Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Miał wielkorządca lat siedemdziesiątych Edward Gierek wyczucie, lokując w ramach swojej reformy administracyjnej stolicę województa podbeskidzkiego w B-B: tak ze względu na położenie geograficzne, znaczenie gospodarcze jak i zwłaszcza charakter jego mieszkańców: pracowitych, zdyscyplinowanych, przedsiębiorczych, od zawsze cywilizowanych i … kulturopoznawczych! To przecież tutaj zbudowano pierwszą na ziemiach polskich linię tramwajową łączącą dworzec kolejowy z Lasem Cygańskim należącym od XIV wieku do mieszczan bielskich, będącego dla nich nie tylko źródłem pozyskiwania drewna, ale i miejscem kulturalnego odpoczynku! To tu w zaledwie piętnastotysięcznym mieście, po spłonięciu drewnianych teatrzyków na Zamku Sułkowskich i w Domu Cechowym, garstka najzamożniejszych (austriackich, niemieckich, żydowskich!) mieszczan zawiązała towarztwo budowy teatru miejskiego i zainicjowała powszechną zbiórkę na ten cel, nota bene nie omieszkując akcentować – że teatr ten będzie ostoją pielęgnacji … niemczyzny! Mogli sobie na to pozwolić – stanowiąc 85 % ogółu mieszkańców, i to tych najbardziej znaczących. Teatr wg projektu wiedeńczyka Emila von Förstera otwarto uroczyście 30.09.1890 przedstawieniem „Snu nocy letniej” Sheakespeara, a w 1905 roku S-ka Fellner & Helmer rozbudowała widownię do obecnej wielkości, wg rozmaitych źródeł mieściła nawet 1000 miejsc! Jak było naprawdę – dociekliwy P.T. Pasjonat „Beskidii” będzie sobie mógł obliczyć z pochodzącego z międzywojnia rzutu: autor naliczył 551 foteli na parterze, I. i II. balkonie oraz ca 56 w 14 lożach; ponadto wydzielone były 4 przestrzenie miejsc … stojących; w sumie niewiele ponad 600 miejsc – co wydaje się i tak bardzo, bardo dużo jak na ówczesne niewielkie miasteczko! Teatr szczęśliwie przetrwał obie wojny światowe; poza jednym wypadkiem: spadnięciem sztukateryjnego plafonu znad widowni podczas przejazdu pociągu w trakcie jednego z pierwszych przedstawień – obyło się bez sensacji; tyle że Teatr nasz służy teraz krzewieniu kultury bez szowinizmu, a zaraz po wojnie występowały w nim takie znakomitości jak Solski (fetowano tu jego 95-lecie urodzin!), Zelwerowicz, Fertner, Malicka…

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.