! Nie znając z autopsji oryginału „Dziennika” nie wiemy oczywiście, czy p. Niesyt nie dokonał jakiejś osobistej weryfikacji tego nazwiska, nie można przecież wykluczyć, że znany nam z ul. Sobieskiego 28 „Albin Herzyk” restaurator, powrócił tuż po wkroczeniu Niemców do Bielska, do jego pierwotnej, bardziej niemieckiej postaci? Autorytatywnej odpowiedzi mogliby udzielić p.p. Stanisław Noworyta i Józef Niesyt, o co nieśmiało proszę...

  11. od zakończenia tak oczekiwanego remontu. Niestety, kleje, siatki i styropiany mają zazwyczaj krótki żywot, co wyraźnie widać niekoniecznie tylko z bliska, i nie tylko na fasadzie tego budynku. Czy zostały tu zastosowane właściwe technologie?

  12. Mieszkałam w tym budynku z rodzicami do 1971 roku,później z rodziną mieszkał mój brat Leonard Piwowarczyk. Cieszy mnie renowacja tego budynku.Nawet nie wiedziałam że miał swoją historię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.