Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Nieczęsto korzystam dla wpisów do „Beskidii” z nieautorskich zdjęć, zwłaszcza zaś z ilustracji archiwalnych, wychodząc z założenia – że skoro są w przeciwieństwie do moich prywatnych zdjęć ogólnie dostępne – każdy może dotrzeć do nich tak, jak ja dotarłem. Wyjątek zrobiłem dla rzadkiej urody akwareli Kąpieliska Miejskiego w Białej, będącej własnością bielskiego Muzeum Historycznego, teraz przyszedł czas na ilustrację z cennego, bo unikatowego wydawnictwa autorstwa naszego zmarłego Przyjaciela – współpasjonata „Beskidii” Ś.P. Aloisa Kremsy: „Kamitz – das deutsche Dorf der Sprachinsel Bielitz-Biala am Rande der Schlesischen Beskiden” (Kamienica – niemiecka wieś wyspy językowej Bielsko-Biała na skraju Beskidu Śląskiego). Niestety, książka nie posiada ilustracji barwnych, stąd zeskanowany ze strony 258 obraz olejny Herthy Karasek-Strzygowski jest czarno-biały, przedstawia on córkę właściciela Diabelskiego Młyna – Susi Piesch o przydomku „Pejscha Süs” z najmłodszym synkiem Franzi – oboje w tutejszych ubiorach ludowych. Zasłużona dla uwiecznienia starej Olszówki Górnej, ówcześnie Ober-Ohlisch, bardzo utalentowana artystka, tak opisała swój namalowany w 1943 roku obraz: „To jest mały Franzi Pejscha, syn Nußbaumpiescha z Olszówki Górnej. Jeden z moich potajemnych ulubieńców. Po zakończeniu wojny, rozerwała go mina talerzowa podczas zabawy w Potoku Olszówka”. Gawędząc ubiegłego roku z Józefem Janasem ze Skrajnej, a więc sąsiadem Diabelskiego Młyna, okazało się, że znał ten fakt z opowiadań świadków: wybuch miny przeciwczołgowej był tak potężny, że wyrzucił ciało dziesięcioletniego może Franzi, z potoku na przebiegającą powyżej drogę… A nazwisko Piesch nadal znane jest w Olszówce Górnej, choćby tylko cenionego sportowca-narciarza Janka Piescha, mieszkającego na stoku Dębowca, w ostatnim domku przed dolną stacją Kolejki Linowej na Szyndzielnię. P.S. Zapomniałem poinformować P.T. Pasjonatów, jak wszedłem w posiadanie wspomnianego unikalnego źródła informacji o Kamienicy i Olszówce Górnej, bez czego nie powstałby ten wpis. Książkę nabył dla mnie na aukcji internetowej w Niemczech nieoceniony "korzeniowski", prywatnie mój Brat Alfred, któremu za to ponownie wielkie dzięki!

Komentarze

3 responses to “Olszówka Górna VII, rejon Równej, Pieschowie

  1. Tak się składa, iż wspomniany w tekście Janek Piesch to mój wujek. Rozmawiałem z nim o tej historii i potwierdza on tenże fakt. Jako sześcioletni wówczas chłopak pamięta tylko, że miało to miejsce na drodze na wysokości domu Koniorów, czyli o ile się orientuję to obok Janasów ,tylko po przeciwnej stronie potoku. Przy najbliższej okazji postaram się dowiedzieć czegoś więcej. A dla ścisłości to moja rodzina, także Pieschów zamieszkiwała naówczas w Olszówce Górnej pod nr 12 i choć dziadek miał na imię Franciszek, to nie ma tu żadnego pokrewieństwa, a świadczy to jedynie o niegdysiejszej popularności tego nazwiska ( mam na myśli taką jego pisownię)w naszym regionie. Pozdrawiam serdecznie.

  2. Witam "rostbb" - niesamowita sprawa, potwierdzenie faktu, że ta dłubanina w miejscowej historii ma swój sens - skoro odezwali się autentyczni świadkowie historii! Pan Józef opowiedział mi o tragicznej śmierci Franziego z zasłyszenia, jest za młody aby mógł być świadkiem. Czekam z napięciem wyników Twoich dociekań i pozdrawiam serdecznie! KLK

  3. Szukam informacji o rodzinie Piesch z Alt Bielitz. Pochodzi z tamtąd Elfriede Kupfer po wojnie zamieszkała w NIemczech.Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.