Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Fi – znowu cmentarz, powie być może niejeden pasjonat „Beskidii” patrząc na to zdjęcie, i to jeszcze taki jakiś nieciekawy! Proszę jednak zauważyć – mogło być gorzej jeszcze, gdyby nie ta siermiężna, jak to dzisiaj oceniamy, dekoracja grobów; zapewne mamy Dzień Zaduszny, stąd mniej owiedzających swoje groby. Myślę, że zdjęcie to zrobiłem dla kuzynki Mamy – Mani Rychlik, z którą przynieśliśmy chryzantemy na grób Beierów, teściów koleżanki szkolnej Cioci – Elfie Beier! Na grobie tym rzucają się w oczy blizny po wydłutowaniu części inskrypcji nagrobkowej, nawet imienia – ślady radosnej twórczości bielskich poprawiaczy historii: „Nie będzie Niemiec w polskim Bielsku pluł nam w twarz swoim niemieckim imieniem i tekstami!”. Podobnie zbożną robote dostrzegamy na sąsiednim nagrobku Karola Dilles`a: tutaj poprawiono imię Karl na Karol i wymajzlowano niemieckie przedrostki: „Geboren” i „Gestorben” (Urodzony, Zmarł). Osobliwość: na jedynych widocznych na zdjęciu czterech napisówkach – figurują nazwiska niemieckie: Beier, Dilles, Schutta, Willmann; gdy jednak sobie przypomnimy, że Bielsko założone zostało w trzynastym, czternastym wieku przez osiedleńców niemieckich i jeszcze po przyłączeniu go do odrodzonej Rzeczypospolitej, ponad trzy czwarte jego mieszkańców była niemieckojęzyczna, nie będziemy w tym widzieli niczego nadzwyczajnego. To zdjęcie jest po prostu wizytówką Bielska takiego, jakie było od zawsze, a nie takiego, jakiego pragnęła nowa władza ludowa, w większości przybyła tu na tak zwane „poniemieckie” z najbiedniejszych dzielnic Polski. Zresztą nasi rodacy nie zawsze obejmowali mienie opuszczone, czego dobrą ilustracją są dzieje tych Beierów właśnie: byli zamożnymi właścicielami zakładu rzeźniczego we własnej willi na ulicy Widok Nr 20, ich pracownikiem i dozorcą był nasz rodak, mieszkający w suterenie. W czasie okupacji ochraniali go przed wywózką na roboty przymusowe do Rzeszy, a także zapewniali mu wraz z rodziną niedostępne dla Polaków wyżywienie i odzież. Beierowie będąc życzliwie usposobieni do Polaków i nie będąc hitlerowcami, nie uciekli jak inni Niemcy przed frontem, łudzili się, że nie mają się czego obawiać. Schronili się u swojego pracownika w suterenie, a gdy front przeszedł, ten nie pozwolił im już powrócić do swojego mieszkania, lecz sam w nim zamieszkał, zabierając swoim dobroczyńcom dosłownie wszystko… Beierowie jakoś nie zostali wysiedleni w 1946 roku do Austrii lub Niemiec jak pozostali bielscy Niemcy/Austriacy, sami wyjechali kilka lat później w ramach łączenia rodzin i dzięki swej fachowości i pracowitości, zaniedługo znowu stali się ludźmi zamożnymi. Stać ich też było na opłacanie grobu rodzinnego i opieki nąd nim, stąd ta wizyta Cioci i to zdjęcie.

Komentarze

2 responses to “Ulica Grunwaldzka Nr 28, Cmentarz katolicki, status quo ante i post ante

  1. Witam, Pana. Znał Pan Henryka Barysz? Był on bratem mojego dziadka. Prosiłbym o kontakt na bardom57@wp.pl

  2. Także witam: Heniu Barysz z ul. Cieszyńskiej,rocznik chyba 1934 był moim dobrymkolegą szkolnym ze SP Nr 4 przy obecnym pl. Marcina Lutra i w latach 1949...53 Ogólniaka przy ul. indera, teraz znowu Listopadowej. Zmarł nieszczęśliwie w wyniku wylewu krwi podczas pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej jakieś 10...15 lat temu... Bardzo fajny gość - pokój Jego duszy! KLK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.