Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Na Bohaterów Stalingradu w latach 50. mieszkał Jerzy Sztuhr, znakomity polski aktor, który urodził się w Bielsku-Białej
I jest tu dobrze wspominany przez sąsiadów ;) Sprecyzuję jeszcze, że chodzi tu o kamienicę po prawej.
Na parterze mieścił się zakład fotograficzny p. GLONDYSA.
Pan Glondys był chyba najlepszym, a z pewnością najpopularniejszym fotografem portretowym lat sześćdziesiątych w Bielsku-Białej; jego brat był równie uznanym fryzjerem kolejno przy pl. Żwirki i Wigury i Cieszyńskiej - róg Solnej. Jerzy Stuhr jakoś nie chwali się bielsko-bialskim pochodzeniem, podobnie jak Sobiesław Zasada, obaj z własnej woli uchodzą za Antków Krakowskich! Inaczej zupełnie aniżeli inne nasze znakomitości: p.p Maria Koterbska i Zbigniew Pietrzykowski!
Dla niektórych jak powiedzą, że pochodzi z Krakowa, brzmi poważniej i nobilituje - śmiechu warte! Aczkolwiek na 50-lecie LO im. Żeromskiego, p. Jerzy pojawił się wśród rocznika maturalnego 1968/69 - chociaż tyle.
W Technikum Ekonomicznym /przedwojenna Szkoła Handlowa/ przy ul Sempołowskiej - uczył prawa ojciec Jerzego Stuhra. W Gościu Niedzielnym był wywiad z Jerzym Stuhrem, gdzie ciepło wspomina Bielsko, m.in.ks Tadeusza Giżyckiego. Pozdrawiam - wspaniała podróż w czasie.Dziękuję.
Obok fotografa w kamienicy po prawej na parterze był też zakład fryzjerski p. Własińskiego.
No to wypada jeszcze przypomnieć sklepik p. "kapitana Kozłowskiego" w pomieszczeniu piwnicznym kamienicy ale wejście miał od ul. Boh.Stalingradu.Dziś brak po nim śladu.Ale asortyment na owe lata/końcówka pięćdziesiątych/ przepyszny.Znaczki pocztowe,zabawki strzelające na "korki" i kapsle prochowe i wiele rzeczy kolekcjonerskich.I to był sklep PRYWATNY!! Nazywało się ten sklepik... niech zgadują starzy bielszczanie...Zniknął na pocz. lat sześćdziesiątyh.Napiszcie coś o nim!A dalej w kierunku pl.Wojska Polskiego nieodżałowana restauracja "SZAROTKA".Mordownia, jak kto woli.Ale piwo beczkowe dało się tam wypić. Ech wspomnienia...