Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Jak widać, obawy były nieuzasadnione, po przespanej kamiennym snem nocy w wielkiej sypialni w widocznej tu z zewnątrz werandzie i śniadaniu w pięknej, o regionalnym wystroju jadalni na 2. piętrze, spokojnie ruszamy w dalszą drogę: gorzej już aniżeli z tym wczorajszym, wieczornym podejściem nie będzie! I niech nikogo nie zmyli ta pustka przed schroniskiem: byliśmy jedną z pierwszych drużyn wyruszających na szlak w dalszą drogę, a w jadalni i na korytarzach aż się kotłowało od rajdowiczów i wycieczek szkolnych z całego Śląska! Czy ja wiem – może dla tego, że tylko tu – w górach, z dala od szkoły, pracy i miasta, mogliśmy się wszyscy poczuć ludźmi wolnymi? I po tylu latach, w pamięci pozostała taka impresja: nie było milszych przygodnych towarzyszy wypraw górskich, obojętne – w Beskidach czy Tatrach (a także żeglarskich na Mazurach!), aniżeli Górnoślązacy, zwani uszczypliwie przez mieszkańców Centralnej Polski – „Hanysami”…

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.