Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Gdzie to może być – Miły Pasjonacie „Beskidii”? Krajobraz charakterystyczny dla naszego Dwumiasta, jakby skwerek – rachityczne drzewo i za krawężnikiem rabatka z kwiatami, gablota z programem trzech kin: w „Wandzie” przebój wg Hemingwaya „Pożegnanie z bronią” (z Rockiem Hudsonem, Jennifer Jones i nawet Vittorio de Sicą!), w „Apollo” puchy - premiera Petelskich „Czarne skrzydła”, szkoda tylko, że nie dowiemy się już, co grali w Kinie „Rialto”, na ławkach powojennego typu przesiadują ludzie – wśród nich znany nam już ze zdjęcia z latawcem w Aleksandrowicach Klemens, teraz już stateczny, bo 16-letni elegancki młodzieniec, obok niego siedzi trzyletni Tomeczek w beretce na jasnej główce, a obok stoi Alicja z naszą małą sąsiadką Małgosią. Może w rozwiązaniu zagadki pomocna będzie piętrowa, akurat odnawiana kamienica w tle? Miałaby się zaś zagadka okazać za trudna – zapraszam do następnego zdjęcia archiwalnego.

Komentarze

8 responses to “Nieznany przystanek komunikacji miejskiej? zamiejskiej?, status quo ante

  1. Henryk ma rację (choć nie ortograficzną...), to Pl. Żwirki i Wigury, jego południowa pierzeja, pomiędzy ulicami Partyzantów i Przekop.

  2. Niezawodne google street potwierdza słowa pana Andrzeja. Mam tylko pretensje, że za szybko panowie Henryk i Andrzej działacie. Ja piję kawę dopiero po 9 rano :)

  3. Przepraszam za błędy w obu nazwiskach i dziękuję za oczywistą poprawkę

  4. Aleście niesamowicie dobrzy są - Panowie: "Henryk", "Andrzej001", "Tygiel", no i Ty "korzeniowski"! Mnie rozszyfrowanie tej zagadki kosztowało miesiące, zanim przez przypadek wpadłem na to, dzięki zdjęciu w jednym ze wspaniałych albumów Państwa Ćwikowskich i Brody! Congratulation!

  5. ... właśnie w 1963 dowiedziałem się, że można było wtedy obejrzeć "Ptaki" i "Harakiri". Do dziś lubię te filmy.

  6. Hallo "mors1", "Ptaki" mnie trochę denerwowały, bo przypomniały mi sytuację z Ottowaldu (Ugory!), kiedy wiosennego, parnego dnia zaatakowały mnie (samotnego!) jakieś niewielkie ptaszyska: nurkowały na jakieś pół metra od mojej głowy z głośnym wizgiem! Pewnie zanadto się zbliżyłem do gniazda z pisklętami, może to były nawet skowronki? Japońskie filmy uwielbiałem wszystkie jakie u nas pokazano, najbardziej najdłuższy i nużący co mniej wytrwałych: "Kwaidan" czyli "opowieści niesamowite", ale i "Rashomon" i wspaniały "7 Wspaniałych"! To były czasy, kiedy filmy zachodnie (i japońskie!) robiły wrażenie...

  7. Z "refleksem szachisty" zauważyłem, że aby załapać się na "Pożegnanie z bronią" nie potrzeba było wydawać krocie w "Wandzie", ale parę złotych (+ na tramwaj!) w "Krokusie" u byłego Gensera - ostatni przystanek przed "Cygańskim Lasem" Naonczas obowiązywała oczywiście słuszniejsza nazwa: "Park Ludowy"! Znawcy (m. innymi my oboje z Alicją!) kupowaliśmy miejsca w ostatnim rzędzie II. miejsc, co pozwalało na dodatkową paruzłotową oszczędność! Przebijał nas nasz ulubiony stały Bywalec, starszawy, łysawy pan z szachownicą pod pachą, który nieodmiennie siadał w 1. rzędzie przed samym ekranem - co pozwalało mu w co lepszych fragmentach filmu (zazwyczaj amerykańskiego!) odwracać się twarzą do publiczności i wskazywać ręką na ekran: "Popatrzcie tylko!" Wspaniały Człowiek, wielki, niezapomniany koneser kinowy, wspominam Go ze wzruszeniem...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.