Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Czy ktoś wie czy zachowały się choć fundamenty tego ciekawego schroniska?
Oczywiście, że się zachowały. Znajdują się one idąc od Błatniej po prawej stronie w głąb lasu, przed charakterystycznym zakrętem w lewo żółtego szlaku. Wkrótce dam zdjęcie
Pozostałości fundamentów tego schroniska są dobrym punktem orientacyjnym do odszukania Jaskini na 3 Kopcach - kilkaset metrów niżej na bukowym stoku ...
Kilkadziesiąt metrów wyżej jest tablica nadleśnictwa, jeszcze kilka metrów i po prawej stronie jest ścieżka, idziemy nią ok 300 metrów i od tej ścieżki jakieś 50 metrów jest jaskinia. Na wiosnę się wybieram zwiedzić tą jaskinie, może ktoś chętny ?
Dzisiaj (17 11 2011) przechodziłem obok ruin. Zdjęcia "stanu aktualnego" nie są już aktualne bo wycięto w pień wszystkie drzewa na ruinach i w pobliżu.
Bedac w po paru latach nieobecnosci w Bielsku zauwazylem ogromne polacie wycietych lasow na stokach gor na wschod od "Sahary" ktora kiedys byla jedyna taka golizna na gesto zarosnietych stokach. Najpierw myslalem ze to jakas choroba drzew ale po przeczytaniu komentarza Andrzeja widze ze to jakas dobrze zorganizowana akcja zalesiania kraju rozpoczeta na rynku w Bielsku a konczaca sie na szczytach Klimczoka. Unia Europejska dobrze placi za zalesienie hektara ziemi a lokalny tartak za wyciecie hektara lasu - dlatego potrzbujemy holenderskie banki bo w polskich nam sie juz kasa nie miesci:)
... nie patrzycie w ogóle powyżej własnego pępka. Gdybyśmy wszyscy zniknęli z Ziemi pewnego dnia, ta cudna okolica odbudowała by cię w ciągu 100 lat. Lasy i gaje zawładnęły by Saharą, Skrzycznem, Magurką, Dębowcem (gdzie właśnie buduje się jakiś kolejny głupi stok dla narciarzy), chaszcze pokrzywy i "barszcz Sosnowskiego" porosły by nasze parki i skwery... Przestańmy biadolić nad wycinkami drzew i dewastacją porostów i mchów. Leśnicy wiedzą, jak dbać o rośliny. Zadbajmy raczej o pamięć, sukcesję cywilizacyjną, wkład Polaków w zagospodarowywanie tej ziemi, i upiększanie naszych na niej śladów. Z tym akurat jest po prostu tragicznie. Szpecimy Bielsko na potęgę. Wszystko, co piękne i mądrze ulepione w tym mieście, ma rodowód germański; szpetota, bylejakość, dziadowskie wykonanie to, niestety, nasza przeklęta polska niedbałość, olewanie, brak konsekwencji w planowaniu przestrzennym, i po prostu brak poczucia estetyki. Tego nie da się łatwo uleczyć. W ruinach tego schroniska piekliśmy kiedyś kiełbasę w drodze powrotnej z Błatniej do Jaworza, gdzie z przyjemnością i zachwytem mieszkamy.
Ruiny schroniska na Błatni na trasie do Jaworza to pozostałość po prywatnym schronisku, którego właścicielem był Robert Urbanke. Otwarcia dokonano w 1936 r. Pod koniec wojny schronisko częściowo spłonęło. reszta została wykozystana przez partyzantów na bunkry. Rozebrane w 1948r.