Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Czego z pewnością zabraknąć mogło Pasjonatom „Beskidii” na tych aż trzech wpisach poświęconych Sanatorium Dziecięcemu na Kubalonce, to … podmiotów jego działalności: małych pacjentów i personelu! Sanatorium na zdjęciach jest i w roku 1942 i w 2016 – jakby wymarłe i właściwie nie wiadomo, na czym polega tam leczenie! Próbą nadrobienia są dwa kolejne wpisy ze zdjęciami oddziału AET TBC – gruźlicy kości, w owych czterech parterowych pawilonikach wyrastających z dwukondygnacyjnego korpusu. Jednym z istotnych czynników terapii było – od przedwojnia, jak najczęstsze leżakowanie małych pacjentów na swoich łóżkach wysuniętych w pogodne wiosenne, letnie i jesienne dni, przez cztery drzwi pawilonowe na obszerny taras zewnętrzny. Siostra Wiktoria którą tu widzimy, była bardzo rygorystyczna, ale w istocie troskliwa: to dzięki niej „nauczyłem się” znowu jeść jajka których jakoś nie cierpiałem, to ona opatulała mnie po szyję kocem, chroniąc przed „Lungenspitzenentzündung” (zapalenie szczytów płuc). Ale i ośmieszyła przed połową Sanatorium, kiedy przytrafiło mi się nieszczęście podczas nadto długiej, dwugodzinnej ciszy poobiedniej…

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.