Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Niezawodnym identyfikatorem tego zdjęcia dla każdego znającego Wapienicę, jest widoczna w tle charakterystyczna sylwetka Palenicy, zwanej nawet dziś jeszcze przez wiekowych Lobnitzerów „Szpicem” – od niemieckiego Spitzberg = szpiczasta góra. No i cień pasma Stołowa po Błatnią, zachodzącego od wschodu za Palenicę, nie wspominając już znanej niestety tylko starszym Bielszczanom bukolicznej idylli Wapienicy bliżej gór i nieodmiennie cudnej Doliny Luizy. To miejsce dobre nie tylko dla niedzielnych, rodzinnych spacerów, ale nad rzeczką Wapienicą – zwaną przez wszystkich Wapieniczanką, do kąpieli i opalania się, a nawet kilkudniowych biwaków pod namiotami! Dobrym miejscem do biwakowania przed półwieczem był ukryty za gęstymi krzewami cypel wyniosłego brzegu Wapieniczanki, tuż za gospodarstwem wiejskim Państwa Gąsiorków, niewysoki zastaw z kamieni umożliwiał tam dzielnemu trzylatkowi Tomciowi pływanie na pontonie dziecięcym – wtedy wielkiej nowości, oraz zabawę na wielkim kamieńcu, z dziesiątkami oczek przesączającej się krystalicznej wody. Na zdjęciu widzimy Tomka z Alą w czasie wieczornego spaceru, wokół cisza zupełna, gdzies z dala tylko dochodzi odgłos krów zaganianych do obory, żaden ruch na drodze. Słońce rzuca już długie cienie i czas najwyższy wracać do namiotu na kolację i nocleg.

Komentarze

2 responses to “Wapienica VII, gdzieś na ulicy Zapora (?), status quo ante i post ante

  1. Witam Panie Konradzie. Pozwolę sobie na sugestię, że to miejsce gdzie było ścięte drzewo jest tym właściwym. Drzewo ścięto w ostatniej dekadzie, pamiętam je jeszcze w końcu ubiegłego wieku. Mocne, dorodne drzewo na skraju drogi i pola. Dziś jest tam osiedle mieszkaniowe, ale jeszcze w latach 90-tych chłop siał tam zboże.

  2. Ha - już to kiedyś napisałem: "Niezawodny Tygiel"! Z żalem i pewnym zakłopotaniem przyznaję, że swą ukochana Wapienicę, ostatnich lat kilkadziesiąt - nawiedzałem samochodem, najczęściej wprost na ulice Kopytko albo na parking obok Pola Campingowego, a nie ma większego wroga dla obserwacji zmieniającego się krajobrazu, przyrody, mieszkańców! Przed 1975 rokiem dla dotarcia do ulubionego kąpieliska (obecna ulica Leśników!), pobrzeża Wapieniczanki i Doliny Luizy, albo peregrynowało się pieszo z B-B (obok Lotniska!), albo wysiadało się z autobusu przy ul. Cieszyńskiej - i dalej już pieszo. Wszelkie osobliwości i zmiany były oczywiście natychmiast dostrzegane! Zapamiętałem ogromny pień drzewa na zakręcie Jaworzańskiej - ale już nie, kiedy ono zniknęło: winna cywilizacja ze swoimi samochodami... Pozdrawiam Cię serdecznie, przypominam - jesteśmy na Ty! KLK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.