Jutro mija dokładnie 76 lat od wykonania tej fotografii. Na zdjęciu są żołnierze 3 Pułku Strzelców Podhalańskich z Bielska, którzy brali udział w zajęciu przezwojsko polskie Zaolzia 1938 roku. Warto przy tej okazaji dowiedzieć się o przyczynach tego konfliktu, wiedza w naszym lokalnym społeczeństwie na ten temat jest słaba. Pozwolę sobie w tym miejscu wstawić odpowiedni link: http://pl.wikipedia.org/wiki/Polsko-czechos%C5%82owackie_konflikty_graniczne
Zajęcie Zaolzia 1938
Rok zrobienia fotografii: 1938
Numer ID fotografii: 4234
ZDJĘCIE DODANO:
Ilość wyświetleń: 3975
Kategoria:
Bielsko-Biała
- Architektura
- Architektura i sztuka
- Bielski Syjon
- Ciekawostki
- Dzielnice
- Fabryki i Firmy
- Góry w mieście
- Hotele
- Inne
- Klimczok
- Komunikacja
- Kościoły
- Koszary
- Litografie
- Lotnictwo
- Miejsca
- Militaria
- Mosty
- Nad wodą
- Osiedla
- Panorama miasta
- Place
- Poczekalnia Beskid Mały
- Poczekalnia Beskid Śląski
- Poczekalnia Beskid Żywiecki
- Poczekalnia Bielsko Biała
- Poczekalnia Inna miejscowość
- Poczekalnia Przyroda & Zwierzęta
- Poczta Główna
- Pomniki i rzeźby
- Portrety mieszkańców
- Przyroda & Zwierzęta
- Ratusz
- Rodzina
- Rynek
- Rynki i Place
- Sport
- Stefanka - Kozia Góra
- Synagogi
- Szkoły
- Szyndzielnia
- Teatr Miejski
- Teatr Polski
- Technika
- Ulicówka
- Woda
- Wolny czas
- Wspomnienie PRL-u
- Wydarzenia
- Wysadzony tunel
- Wysoki Trotuar
- Wzgórze
- Z archiwum X
- Z lotu ptaka
- Zabytkowe cmentarze
- Zamek Sułkowskich
- Zdarzenia
Dzielnice Bielska-Białej
Okolice Bielska-Białej
- Andrychów
- Bystra
- Cieszyn
- Czaniec
- Czechowice - Dziedzice
- Grodziec
- Iłownica
- Istebna
- Jasienica
- Jaworze
- Jeleśnia
- Juszczyna
- Kęty
- Kobiernice
- Korbielów
- Kozy
- Laliki
- Ligota
- Łodygowice
- Mazańcowice
- Międzybrodzie
- Międzyrzecze
- Milówka
- Oświęcim
- Pisarzowice
- Porąbka
- Rudzica
- Rycerka Dolna
- Schroniska Górskie
- Skoczów
- Szczyrk
- Ujsoły
- Ustroń
- Wilamowice
- Wilkowice
- Wisła
- Żabnica
- Zawoja
- Zwardoń
- Żywiec
- Inna miejscowość










To zdjęcie przypomina mi opowieści mojego ojca z tego czasu. Jako członek drużyny harcerskiej ze szkoły podstawowej im. Józefa Piłsudskiego w Dziedzicach, nie mieli zajęć szkolnych, tylko podstawionymi autobusami zawieziono ich na byłą czeską stronę Cieszyna, a dokładniej na dzisiejszą ul. Główną (Hlavni) i tam robili za wiwatujący tłum. Niemniej, radość była niekłamana, choć najbardziej z braku zajęć w szkole. A tak sobie myślę. Mamy w Bielsku ul. Tadeusza Regera, tylko ilu z nas wie kim był i jaki ma związek z październikiem 38 r.?
Mam ciekawe wspomnienia Mamy z okresu zajęcia przez nas Zaolzia: zwłaszcza Żydzi się bardzo bali, że przyjdą do nas Niemcy!
Kontynuacja wpisu "Aleksandra Bukojemskiego": Bielsko, 2 października 1938 r. "Przeżyliśmy bardzo poważne dni. Całe miasto było w pogotowiu. Robiono na gwałt schrony, wypróżniono z ostatnich resztek strychy, wieczorem miasto leżało w ciemnościach, tylko tu i tam świeciła się przyciemniona latarnia. Przedwczoraj, tj. piątek wieczorem, opanował głuchy strach wszystkich mieszkańców. Już, już miało wojsko przekroczyć granicę, tj. miała się rozpocząć wojna. Niektórzy truchleli ze strachu, szczególnie Żydzi byli wprost chorzy ze strachu i nie taili się więcej swym potępieniem Hitlera. Nawet u Eblów, sklepu w sąsiedztwie, gdzie kupuję towary, gdy ich wprędce potrzebuję i gdzie zawsze mawiamy po niemiecku, gdyż ich polszczyzna jest straszna i ta nawet przychodzi im z trudnością, mówili do mnie tylko po polsku. Ludzie zaopatrzyli się na wszelki wypadek w żywność, w mąkę, cukier, kawę, żeby mogli przetrzymać, gdy dowóz będzie wstrzymany i my kupiliśmy z wszystkiego kilka, prowizorycze maski gazowe były rozchwytane, tak, że w piątek wieczorem kupiło się już opaski miesięczne na ten cel, wróciłam wieczorem koło siódmej z dziećmi z miasta, gdzie czyniliśmy kilka zakupów, biedny Fredziu w ciemności potrącił o oparkowanie alei i upadł, i wtenczas dopiero ogarnęła mnie jakaś nieokreślona obawa i czułam, że muszę być słaba na serce. Dotychczas byłam w dobrym usposobieniu, nie bałam się, chociaż ludzie zakupywali walizki, aby w razie ostateczności prędko uciec, ale gdy wieści dochodziły niepokojące, gdy Hitler osiągnął swoje, Anglia, Francja i Włochy dla Polski postanowiły trzymiesięczny okres do pertraktacji, Polacy posępnieli i widzieli wyjścia tylko we wkroczeniu wojska do Czechosłowacji, to i Józek, który zawsze trafnie ocenia politykę, czuł się niepewny i wczoraj w południe kazał mi pakować najważniejsze i najpotrzebniejsze, aby w razie konieczności bez zwłoki uciec na Górny Śląsk do jego brata. W nocy na sobotę było ostre pogotowie, bramy były otwarte, straż czuwała, ale noc spokojnie minęła. Mam brata Feliksa w obronie narodowej, jest pod Cieszynem i w razie mobilizacji i Edziu musiałby pójść. Z domu byli go w tym tygodniu odwiedzić, auto-busy kursowały, tylko autom i motocyklom prywatnym przejazd do Cieszyna był wzbroniony. I tu wczoraj popołudniu, przyszło zbawienie: Czesi zgodzili się na naszą notę i dzisiaj rano nasze wojsko przejmie powiaty frysztacki i cieszyński, osiągnęliśmy te same warunki co Niemcy, którym przecież nasza polityka przyszła z pomocą, za co wśród niektórych Polaków pa-nowała gorycz. ..." To tyle - tym razem autentycznie "Albumu rodzinnego". KLK
Orlova miejscowość w Czechach między Bohuminem a Karviną. Na zdjęciu jest 15 osób ale 14 nazwisk (prawdopodobnie żołnieży) a na centralnym miejscu piękna kobieta (sanitariuszka czy tubylec?). Żołnierze rezerwiści i czynna służba to mieszkańcy Bielska i najbliższych okolic.