Pocztówka z lat 50. XX wieku z okresu rozkwitu PRL-u. Na pierwszym planie ulica Bohaterów Stalingradu czyli obecna ulica Ratuszowa, która w latach 50. była znacznie dłuższa i przecinała współczesną ul. ks. Stojałowskiego w kierunku Ratusza. Po prawej stronie widoczne barierki ograniczające przejście, gdzie obecnie jest już ruchliwa arteria miasta. Po lewej stronie widoczny Bank Inwestycyjny, na wprost - Pierwszy Rynek w Białej w otoczeniu sporych drzew oraz kościół ewangelicki.

Komentarze

8 responses to “Ulica Bohaterów Stalingradu

  1. Na Bohaterów Stalingradu w latach 50. mieszkał Jerzy Sztuhr, znakomity polski aktor, który urodził się w Bielsku-Białej

  2. I jest tu dobrze wspominany przez sąsiadów ;) Sprecyzuję jeszcze, że chodzi tu o kamienicę po prawej.

  3. Pan Glondys był chyba najlepszym, a z pewnością najpopularniejszym fotografem portretowym lat sześćdziesiątych w Bielsku-Białej; jego brat był równie uznanym fryzjerem kolejno przy pl. Żwirki i Wigury i Cieszyńskiej - róg Solnej. Jerzy Stuhr jakoś nie chwali się bielsko-bialskim pochodzeniem, podobnie jak Sobiesław Zasada, obaj z własnej woli uchodzą za Antków Krakowskich! Inaczej zupełnie aniżeli inne nasze znakomitości: p.p Maria Koterbska i Zbigniew Pietrzykowski!

  4. Dla niektórych jak powiedzą, że pochodzi z Krakowa, brzmi poważniej i nobilituje - śmiechu warte! Aczkolwiek na 50-lecie LO im. Żeromskiego, p. Jerzy pojawił się wśród rocznika maturalnego 1968/69 - chociaż tyle.

  5. W Technikum Ekonomicznym /przedwojenna Szkoła Handlowa/ przy ul Sempołowskiej - uczył prawa ojciec Jerzego Stuhra. W Gościu Niedzielnym był wywiad z Jerzym Stuhrem, gdzie ciepło wspomina Bielsko, m.in.ks Tadeusza Giżyckiego. Pozdrawiam - wspaniała podróż w czasie.Dziękuję.

  6. Obok fotografa w kamienicy po prawej na parterze był też zakład fryzjerski p. Własińskiego.

  7. No to wypada jeszcze przypomnieć sklepik p. "kapitana Kozłowskiego" w pomieszczeniu piwnicznym kamienicy ale wejście miał od ul. Boh.Stalingradu.Dziś brak po nim śladu.Ale asortyment na owe lata/końcówka pięćdziesiątych/ przepyszny.Znaczki pocztowe,zabawki strzelające na "korki" i kapsle prochowe i wiele rzeczy kolekcjonerskich.I to był sklep PRYWATNY!! Nazywało się ten sklepik... niech zgadują starzy bielszczanie...Zniknął na pocz. lat sześćdziesiątyh.Napiszcie coś o nim!A dalej w kierunku pl.Wojska Polskiego nieodżałowana restauracja "SZAROTKA".Mordownia, jak kto woli.Ale piwo beczkowe dało się tam wypić. Ech wspomnienia...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.