a jednak! oto mamy dowód mocny niczym mięśnie i upór przodownika pracy. Więcej, niczym 100 przodowników pracy! Sklep mięsny w Bielsku-Białej, a w nim same rarytasy. Miła i uśmiechnięta obsługa z pełną aprobatą wsłuchująca się w życzenia klientów - wszak klient nasz pan! Pan życzy baleronu? Szynkę też mamy, i kiełbasy wszelakie, a może jakieś mięsko pancerne (to w puszkach)? Już wielki kawał szlachetnego mięsiwa ląduje na wadze, cóż za radość dla tych z jednej i z drugiej strony lady! A wredniaki, kłamczuchy i podżegacze wojenni wyśmiewali siermiężność ustroju, miałkość, bylejakość i ciągłe braki towarów, chamowatą obsługę i wrednych natrętów ciągle czegoś chcących, a tu proszę - sielanka! A tak na poważnie, nie znam okresu wykonania zdjęcia, ani owego bajecznego sezamu. To prawda, był taki czas obfotości, chociaż to kartkowa rzeczywistość i wywalczone ochłapy bardziej zostały w pamięci, niż ta zdjęciowa bajka.
to nie fotomontaż
Rok zrobienia fotografii: 1960-1969
Numer ID fotografii: 4133
ZDJĘCIE DODANO:
Ilość wyświetleń: 3231
Bielsko-Biała
- Architektura
- Architektura i sztuka
- Bielski Syjon
- Ciekawostki
- Dzielnice
- Fabryki i Firmy
- Góry w mieście
- Hotele
- Inne
- Klimczok
- Komunikacja
- Kościoły
- Koszary
- Litografie
- Lotnictwo
- Miejsca
- Militaria
- Mosty
- Nad wodą
- Osiedla
- Panorama miasta
- Place
- Poczekalnia Beskid Mały
- Poczekalnia Beskid Śląski
- Poczekalnia Beskid Żywiecki
- Poczekalnia Bielsko Biała
- Poczekalnia Inna miejscowość
- Poczekalnia Przyroda & Zwierzęta
- Poczta Główna
- Pomniki i rzeźby
- Portrety mieszkańców
- Przyroda & Zwierzęta
- Ratusz
- Rodzina
- Rynek
- Rynki i Place
- Sport
- Stefanka - Kozia Góra
- Synagogi
- Szkoły
- Szyndzielnia
- Teatr Miejski
- Teatr Polski
- Technika
- Ulicówka
- Woda
- Wolny czas
- Wspomnienie PRL-u
- Wydarzenia
- Wysadzony tunel
- Wysoki Trotuar
- Wzgórze
- Z archiwum X
- Z lotu ptaka
- Zabytkowe cmentarze
- Zamek Sułkowskich
- Zdarzenia
Dzielnice Bielska-Białej
Okolice Bielska-Białej
- Andrychów
- Bystra
- Cieszyn
- Czaniec
- Czechowice - Dziedzice
- Grodziec
- Iłownica
- Istebna
- Jasienica
- Jaworze
- Jeleśnia
- Juszczyna
- Kęty
- Kobiernice
- Korbielów
- Kozy
- Laliki
- Ligota
- Łodygowice
- Mazańcowice
- Międzybrodzie
- Międzyrzecze
- Milówka
- Oświęcim
- Pisarzowice
- Porąbka
- Rudzica
- Rycerka Dolna
- Schroniska Górskie
- Skoczów
- Szczyrk
- Ujsoły
- Ustroń
- Wilamowice
- Wilkowice
- Wisła
- Żabnica
- Zawoja
- Zwardoń
- Żywiec
- Inna miejscowość









Oczywiście: to najprostsza inscenizacja! Ale zdarzały się wyjątki, jak ten w ... Lanckoronie, gdzie byłem służbowo samochodem - bo konieczny był sprzęt do oględzin i zabezpieczenia dowodów; towarzyszyła mi Alicja. Ja robiłem swoje, ona odwiedzała to przepiękne Miasto, Rynek, Kościół i ruiny zamku na wzgórzu, wreszcie - gdy wciąż nie byłem gotowy, sklepy, a wśród nich ... mięsny! A tam na haku wisi OGROMNA polędwica sopocka, przedmiot beznadziejnych marzeń! Był to okres kartkowy, kartki wiadomo - rejonizowane, bywała Alicja cichutko pyta sprzedawczynię, czy ... może jednak jej sprzeda? A ta równie cicho: jeśli do zamknięcia sklepu nikt z miejscowych jej nie kupi - sprzedam pani! Ten niepokój Alicji w ciągu tych 2 (!) godzin oczekiwania! a gdy akurat skończyłem czynności, Ala z tryumfem pokazała mi swą zdobycz. W życiu nie jadłem tak dobrej polędwicy i nigdy już nie zjem, jak tę z Lanckorony, w stanie wojennym! Zapytałem potem kiedyś tę sprzedawczynię - dlaczego miejscowi jej nie kupili? "Tu naród biedny, po prostu ich nie stać!" Podobnie kupiliśmy później w Słupsku buty, a w Lesznie Grundiga... Dobre zdjęcia, "gajetanoR", pozdrawiam!
Enuajsiczycośtam daj głos.Przecież było pięknie a Ty milczysz.
Kiedy po transformacji i nastaniu Wolności, sklepy wypełniły się towarem, a nowopowstałe markety - każdy wie, narzucała mi się myśl: "Tu jest tyle towaru, ile za komuny w całej Polsce!" Myślę, że do tej inscenizacji, ściągnięto kiełbasy i wędliny z całego województwa!
Szanowny KLK czy mógłbyś wyjaśnić co to za bojowe zadanie wykonywałeś w tak odległej Lanckoronie i co zabezpieczałeś?I czy będąc powtórnie znowu zabezpieczałeś czy byłeś tylko zapytać o polędwicę?Pytam bo skoro o tym piszesz to pewnie to coś znaczy a może to wręcz historia.Racz nie zostawiać nas w niepewności.Pozdrowienia dla Pana i dla Alicji(świadka jakby nie było tych peregrynacji)
panie klk to chyba nie jest okres kartkowy
czysta propaganada..
Przepraszam Cię Tadeuszu, że tak późno odpowiadam, gdyby nie spostrzegawczość Alicji, czekałbyś jeszcze długo! W moich częstych wyjazdach do miast i mniejszych miejscowości całego Województwa Bielskiego nie było niczego tajemniczego: po ukończeniu studiów podyplomowych na Wyższej Szkole Służby Pożarniczej w W-wie, zlecano mnie jako biegłemu sądowemu sporządzanie przelicznych opinii pożarniczych, które wymagały nie tylko przestudiowania akt sprawy, ale i każdorazowo przeprowadzenia oględzin miejsca pożaru lub wybuchu, videorejestracji, pomiarów i badań, zabezpieczania ewent. śladów kryminalistycznych, rozpytania świadków i osób odpowiedzialnych za obiekt, i to nieraz kilkukrotnie! Bez samochodu ani rusz: sprzęt to kamera z akumulatorami zapasowymi, oświetlacz halogenowy, ciężki statyw, eksplozymetr, pirometr, miernik elektryczny, taśma miernicza, klipboard, latarka elektryczna, odzież ochronna, ba, straszak, bo czynności wykonywałem nieraz w okolicznościach budzących trwogę! Pisząc o "stanie wojennym", miałem na myśli okres po jego wprowadzeniu, gdy obowiązywały kartki zaopatrzeniowe i rejonizacja, dosyć często jednak nie przestrzegana! Np. w 1988 roku (podczas Studiów Podyplomowych!) Syn Tomasz kupił w W-wie ściśle racjonowaną pralkę automatyczną Wiatka (na Żurawiej chyba!), zapytano go tylko, przy jakiej ulicy mieszka - na szczęście nie w jakim mieście! Kiedy podjechałem (Maluchem na bielskich numerach!) po tę Wiatkę, sprzedawcy zrobili wielkie oczy - ale nic nie powiedzieli i pomogli mi ją załadować do autka, kierowałem siedząc niemal na niej aż do B-B! Po raz któryś polubiłem wówczas W-wę i Warszawiaków: wspaniali ludzie! Pozdrawiam Cię serdecznie!