Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Tym razem zwyczajna czarno-biała, ale urokliwa widokówka z lat okupacji niemieckiej, przedstawiająca stylizowany na góralskość samotny, parterowy drewniany budyneczek w otoczeniu sielsko-anielskim: wokół łąki aż po zagajnik leśny na horyzoncie, nieco bliżej nas kępy dorodnych drzew owocowych, w których kryje się ledwo widoczna chata wiejska. Teren wznosi się łagodnie w kierunku lewym – sądząc z widocznych cieni tego słonecznego, letniego dnia – wschodnim, od strony zachodniej budyneczku, w otoczeniu małego ogródka ozdobnego – dwa proste, zbite z desek stoły z czterema takimiż ławkami dla gości; tamże widoczne dwie typowe ostróżki do suszenia siana… Nad wejściem do domku zaś wielki szyld z napisem: „Seibuscher Biere – Josef Froß” (Piwa Żywieckie …) – zatem mamy do czynienia z wyszynkiem piwa dla osób niezbyt wybrednych, szukających orzeźwienia w otoczeniu pięknego krajobrazu beskidzkiego. Z opowiadań rodzinnych wiem, że to przedwojenny, tzw. „Bar Beczka” na Kubalonce na poboczu zbudowanej w 1930 roku szosy Wisła – Istebna, po obudowaniu na wniosek Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego tym budyneczkiem ogromnej beki dla jej „zamaskowania”. Na rewersie kartki znajdujemy krótki opis w języku niemieckim, w przekładzie: „Gospoda Josef Froß, Kubalonka Istebna obok Sanatorium, przez Jabłonków (Górny Śląsk)” – datowanie 15.07.1942 lub 1943.

Komentarze

5 responses to “Witaj na Kubalonce! I, status quo ante i post ante

  1. Już widać Konradzie z wytęsknieniem oczekujesz słonecznej, wiosennej aury, otwarcia wszelakich ogródków piwnych. Zapewne nie tylko Ty, bo co rusz temat na beskidii w tematach: browar, góry, beczka, to i piwo :) Pozdrawiam, życzę miłego dnia i szybko wiosennej aury !

  2. Witam:-).Z końcem lat 70tych przebywałam w sanatorium dziecięcym w Istebnej.Wychowawcy zabierali nas do tej "beczki"by pokazać coś ciekawego.Teraz myślę że szli na piwo;-)

  3. Hallo, witam serdecznie Bartku! Frywolnie, oj frywolnie, a tu latka poleciały i furt lecą - nakładając na mnie roztomaite, niemiłe ograniczenia! O piwku można przy diabetes mellus zapomnieć - najwyższy współczynnik glikemiczny! A szkoda - bo wreszcie dożyliśmy czasów wysokiej kultury piwnej, dla każdego znajdzie sie teraz coś miłego, tylko piwowarskiego wysokiego "c" - żywieckiego piwa "Eurospecjal" już nie uświadczysz, jak twierdzą we (wspaniałym!) żywieckim Muzeum Piwowarskim - jego unikatowa produkcja stała się nieopłacalna... Oczywiście - można nadrobić "Pilsner Urquell" lub także kiedyś lubianym przeze mnie "Warka Strong" (to dłuższa historia - wypatrzyliśmy je jeszcze za komuny na rejsie mazurskim w małym kiosku na Jeziorze Przystań!)n- ale to juz nie to samo... Ale i my przeciez się zmieniliśmy i dopiero prawdziwa wiosna przyniesie może ukojenie o jakim piszesz? Pozdrawiam Cie serdecznie - Konrad (KLK)

  4. Witaj "wodniczko" roztomiła - bo "koleżanka po fachu" przecież, wszak i ja tam także za młodych lat swoje przeleżałem - będzie ze 15 (piętnaście!) miesięcy!!! Ale jako że wiążą się z tym stareńkie widokówki i zdjęcia, jak Bóg da - za niedługo wrócę do tematu, może i trochę wspólnie powspominamy? Pozdrawiam Cię serdecznie - KLK

  5. Jak mi miło Panie KLK.Już się cieszę na myśl o zdjęciach i pocztówkach z Istebnej.Wszystko co mam z tych czasów (79 i 80r .tz kolonia zdrowotna) to miłe wspomnienia i język migowy żeby się komunikować z kolegami po drugiej stronie(nie wolno było nam się spotykać).Tego lata mam w planie odwiedzić to miejsce.Pozdrawiam serdecznie:-) i dziękuję za miłe słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.