Pamiętacie ze szkoły „Trzech Budrysów” Adama Mickiewicza?
Stary Budrys mówił do swych synów:
„Bo nad wszystkich ziem branki milsze Laszki kochanki,
Wesolutkie jak młode koteczki,
Lice bielsze od mleka, z czarną rzęsą powieka,
Oczy błyszczą się jak dwie gwiazdeczki.
Stamtąd ja przed półwiekiem, gdym był młodym człowiekiem,
Laszkę sobie przywiozłem za żonę;”
Synowie Budrysa wysłani na wojenne wyprawy wrócili przywożąc najcenniejsze łupy:
„Po śnieżystej zamieci do wsi zbrojny mąż leci,
A pod burką wielkiego coś chowa.
"Ej, to kubeł, w tym kuble nowogrodzkie są ruble?"
- "Nie, mój ojcze, to Laszka synowa".”
Dzisiaj już wiemy skąd przywieźli swe żony: z zachodniej Małopolski. Zagościli w przygranicznej wiosce małopolskiej, dzisiaj zwanej Komorowicami. Tutaj pozostała ponich pamięć, stąd zabrali piękne Laszki. Miejscy urzędnicy rodzinne gniazdo żon trzech Budrysów upamiętnili nazywając je ulicą Budrysów.








