Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Święto Zmarłych, to dobra sposobność przypomnienia na „Beskidii” faktu zagoszczenia w Bielsku od roku 1889 i prowadzenia tamże chlubnej działalności oświatowej przez Ubogie Siostry Szkolne de Notre Dame; przecież Ich ostatnie miejsce spoczynku znajduje się na bielskim Cmentarzu Parafialnym, na niewielkiej kwaterze na zachód od centralnego krzyża! Ilekroć przechodziliśmy tamtędy z Mamą i Alfredem, zatrzymywała się nad jedną z mogił mówiąc: „Tu spoczywa Siostra Konsolata, najmilsza z sióstr szkoły klasztornej, do której chodziłam”. Często wspominała tę Szkołę, podkreślając jej niezwykle rygorystyczną regułę: w pierwszej klasie uczennice musiały całą lekcję trzymać obie dłonie oparte obok siebie na krawędzi pulpitu uczniowskiego, w drugiej wolno już było oprzeć prawą dłoń na nadgarstku lewej, a w trzeciej klasie – shocking! wolno im było założyć ręce na piersi! Panowała surowa dyscyplina, rozmawiać wolno było tylko na przerwie i to wyłącznie w języku niemieckim, a jeżeli któraś z uczennic miała najmniejszy nawet problem z wymową – zakonnice karciły ją z naganą w głosie: „Zaraz widać, że u ciebie w domu rozmawia się po polsku!” Mamusia nawet poprosiła swoją Mamę – aby będąc w mieście, nie rozmawiała z nią po polsku, bojąc się, że i ją spotka taki wytyk, ale Babcia jej na to odpowiedziała: „Kto się wypiera swojego ojczystego języka – wyprze się też Pana Jezusa!” i mimo dobrej znajomości niemieckiego w mowie i piśmie – rozmawiała ze swoimi dziećmi wyłącznie po polsku! Takie one były te „schwesterki”, wszystkie – poza jedną Siostrą Marią Konsolatą Hanko tylko, która zawsze znajdywała dla małej Vally (Walerci) dobre słowo… Szkoła Klasztorna uchodziła za elitarną, z uwagi na wysoki poziom nauczania, no i charakterystyczną niemiecką dyscyplinę i porządek, ale dzisiaj zarzucilibyśmy jej nadmierne przywiązanie do … kaligrafii, wyglądu zeszytów, śpiewu – kosztem nauk ścisłych… Skąd zatem ta powszechna, pochlebna opinia? Siostry de Notre Dame prowadziły także gimnazjum dla dziewcząt, a od 1907 roku nawet żeńskie Seminarium Nauczycielskie – i tym właśnie studiom zawdzięczała Szkoła swą wysoką renomę, co doprowadziło do tego, że poza katoliczkami, kształciły się tam także ewangeliczki, a nawet Żydówki z terenu całego byłego zaboru austriackiego! Skończyło się to – niczym sen jakiś złoty – pod okupacją niemiecką: wraz z wprowadzeniem ksenofobicznej, opartej na pangermanizmie ideologii nazistowskiej, zlikwidowano wtedy – nie pomnąc niemieckiego od zawsze języka wykładowego, wszystkie szkoły konfesyjne, w tym bielskie de Notre Dame i bialskie Hildegardki… A na zdjęciu archiwalnym z lata 1971 roku, widzimy przechodzącą grupkę znanych nam już, naonczas młodych bardzo ludzi, w drodze do podlewania kwiatów na swoich rozlicznych grobach rodzinnych, na tle żeliwnych krzyży nagrobnych kwatery Ubogich Sióstr Szkolnych de Notre Dame… W tym czasie naprawdę ubogich – a nawet walczących o przetrwanie: władze PRL-u dokonały licznych konfiskat nieruchomości klasztornych oraz zabrały im możliwość prowadzenia tradycyjnych zajęć szkolnych, przedszkolnych i w żłobku, a nawet jako siostry szpitalne…

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.