Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Gdy dawny Dom Tkacza stał się w latach przedwojennych już zbyt ciasny i niewygodny dla mieszkającej w nim rzemieślniczej rodziny Polończyków, przeniosła się ona do nowej, piętrowej siedziby na zapleczu. Syn głowy rodziny Antoniego – Wiktor, który nie poszedł w szewskie ślady Ojca, lecz został nauczycielem i w końcu ogólnie szanowanym Dyrektorem Szkoły Handlowej przy ulicy Listopadowej, po tym, gdy czynszowy teraz Dom Tkacza zaczął podupadać, przekazał go w 1974 roku Miastu na cele muzealne. Konieczna okazała się rekonstrukcja budynku, w trakcie której (1986) padł pastwą zaprószonych płomieni, po ponownej, cudem w trudnych czasach przeprowadzonej rekonstrukcji, oddany został wreszcie (1992) do użytku muzealnego i mieści przeciekawą ekspozycję typowej siedziby bielskiego mistrza tkackiego i do tego na obszernym strychu – wystawę etnograficzną. Furtka w przejściu do widocznego w głębi domu Polończyków znajduje się pomiędzy Domem Tkacza i Starym Zbiornikiem Wodnym, pochodzącym z epoki sprzed założenia wodociągów bielskich przez Barona von Schwarza. Dzięki temu rezerwuarowi, mieszkańcy domów poniżej: na ulicy Sobieskiego – ówczesnej Josefsstraße i Starówki, korzystali z czyściejszej wody, aniżeli z przydomowych studni.

Komentarze

2 responses to “Ulica Sobieskiego Nr 51a, furtka do domu Polończyków, status quo ante i post ante

  1. Witaj "fack", no nie wiem, może dla tego, że to kolor utęsknionej wiosny i nadziei jaką niesie, nie mówiąc już o ukojeniu dla wzroku - upodobałem sobie zwłaszcza ten kolor... Ale czy nadaje się dla furtki w tym zacnym sąsiedztwie? Sprawa dyskusyjna, de gustibus..., ale to chyba nie przypadek, że zwłaszcza na wsi polskiej zieleń jest tak często stosowana. W każdym razie, na pewno jest przyjemniejsza, aniżeli ten kolor myszkowaty zastosowany podczas rewitalizacji Starówki dla balustradek i nawet drewnianych drzwi z futrynami, nie wspominając już - co prawda uniwersalnego, ale nadto pogrzebowego czarnego...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.