Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Czas najwyższy po dłuższej dygresji opuścić to moje Górne Przedmieście i ruszyć w zieleń podmiejską, względnie jesienią w tę bajecznie kolorową przestrzeń pod nami i ponad nami! Czekają na nas przecież ulubione Stare Bielsko, Kamienica, Olszówka i zwłaszcza Wapienica. W tej ostatniej szczególnie trzeba zobaczyć, czy aby niedawne ulewy letnie nie przyniosły szkód w ulubionych miejscach i czy wzniesione wody nie naruszyły domostwa zaprzyjaźnionej z nami p. Haliny Malarz, mieszkającej wraz z meżem i pociechami Bożenką i Arturem w jednym z domów AFA przy Kopytku? Zastajemy ich w nienaruszonym domu, ruszamy więc wspólnie nad Wapieniczankę i w miejscu gdzie na wale poprzecznym kiedyś była solidna kladka – bolesna wyrwa, a dom po drugiej stronie rzeki podmyty i częściowo zawalony, także urokliwe łęgi nadrzeczne padły ofiarą wzburzonych wód: wokół jedno wielkie usypisko kamienne! A na drugi brzeg maleńkiego teraz tylko potoku, przechodzimy prowizorycznym mostkiem tuż nad samą wodą… I choć widać w głębi zachowany most żelbetowy obok byłego Tartaku Książęcego, teraz campingu i pola namiotowego, widziana rzeczywistość nie może nastrajać optymistycznie… W tym miejscu jeszcze słowo wyjaśnienia o wspomnianym domu AFA, skąd ta nazwa? „FA” – to pewnie Fabryka, może Aleksandrowicka? To byłoby za proste: „AFA” to skrót od „Allgemeiner Freier Arbeiterbund” (Powszechny Wolny Związek Robotniczy), który miał tu w austriackim Lobnitz kilka domow wypoczynkowych dla swych członków…

Komentarze

2 responses to “WapienicaVI, mostek nad Wapieniczanką przy Kopytku/Zaporze, status quo ante i post ante

  1. Budynek w tle na pierwszym zdjęciu długie lata pełnił rolę hotelu robotniczego Lasów Państwowych

  2. Zbierałem się do tych podziękowań stanowczo zbyt długo, tym niemniej, wrażenia, które wywołują na mieszkańcu górnej Wapienicy te zdjęcia – biorąc dodatkowo pod uwagę fakt, że z racji daty urodzenia ten „zaginiony świat” nie był dany do poznania moim zmysłom (to samo miejsce, w najwcześniejszych wspomnieniach, wyglądało już zupełnie inaczej) – są niewiarygodnie intensywne i zaiste zasługujące na miano podróży w czasie. W tym kontekście – każde tego typu zdjęcie okolicy odmienionej bezpowrotnie spełnia marzenie małego chłopca – przenoszę się w czasie i przebywam w świecie, który już nigdy nie powróci. Bardzo dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.