Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Pocztówka z Białej przedstawiająca ulicę Główną - Hauptstrasse czyli współczesną ulicę 11 Listopada na wysokości skrzyżowania z ulicą Komorowicką.

Komentarze

13 responses to “Ulica Główna

  1. Niestety dwa pierwsze budynki po prawej zostały wyburzone w okresie międzywojennym w czasach zachłyśnięcia się nowoczesnością i zastąpione stojącym do dzisiaj, wysokim, niepasującym tu zupełnie, funkcjonalistycznym budynkiem.

  2. Całe szczęście że wyburzono. Teraz mamy tam jedną z najlepszych modernistycznych kamienic w mieście kolego. Po dobrym remoncie będzie to jedna z pereł 11 Listopada.

  3. Ale to oznacza - przynajmniej wskazuje na to logika powyższego wpisu - że tę pożal się Boże perłę architektury w każdej chwili można zburzyć, żeby postawić na jej miejscu jeszcze bardziej perłową perłę współczesnego szklano-betonowego postmodernizmu, czyż nie? I nikt, nawet kolega fack ani słowa krytyki powiedzieć nie będzie śmiał. Postulowałbym jednak o umiar w prowokowaniu.

  4. A ja kolego postulowałbym umiar w Twej pseudologice. To, że przed wojną zastępowano małe czynszowe kamieniczki większymi, nie tylko modernistycznymi (patrz kamienica obok), to naturalna kolej rzeczy w każdym mieście Europy kolego. A Ty piszesz że niestety.. śmiechu warte. I nie obawiałbym się zastąpienia jej dziś nową architekturą, bo pragnę przypomnieć że mamy inne czasy, inne trendy i inną LOGIKĘ kształtowania przestrzeni, no ale Ty możesz o tym nie wiedzieć..

  5. Logika była, jest i będzie zawsze jedna i ta sama. Jeśli ktoś mówi i pisze albo (co gorsza) postępuje w myśl zasady "taka logika, jakie zapotrzebowanie", to potem właśnie mamy taki "postęp" na jaki sobie zasłużyliśmy. Również w architekturze. Zachwyt nad płaskim, bezwymiarowym i pseudoideowym modernizmem w miejsce historyzującego zwartego monolitu urbanistycznego to pomyłka, do której architektura za skarby swiata nie chce się przyznać (choć widać już gdzieniegdzie wyłom w tym murze - na szczęście). To zresztą jeszcze mogę zrozumieć. Ale proszę mi nie wmawiać arbitralnie obiektywnego piekna w czymś, co epatuje co najwyżej prostotą. I czego prostota jest największą, jeśli nie jedyną zaletą. Proszę pamiętać, że nie mówimy li i jedynie o tej narożnej kamienicy (wobec której przechodzę kilka razy dziennie nie mogąc powstrzymać się przed odwróceniem wzroku), ale o ulicy jako całości urbanistycznej. Nie mam nic przeciwko modernizmom i funkcjonalizmom. Niech się budują całe postmodernistyczne osiedla, tak jak kiedyś budowano je w duchu modernistyczym (vide Aleje Sułkowskiego). Ale nieporozumieniem było jest i będzie drastyczne modernizowanie dużych zabytkowych, osadzonych w czasie i przestrzeni założeń urbanistycznych o określonym charakterze w taki sposób, że charakter swój tracą. Ulica 11 Listopada dziś wygląda jak mielonka tyrolska, nie jak Trakt Cesarski. Jedynym usprawiedliwieniem dla tego typu praktyk, jak budowanie modernistycznych plomb w miejsce zwartej historyzującej zabudowy jest niska świadomość urbanistyczna i architektoniczna przeszłych pokoleń, które się takich praktyk dopuszczały. Rzeczywiście, wówczas nie myślano o ulicy jako o całości, czego skutkiem były podobne eksperymenty. Ale nazwijmy to po imieniu i nie mąćmy w głowach studentom architektury, że to było dobre. Nie. To było irracjonalne i tak się to dzisiaj coraz częściej odbiera. Irracjonalne. Modernizm, socrealizm i dzisiejszy ekologizujący postmodernizm powinny znaleźć swoje miejsce poza ścisłą, zabytkową tkanką miasta. Tam niech się rozwija i nabiera mocy każda nowinka, na jaką wpadną natchnione umysły. Miejsca dość. Może istotnie kiedyś będziemy mieli z tego korzyść. Jeśli zaś chodzi o rzeczoną kamienicę, to jest to jeden z niewielu pomysłów zrealizowanych w naszym mieście, który żle prezentował się nawet w projekcie. I to pomimo tego, że Wiedermann na papierze zwizualizował swój pomysł w zupełnej abstrakcji od otoczenia, pomijając efekt kontrastu - jakby zdawał sobie sprawę, że wówczas będzie to nie do przyjęcia. Ten budynek wyglądałby źle nawet jako forma wolnostojąca, przypominająca raczej monumentalny dom partii, czy śródmiejskie socrealistyczne założenia moskiewskie. Tym bardziej jego obecność w takim miejscu jak ul. Główna to fatalne nieporozumienie. Przepraszam za rozwlekłość. Kto chce, nich czyta... Pozdrawiam

  6. Wywołujesz dyskusję, na którą technika beskidii raczej nie pozwala - nie można choćby podzielić wypowiedzi na akapity - zupełna zgroza. Ale ad rem, i hasłowo: (1) odruchowo zgadzam się w Twoim (Pani? Pana? bez obrazy...) zdaniem (2) ale zauważam, że dyskusja jest typu never ending, bo (3) odnosimy się do czasów własnej pamięci i co najwyżej udokumentowanych optycznie (foto), a przecież (4) być może na miejscu wyburzonych pod modernę kamieniczek było wcześniej coś także wartościowego, np. chałupa nad stawem? To szerszy problem teoretyczny ochrony zabytków, nie chodzi mi tylko o to jedno miejsce w B-B. A sam pamiętam tę spostponowaną kamienicę raczej dobrze; w latach 60. były w niej dwie(!) księgarnie, zwykła i naukowa.

  7. Cenię sobie wywód kolegi, ale jest on o WSZYSTKIM I NICZYM. Widać wyraźnie, że nie "trawisz" tego typu architektury, ok, nie musisz, kwestia gustu. Ale przez to chyba tracisz obiektywny punkt widzenia. Postaraj się w kilku zdaniach opisać ten konkretny przykład. Bo na razie wygląda na to, że wolałbyś aby 11 Listopada tworzyły tylko kamienice 1 piętrowe :)) Absurd

  8. Ale cóż tu opisywać...? Wszystko jest jasne. Kamienica, która stała się osią dyskusji po prostu nie pasuje swoim charakterem, stylem i epoką do charakteru całej ulicy. Tak jak pozbawiona detalu kamienica przy Placu Wojska Polskiego, w sąsiedztwie dawnego bialskiego ratusza, czy budynek banku, opodal mostu na Białej. I tyle...

  9. O wartości danej przestrzeni nie świadczy ilość zdobień. Masz pochodzenie ormiańskie czy zatrzymałeś się na epoce baroku ??

  10. Ty chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem... Spróbuj jeszcze raz. Może zrozumiesz, co farestart miał na myśli w swoim wywodzie...

  11. Uważam, że przełom modernistyczny w architekturze miał bardzo negatywne skutki w kształtowaniu wspólnej przestrzeni publicznej i nie chodzi tu o samą architekturę, ale o jej właściwe miejsce. Awangarda modernistyczna znudzona historyzmem, przepojona pragnieniem artystycznego zaistnienia i odciśnięcia na świecie własnego wyraźnego piętna, zupełnie i bezkrytycznie przekreśliła wszystkie dawne style, cały dotychczasowy rozwój architektury nowożytnej. Postanowiła ona co gorsza krok po kroku, zrezygnować z walki o pogardzanego przez nią odbiorcę masowego - społeczeństwo - czyli nas. Nowym wyznacznikiem wartości dla niej stała się ona sama, jej własne środowisko. Innymi słowy społeczeństwo utraciło kontrolę nad sztuką i architekturą, stając się w pewnym sensie niewolnikiem ,,ekspertów``, którzy ,,wiedzą lepiej co jest dla niego dobre``. Takie myślenie rządzi obecnie na politechnikach. Stąd brak szacunku dla dawnej architektury i traktowanie jej jako tło dla własnej niczym nieskrępowanej twórczości. I przypomnę tutaj jeszcze wypowiedź szefa bielskiego oddziału SARPu Pana Stanisława Nestrypke, że architektura by była dobra musi być kontrowersyjna. Z pewnością i umieszczenie wśród niskiej historyzującej i zabytkowej zabudowy ogromnej kanciastej modernistycznej kamienicy pozbawionej detalu było dla jej twórcy właśnie tym tłumaczone, bo tym samym tłumaczą swoje ,,dzieła`` architekci projektując szklane domy w miejscu zamków, pierzei rynków staromiejskich, w miejscu zniszczonych kamienic pośród innych, wybudowanych w dawnych stylach: kontrowersja, wyróżnienie się, świadectwo czasów i ja, moja twórczość, jaka oryginalna i nowoczesna, to ja, patrzcie jak się zaznaczyłem, zupełnie inne niż wszystko dookoła. Otóż nie, to nie powinno być tak. Nie obchodzi mnie rozwój architektury na siłę, ja chcę by moje miasto było po prostu piękne i normalne, nie musi być oryginalne, ważne, że jest z umiarem, w szacunku do otoczenia, historii i odbiorcy. Dziękuję ;)

  12. Dostrzegam nadmierne skłonności do wywodów akademickich na temat architektury:) Po pierwsze kolego omawiana moderna nie była budowana wśród niskiej historyzującej zabudowy, bo już wtedy dawno jej nie było. Przejdź się czasem tym odcinkiem, a nie porównuj bezmyślnie XIX-wiecznych pocztówek z latami 30-mi XX wieku. Tak się składa, że miasto w tym właśnie czasie najbardziej się rozwijało. Po drugie, jeżeli jak piszesz chcesz aby miasto było piękne, to niech będzie, ale nie tylko dla Ciebie, ale dla wielu osób. Czytaj - RÓŻNORODNOŚĆ ARCHITEKTURY.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.