Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Komentarze

7 responses to “Ul. Cieszyńska

  1. Ciężarówką na zdjęciu przywieziono mąkę do piekarni, która istniała tam jeszcze długo po wojnie - do końca lat '80 ubiegłego wieku.

  2. Piekarnia p. Kułakowicza - której pamiątką komin typu fabrycznego widoczny najlepiej od strony zaplecza, czyli uliczki wiodącej z Św. Anny do Kościoła Salwatorianów pw. NMP Królowej Polski. W domu narożnym Piotra Skargi/Cieszyńska Nr 44 mieszkał na parterze Leszek Krzeczek - późniejszy znany dentysta, grę na fortepianie jego siostry przyjemnie było posłuchać przechodząc pod jego oknami... Drugi dom narożny, wypisz - wymaluj bez zmian, został już opisany w innym miejscu "Beskidii", wróćmy więc do unikatowego widoku Św. Mikołaja: takiego już nie uświadczymy! Przesłoniły go bowiem kilkupiętrowe kamienice Cieszyńska Nr 40 i 36, podobnie jak bloki przesłoniły widok zegara (!) na Św. Mikołaju z okien Piotra Skargi!

  3. Telefon z kraju naszego zachodniego sąsiada: "A kto to taki ten KULAKOWICZ?" pyta mój braciszek "korzeniowski". O choinka, sprawdzam u Jerzego Klistały "Martyrologium..." str. 13, pisze: "Kułakowski Stefan Bäcker Wo Bielitz Teschner Str 47 (str. 81K)" Przepraszam zatem - miało być: Kułakowski! KLK ' JERZEGO KLISTA

  4. Starałem się mocno, by zdobyć oryginał fotografii, która Was zainteresowała. Nie udało się. Zamiast tego przesyłam Wam odpowiedź Osoby, która udostępniła w Necie ten obrazek: "Witam, nie dysponuję żadnymi zbiorami:) Lubię Internet i zbiory online udostępniane publicznie. Pocztówkę udostępnia portal Österreichische Nationalbibliothek w rozdzielczości i w formacie takiej jak w załączeniu." Pozdrawiam BM" I tyle w tym temacie...

  5. W latach 80 tych mieszkałem na Św. Anny (ówcześnie ul. Niedzielskiego). Do tej działającej piekarni miałem bardzo blisko. Udawało mi się niejednokrotnie wejśc od podwórza do środka. Jaki to był zaczarowany świat. Pierwsze to zapach pieczonego ciasta. A dla pacholecia prawdziwym rarytasem był piec. Ogromny, z białymi prostokątnymi kaflami z fazetą. I te żelazne okucia , klapy z niemieckimi napisami. Być może pamiętające czasy CK. Ciekawy jestem, czy piec przetrwał do dzisiaj. I ten ciepły chleb...chociaż częściej biegałem po chleb na ulicę Celną. W tej samej kamienicy znajdował się także punkt wymiany syfonów.

  6. ... syn pana kulakowskiego , ktory mieszkal w tym domu (super czlowiek), spolecznie byl inspektorem ruch drogowego. jezdzil pomaranczowym vw garbus kierownikami juz z ramienia zakladow piekarniczych byli tam (nie po kolei) adolf waliczek, mietek kwarciak, rudek klupaty, mietek ozaist, jozef bak.czesto u tych kierownikow goscil jozek szkaradnik i popijali wodeczke.komin przychodzil czyscic pan kominiarz z ul. cieszynskiej. fajne to byly czasy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.