Tego bezśnieżnego dnia kończącej się zimy 1975 roku, gdy opuściliśmy Plac Żwirki i Wigury aby kontynuować swój spacer na Starówce, pokonawszy stromiznę Schodowej dotarliśmy wreszcie na historyczny Rynek – dawno już przemianowany na Plac Związku Walki Młodych. Na pytanie: „Dokąd idziesz?”, tylko Starzy Bielszczanie jeszcze ci odpowiedzą: „Na Rynek!”, z większości ust padnie niecierpiana przeze mnie nazwa: „Na ZWM”… Mówią tak nie z niechęci do bielskiej tradycji historycznej, której po prostu nie znają – skoro najczęściej są Bielszczanami od niedawna lub dopiero w pierwszym pokoleniu, skąd zatem mieli czerpać wiedzę historyczną o naszym Mieście? Przecież nie od nienawidzących tę tradycję władz lub od indoktrynującej dzieci i młodzież, szkoły! Dla nich ZWM nie był – jak dla wtajemniczonych Rodaków, młodzieżową przybudówką stalinowskiego PPR-u (Polskiej Partii Robotniczej), zaś wiedza, że Przewodniczący tego ZWM-u Janek Krasicki, skrytobójczo zastrzelił na warszawskich Kamiennych Schodkach I. Sekretarza PPR Bolesława Mołojca – następcę Marcelego Nowotki, była absolutnie niedostępna! Wracając zaś do zdjęcia archiwalnego: Alicja z nasżą gromadką minęła przed chwilą kamienicę Nr 19, w której w latach 1906…1949, to jest od zakupienia budynku do chwili zlikwidowania działalności w wyniku Mincowskiej „bitwy o handel” – rodzina Państwa Sojeckich prowadziła znany w Bielsku sklep rzeźniczy; równie znany sklep p. Linnerta (Rynek Nr 32), znanego nam z wpisu na „Beskidii” jako właściciela kamieniczki przy Sobieskiego – róg Piotra Skargi, nastał później! Po Sojeckich była tam mleczarnia, a teraz jest novum tamtej epoki: „SAM Spożywczy”! Te informacje zawdzięczamy Prezesowi Ryszardowi Sojeckiemu – miłemu sąsiadowi z Piotra Skargi, wnukowi Założyciela Firmy - Pana Karola. Bliżej nas Sklep Warzywno-Owocowy Rynek Nr 18 z niewielką markizą nad oknem wystawowym – smutną pozostałością po ogromnych, znanych ze starych zdjęć pasiastych, bajecznie kolorowych markiz przedwojennych, nadających koloryt dzielnicom handlowym naszego Miasta. No, ale wtedy było co na wystawach podziwiać! Zwróćmy jeszcze uwagę na nawierzchnię płyty Placu ZWM: w istocie jest to wąskie pasmo jezdni wokół Placu, pozostałość starej nawierzchni całego Rynku z ustawionego na sztorc kamienia polnego. I dotąd mam w oczach delikatną, trawiasto-mchową, seledynową poświatę, jaką kiedyś jaśniała cała, wielka powierzchnia bielskiego Rynku…
Plac ZWM, pierzeja wschodnia, status quo ante i post ante
Rok zrobienia fotografii: 1975
Numer ID fotografii: 4628
ZDJĘCIE DODANO:
Ilość wyświetleń: 10298
Bielsko-Biała
- Architektura
- Architektura i sztuka
- Bielski Syjon
- Ciekawostki
- Dzielnice
- Fabryki i Firmy
- Góry w mieście
- Hotele
- Inne
- Klimczok
- Komunikacja
- Kościoły
- Koszary
- Litografie
- Lotnictwo
- Miejsca
- Militaria
- Mosty
- Nad wodą
- Osiedla
- Panorama miasta
- Place
- Poczekalnia Beskid Mały
- Poczekalnia Beskid Śląski
- Poczekalnia Beskid Żywiecki
- Poczekalnia Bielsko Biała
- Poczekalnia Inna miejscowość
- Poczekalnia Przyroda & Zwierzęta
- Poczta Główna
- Pomniki i rzeźby
- Portrety mieszkańców
- Przyroda & Zwierzęta
- Ratusz
- Rodzina
- Rynek
- Rynki i Place
- Sport
- Stefanka - Kozia Góra
- Synagogi
- Szkoły
- Szyndzielnia
- Teatr Miejski
- Teatr Polski
- Technika
- Ulicówka
- Woda
- Wolny czas
- Wspomnienie PRL-u
- Wydarzenia
- Wysadzony tunel
- Wysoki Trotuar
- Wzgórze
- Z archiwum X
- Z lotu ptaka
- Zabytkowe cmentarze
- Zamek Sułkowskich
- Zdarzenia
Dzielnice Bielska-Białej
Okolice Bielska-Białej
- Andrychów
- Bystra
- Cieszyn
- Czaniec
- Czechowice - Dziedzice
- Grodziec
- Iłownica
- Istebna
- Jasienica
- Jaworze
- Jeleśnia
- Juszczyna
- Kęty
- Kobiernice
- Korbielów
- Kozy
- Laliki
- Ligota
- Łodygowice
- Mazańcowice
- Międzybrodzie
- Międzyrzecze
- Milówka
- Oświęcim
- Pisarzowice
- Porąbka
- Rudzica
- Rycerka Dolna
- Schroniska Górskie
- Skoczów
- Szczyrk
- Ujsoły
- Ustroń
- Wilamowice
- Wilkowice
- Wisła
- Żabnica
- Zawoja
- Zwardoń
- Żywiec
- Inna miejscowość











Dziwne (i ciekawe), ale mam odmienne wspomnienia. Rynek dla mnie był zawsze Rynkiem, nigdy nie posługiwano się wokół mnie nazwą "ZWM". Urodziłem się w 1954, mowa jest więc o latach 60., gdy chodziłem do podstawówki. Moi rodzice nie pochodzili z Bielska, znaleźli się tu dość przypadkowo, więc tym bardziej powinni posługiwać się nazwami, które widniały na tabliczkach. Zwłaszcza, że mieszkaliśmy na Wzgórzu, czyli blisko placu. A jednak nie - był Rynek i już! Tak mówiono nie tylko u mnie w domu, ale także w kręgu znajomych. Dokładniej, był to Rynek w Bielsku, bo mówiło się też o Pierwszym i Drugim Rynku w Białej. KLK wspomina o indoktrynacji w szkołach. I to jest święta racja. Chodziłem do Siódemki, wówczas mieszczącej się w skrzydle Mechanika, od Sienkiewicza. Przypominam sobie, że już wówczas, jako uczeń, miałem dziwne poczucie, że B-B to jest miejsce bez historii. Mimo, że hucznie obchodzono wtedy 600-lecie miasta. Historia była sprowadzona do banału, miasto było "piastowskie", przez wiele wieków nic się nie działo (żadna Austria!), a później najważniejsi byli działacze komunistyczni (Finder!!!). Przypominam sobie, że na jakąś akademię musiałem wyuczyć się tekstu o tytule "Martyrologia miasta". Akademia była na korytarzu, Siódemka nie miała żadnej większej sali. Wystękałem to słowo "martyrologia" w taki sposób, że cały korytarz ryknął śmiechem...
Hallo „Andrzej001”, kopę lat, co nowego w W-wie, byłeś może już w nowym Muzeum Katyńskim na Cytadeli? Kiedy było jeszcze w forcie na Sadybie, odwiedziliśmy je kilka razy z Alicją, poznając tam wspaniałego człowieka: pana Dyrektora płk. Sawickiego, który opowiedział nam straszne rzeczy o ekshumacji w Miednoje… Ale wracając do sprawy: dziękuję Ci bardzo za Twój wnoszący wiele do mojej wiedzy komentarz, wnioski z niego nader optymistyczne, tyle że odnoszące się do środowiska rodzinnego i otoczenia w jakim TY miałeś szczęście się wychowywać, wyrastając na dojrzałego człowieka! Podobnie było i ze mną, nawet kiedy nie znałem jeszcze pełnej prawdy o ZWM-ie, przez samą przekorę, z niechęci do nachalnego przeistaczania przez nielubiane władze bielskiej tradycji, wraz z całym moim środowiskiem pozostaliśmy wierni starym nazwom, nowe nie przechodziły nam przez gardło! Za jednym wyjątkiem: kupując po śmierci Stalina bilet do Katowic, zmuszeni byliśmy zamawiać: „do STALINOGRODU” – bo można było beknąć… Od zawsze też, do pewnego sznytu należało stosowanie starych nazw zakładów pracy: ja pracowałem nie u „Hanki Sawickiej lub :w „Befado” tylko u „Danielczyka”, Mama nie w „Monopou” tylko u „Jenknera”, koledzy ze studiów nie w „WSM-ie” i „Befamie”, tylko u „Ochsnera” i u „Josephyego”. Za Boga Ojca nikt z nas nie powiedziałby, ze idzie pospacerować po „Parku Włókniarzy” – tylko w „Alejach Blichowych”, lub też że jedzie do „Parku Ludowego” – wyłącznie do „Cygańskiego Lasu”! Oczywiście – w Białej były tylko „I” i „II. Rynek”! Tyle, ze wszystko to dotyczyło ograniczonego grona osób, większość – i to znacząca, nie miała i nadal nie ma żadnych zahamowań w tym względzie, nie tak dawno nawet spotkałem młodą sprzedawczynię, która bez żenady skierowała mnie na … „Plac ZWM”, a gdy zdumiony zapytałem, czy się nie myli, zgłosiła pretensje o zmianę nazwy „Plac ZWM” na „Rynek”! Ale wiesz, co mnie najbardziej zastanawia i wkurza? Że obecne władze miejskie, przecież po wywalczeniu w naszym kraju wolności, nadal preferują zmianę nazw historycznych na wykoncypowane przez siebie, np. z cicha pęk przemianowali PRL-owski „Park Włókniarzy” na „Park Mickiewicza” – nie przywracając historycznej nazwy „Alej Blichowych” wzgl. „Alei na Blichu”! Zapytam Cię jeszcze: czy Wy tam w Stolicy też macie taki urodzaj na nazwy, np. z Mickiewiczem: ulicę, plac i park? Pozdrawiam Cię serdecznie – KLK
W jednym z domów na pierzeji wschodniej Rynku 20 marca 1947 r. urodził się i mieszkał Mieczysław Strzałka - polski gimnastyk, uczestnik Olimpiady w Monachium w 1972 r. Był to prawdopodobnie budynek nr 20 lub 21 (ach ta pamięć). Był uczniem Szkoły Podstawowej nr 2.