Plac Giełdowy oraz ulica Do Kładki. J. Grubner, 1908
Plac Smolki
Rok zrobienia fotografii: 1900-1909
Numer ID fotografii: 3931
ZDJĘCIE DODANO:
Ilość wyświetleń: 5037
Kategoria:
Bielsko-Biała
- Architektura
- Architektura i sztuka
- Bielski Syjon
- Ciekawostki
- Dzielnice
- Fabryki i Firmy
- Góry w mieście
- Hotele
- Inne
- Klimczok
- Komunikacja
- Kościoły
- Koszary
- Litografie
- Lotnictwo
- Miejsca
- Militaria
- Mosty
- Nad wodą
- Osiedla
- Panorama miasta
- Place
- Poczekalnia Beskid Mały
- Poczekalnia Beskid Śląski
- Poczekalnia Beskid Żywiecki
- Poczekalnia Bielsko Biała
- Poczekalnia Inna miejscowość
- Poczekalnia Przyroda & Zwierzęta
- Poczta Główna
- Pomniki i rzeźby
- Portrety mieszkańców
- Przyroda & Zwierzęta
- Ratusz
- Rodzina
- Rynek
- Rynki i Place
- Sport
- Stefanka - Kozia Góra
- Synagogi
- Szkoły
- Szyndzielnia
- Teatr Miejski
- Teatr Polski
- Technika
- Ulicówka
- Woda
- Wolny czas
- Wspomnienie PRL-u
- Wydarzenia
- Wysadzony tunel
- Wysoki Trotuar
- Wzgórze
- Z archiwum X
- Z lotu ptaka
- Zabytkowe cmentarze
- Zamek Sułkowskich
- Zdarzenia
Dzielnice Bielska-Białej
Okolice Bielska-Białej
- Andrychów
- Bystra
- Cieszyn
- Czaniec
- Czechowice - Dziedzice
- Grodziec
- Iłownica
- Istebna
- Jasienica
- Jaworze
- Jeleśnia
- Juszczyna
- Kęty
- Kobiernice
- Korbielów
- Kozy
- Laliki
- Ligota
- Łodygowice
- Mazańcowice
- Międzybrodzie
- Międzyrzecze
- Milówka
- Oświęcim
- Pisarzowice
- Porąbka
- Rudzica
- Rycerka Dolna
- Schroniska Górskie
- Skoczów
- Szczyrk
- Ujsoły
- Ustroń
- Wilamowice
- Wilkowice
- Wisła
- Żabnica
- Zawoja
- Zwardoń
- Żywiec
- Inna miejscowość










Dziś ul. Stojałowskiego, Plac Smolki i Wzgórze tworzą jednolitą arterię spajającą oba bliźniacze, białe (bo obie nazwy oznaczają to samo), miasta. Niwka jest w podziemiu, a kładki i domów nad nią nie ma. Jest most i ulica korkująca się rano i po południu każdego roboczego dnia. A dawna , równoległa, Hauptstrasse nie jest już taka główna i ważna.
O ile mi wiadomo obie nazwy: "Bielsko" i "Biała" raczej nie oznaczają i nigdy nie oznaczały tego samego. Choć brzmią podobnie.
Tu polecam miniwywiad prof. Miodka na You Tube "skąd się wzięło Podbeskidzie". Obie nazwy nawiązują do Białej rzeki, z tym że Bielsko ma elementy staropolskie "biełej rzeki".
Profesor Miodek jest językoznawcą, nie historykiem. Nie musi wiedzieć, że w czasach, gdy nadawano miastu Bielsko jego nazwę, nie leżało ono nad rzeką, tylko kilka kilometrów na zachód, a sama rzeka nie nazywała się Biała, a Bystra. Nazwa miasta pochodzi więc nie od słowa "biały", ani nawet, jak chce pan profesor, od słowa "bieły". A przynajmniej nie w sposób bezpośredni. Tutaj (jak już sobie polecamy źródła) rekomenduję Monografię Miasta Bielska-Białej i analizę prof. Idziego Panica w tym temacie. Ewentualnie zachęcam do przeczytania artykułu (mam nadzieję, że administrator Beskidii wybaczy mi ten krok) pt. "Bielszy odcień Bielska" na blogu "Liceum Mundi": http://www.liceummundi.blog.bielsko.pl/blog_news,2906.html
Nazwa zachodniej części naszego miasta zawsze kojarzyła mi się z czynnością lub czasownikiem, a nie przymiotnikiem. Może ówczesny teren bielił się czymś. Najbardziej kojarzy mi się to z wszechobecną tu wełną. Może to ona się bieliła, a może JĄ bielili. Co do teorii, że Bielsko nazywało się wcześniej Biała, sugeruję choć zajrzeć na stronę miasta Bielawa u cioci Wiki. Tam też sugerują,że miasto nazywało się Biała. Co ciekawe przemysł dolnośląskiej Bielawy również opierał się na krośnie. Ja słysząc Bielsko, myślę magiel. To tylko takie moje paranaukowe przypuszczenia.
Coś w tym jest. Jeszcze do niedawna rzeczywiście nazwę Bielsko próbowano wywodzić od czynności bielenia płótna. W końcu płótnem miasto stało. Hipoteza jednak okazała się fałszywa. Bieleniem bielszczanie zajęli się przecież na długo po tym, jak Bielsko stało się Bielskiem. Czyli nie przymiotnik, nie czasownik, ale zapewne rzeczownik... Biorąc pod uwagę analogie onomastyczne z innych regionów kraju to raczej słowo "bielice" określające specyficzny typ gleb, stało się dla toponimii naszego miasta najistotniejsze. Prawdziwe to, czy nie - na pewno ciekawe.
Wystarczy odnieść się do niemieckiej nazwy miasta tj.Bielitz czy pisanej wcześniej też Bilitz ,kóra powstała jako bezpośrednie przeniesienie poskiej nazwy miasta używanej przez miejscową ludność.Bielitz w wymowie jako tzw.eigene Name -nazwa własna to Bielic powstałe od czynności - bielić lub -bielić się.
Było tak, lub wręcz przeciwnie. To polską na wskroś nazwę Bielice, albo Bielicko niemieckojęzyczna ludność transponowała na swoje "Bielitz". I chociaż hipoteza ta niektórym może wydać się zbyt "słowianofilska", jak na tereny od wieków przepojone żywiołem niemieckim, to - o ile się nie mylę - jest to dziś hipoteza z naukowego punktu widzenia w pełni uprawniona. I zdobywa sobie coraz silniejszą pozycję w temacie rodzimej toponimii.
Nie chcę nikogo urazić, ale nasza dyskusja zaczyna przypominać spór o to co było pierwsze jajko czy kura. Tak z grubsza , to najpierw były tu plemiona germańskie podróżujące na zachód, potem nadeszli Słowianie, a potem osadnicy z krajów niemieckich. Co kto od kogo brał jest trudne i chyba niepotrzebne. Myślę, że można się zgodzić , co do tego, że w nazwia miasta i rzeki, chodzi o kolor biały, bielenie , np. płótna, etc. Dodajmy do tego nazwę Blich i chyba jest komplet.
Z kalendarium (www.bielsko.com.pl): - 1526·Bielsko w monarchii austriackich Habsburgów [wcześniej należało do Czechów!] - 1548·Ustanowiony we wtorek po święcie Bożego Ciała - przywilej określający markę bielskich wyrobów sukienniczych, oznaczający je od tego czasu marką ochronną "B.S." - Bielskie Sukna i zapewniający miastu uprzemysłowienie i handel pod opieką księcia. - 1565 (1.09)·Usunięcie z przywilejów sukienniczych oznaki "B.S." Bielskie Sukna oraz zastąpienie jej herbem miasta Bielska. Nie rozumiem: w niemieckim Bielitz (lub Bilitz) polskie "Bielskie Sukna"? Sprawa się wyjaśniła przy dokładniejszym wglądzie w tekst, zobaczyłem: "Belske Sukna", a więc nazwę z czasów nieco ponad półwiecznego czeskiego panowania... Często zapomina się, że historia naszego miasta zapisana została nie tylko niemiecką, ale i czeską literą, podoba się czy nie...
Tyglu, tak to bywa, kiedy dyskusja wkracza na obszary zajęte przez wąskie specjalizacje. Nikogo, jak sądzę, nie uraziłeś. Warto jednak mieć świadomość, że takimi właśnie (pozornie wydumanymi) problemami zajmują się dziś specjaliści. I chwała im za to, bo dzięki temu nasza wiedza o ukochanym mieście nie drepcze w miejscu, a takie portale jak Beskidia aż kipią od faktów, teorii i domysłów. I to też dobrze. Inaczej byłoby tu nudno.
Jak się mój rower popsół to na placu smolki był sklep sportowy i części do rowerów. No i tylne wyjście z restauracji Patria