'Schronisko na Szyndzielni po pożarze."
Fot. A. Szupina

8 października 1985 roku, około godziny 8.oo,  zapaliła się część drewnianego dachu krytego gontem w rejonie wieżyczki obserwacyjnej, nad pomieszczeniem personelu. Niezwłocznie do gaszenia przystąpił personel schroniska, ale źródło ognia było zamknięte na klucz, którym nikt nie dysponował z mieszkańców schroniska. Straż przystąpiła do gaszenia po około 50 minutach od zawiadomienia. Wraz ze strażą w gaszeniu pożaru wzięło udział wojsko (jednostka spadochronowa) i milicja. Po około 3 godzinach pożar ugaszono.
Na podstawie rocznika WIERCHY. Może ktoś ma coś do dodania w tej sprawie? Plotka niosła, że w zamkniętym pomieszczeniu była aparatura do zagłuszania zagranicznych stacji polskojęzycznych.

Komentarze

5 responses to “Pogorzelisko

  1. Super! Zastanawiałem się z czego wynikają te wyżłobienia, ale nie już widziałem koni na bieskich brukach, tylko na przedmieściach, między "Folwarkiem" i "Stawami" na drodze na Szczyrk - zimą jeżdziły sanie (tak!), ale to było w latach 50-tych XX w. Pozdrawiam.

  2. Informacja od p. Korzeniewskiego niezwykle ciekawa. Pamiętam, że jeszcze w latach 60., wozami konnymi dowożono węgiel pod piwniczne okienka, także w ścisłym śródmieściu. Ale to oczywiście nie te konie wyżłobiły bruk na Wzgórzu... Z czasem zaprzęgi konne węglarzy były zastępowane przez charakterystyczne wózki akumulatorowe. W zeszłym roku w górnej części Wzgórza prowadzono prace remontowe (także archeologiczne). Czy bruk został odtworzony? Mam troche za daleko, aby sprawdzić...

  3. Dobrze się stało że położono starą oryginalną kostkę a nie na zły przykład tak modne płyty granitowe. Niestety, struktura wyżłobin nie jest zachowana, nastąpiła randomizacja kostek. Ale i tak należy się cieszyó! Pozdrawiam

  4. Mogę potwierdzić informację o aparaturze do zagłuszania. Zasłyszałem ją bezpośrednio od byłego kierownika tego schroniska.

  5. Przyznam, że nie znam tej wersji, choć miałem okazję poznać pana Zontka, dziś już nieżyjącego kierownika schroniska. Paradoksalnie, ówczesną nartostradę przebudowano jako drogę p.poż. I tak, 30 lat temu z Szyndzielni wiodły 2 nartostrady: pierwsza przez Saharę i Dembowiec, druga przez Kołowrót. Obie dziś nie istnieją w wyniku zielonyvh ludków. A podobno UFO nie istnieje :P

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.