Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Niepublikowane zdjęcie z 1.07.1970 roku z ulicy Bystrzańskiej w Bielsku-Białej - tramwaj linii nr 1 podąża w kierunku dworca kolejowego.

Foto. Ole Iskov.

Komentarze

16 responses to “Tramwaj na Bystrzańskiej

  1. To skrzyżowanie ul.Bystrzańskiej (na wprost) z ul.Olszówki (w prawo).

  2. Stara droga na Szczyrk, ul. Bystrzańska, na wprost. Z prawej strony zdjęcia skręcił w lewo tramwaj, wjeżdżając na ul. Bystrzańską, jadący w kierunku dworca PKP i zatrzymał się na przystanku "GENZER". Za drzewami, po lewej stronie, widoczny fragment jasno tynkowanego (nieistniejącego) budynku restauracji "U Genzera" oraz kina gdzie grano m.in. filmy pod hasłem: "pożegnanie z ekranem". Byłem tam na: "Żółtej łodzi podwodnej" , "Znikającym punkcie" itd. Po przewległej stronie przystanku stoi kiosk "RUCHU". Na samym przystanku widoczny słup podtrzymujący trakcję elektryczną tramwaju, stosowany poza miastem z charakterystycznym łukowym pałąkiem, pośrodku którego był podwieszony przewód pod napięciem elektrycznym za pośrednictwem izolatorów.

  3. Kino ,,Krokus,,mając lat chyba 12 byłem tam na filmie od lat 18-tu, Benjamin, czyli pamiętnik cnotliwego młodzieńca, to były czasy i hity

  4. Też wspominam Kino "Krokus" u Gensera ze szczególnym wzruszeniem: najtańsze w Bielsku bilety, a z tylnych rzędów II. miejsc było wsopaniale widać film. No i miało się przedni widok na starszego, szczupłego, łysawego Pana, zawsze ściskającego pod pachą szachownicę, który nieodmienie siadał w 1. rzędzie i w co znakomitszych momentach filmu, odwracał się do tyłu i wskazywał ręką publiczności przybyłej zazwyczaj tramwajką z Bielska ekran, jakby chciał powiedzieć: "Popatrzcie tylko!" Wspaniały Pan, ale i wspaniała, koneserska publiczność, która była wierna temu "Małemu Kinu"! Czasu kurz, wszystko to zabiła sieczka telewizyjna ...

  5. Panie KK, z całym szacunkiem, ale nie można zachwycać się przeszłością, potępiając w czambuł wszystko to co nastąpiło później (szczególnie teraźniejszość). To tak jakby Pan miał za złe że jeszcze to ogląda, że Pan jeszcze żyje... Pozdr

  6. Coś za coś: straciliśmy zorganizowanie chwili na ten seans kinowy, zbieranie złotówek na bilety tramwajowe i kinowe (a nieraz musiała pomóc Mama!), potem pośpiesznym krokiem w dół Cieszyńskiej i bieg Staszica (teraz Sikorskiego!) aby zdążyć na ostatni przed seansem tramwaj, krótki niepokój o bilet i błogostan zasiądnięcia na upragnionym miejscu. Zyskaliśmy wygodne zasiądnięcie w ciepłym pokoju przed telewiorem nowej generacji, z paluszkami telewizyjnymi pod ręką, aby przysypiając, obejrzeć po raz któryś którąś z powtórek telewizyjnych. Co kto lubi ...

  7. ~nieważny, a co nastąpiło później (a szczególnie teraźniej), czym moglibyśmy się trochę pozachwycać? Być może przeszłe pokolenia będą z sentymentem wspominać nasze dzisiejsze "miasto dla samochodów" i komercyjne "kinopleksy", ale obecnie - trochę ironicznie i z przymrużeniem oka, ale jednak - potępiam to w czambuł. :)

  8. Byłem w tym kinie jako małe dziecko na poranku. Zapamietałem zapach z toalety baru piwnego bijace przez sciane

  9. od tego miejsca mieszkałem jakieś 1.5 km za rz. Białką - praktycznie to moje okolice . Łezka się kręci !

  10. Do Majki. Jack opisał to miejsce wyżej. Na drugim zdjęciu widać wersję współczesną.

  11. Uszanowanie dla czcigodnych użytkowników Beskiddii. Chciałbym zapytać czy ktoś z panstwa pamieta kiedy powstało kino i jak wyglądało (ile mialo miejsc, moze jaki sprezt byl tam uzuwany)

  12. Nad ulicą Bystrzańską u wylotu na Szczyrk był zawieszony nad jezdnią mały sygnalizator świetlny w kolorze czerwonym z napisem „Uwaga Tramwaj”. Ponieważ dochodziłem do tego przystanku od strony Bystrej (mieszkałem w bloku przy ul Bystrzańskiej 27a i dojeżdżałem do szkoły podstawowej nr.5, koło centrali), już na wysokości małej remizy strażackiej widziałem świecący napis (świecił tylko jak nadjeżdżał tramwaj), gdy puściłem się biegiem to udawało się wskoczyć do ostatniego wagonu. Tak do wagonów wskakiwało się i wyskakiwało w biegu, a w razie tłoku jechało się na stopniach otwartych drzwi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.