Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Nie tylko wilka ciągnie natura do lasu, bardziej jeszcze spragnionego „okoliczności przyrody” mieszczucha, o czym coraz częściej nachodzi nas myśl w miarę skracania się dnia i pogłębiania nieprzyjaznej ludziom starszym pory roku… A więc ponowny powrót do słodkich wspomnień młodości i uroków biwaku w Dolinie Luizy latem, tuż poniżej ujścia Potoku Żydowskiego do Wapieniczanki, na zbudowanym kilka lat wcześniej (tak, tak – przez władzę ludową lat sześćdziesiątych!), jakby wymarzonego dla dzieci, płytkiego zastawu, w zacisznym, mało komu znanym miejscu. Jest słoneczny, rześki poranek i choć jesteśmy już po śniadaniu, za wcześnie jeszcze na kąpiel, w dodatku jesteśmy pod wrażeniem przeżytego dopiero co szoku: wystarczyła chwila naszej nieuwagi, a niespełna dwuletnia Usia stoczyła się z kamiennego nabrzeża drugiego brzegu na drewniany podest poniżej – chwała Bogu bez tragicznych następstw… Stąd ta smutna minka Usi i markotność Tomka. A dzień później nastała deszczowa trzydniówka, która skróciła nasz biwak, a że wzburzone ulewami wody stopniowo, z roku na rok podmywały brzeg i za niedługo unicestwiły nasze miejsce biwakowe; nie było nam dokąd wracać i nigdy więcej nie rozbiliśmy w Wapienicy namiotu… A przecież kiedyś biwakowali tu nawet harcerze!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.