Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Ta może sześcioletnia dziewczynka na pierwszym zdjęciu jest mieszkanką jedynego murowanego w tej okolicy domku jednorodzinnego Nr 27 przy obecnej ulicy Skalnej; jak można wnosić z pryzmy materiału budowlanego, kamieni i długiej linii słupków pod parkan siatkowy – będącego ciągle jeszcze w budowie. Pisząc „ulica Skalna” przywołujemy odległy czas przyszły, obecnie co najwyżej mówić możemy o miedzy ciągnącej się w kierunku przystanku autobusowego „Strażnica” i dalej do ulicy Brygadzistów i Olszówki; ulica Karbowa to także melodia przyszłości: teraz to wąska droga gruntowa pomiędzy dzikim podnóżem Dębowca i kilkoma zasobnymi gospodarstwami wiejskimi, ze znaną wtedy bywalcom, wielką stodołą na zakręcie drogi, o charakterystycznych otworach wentylacyjnych w murowanych ścianach szczytowych. Sielsko tu zupełnie – choć nieanielsko: dzikie nieużytki od tej miedzy po sam Niemiecki Cmentarz Wojskowy, który rozpoznawalny jest po gęstym, widocznym na zdjęciu z lewej u góry żywopłocie grabowo-tarninowym, dochodzącym do samej uliczki Karbowej; okala on tam I. Taras Cmentarza. Dolna część nieużytku zagospodarowana jest na ogród działkowy z dwiema altankami, za prawym skrajem którego zupełnie dobrze widoczny jest budynek Strażnicy OSP – z dachem dwupołaciowym, ale bez wieży! Oba zdjęcia zrobione zostały niedługo po znanych nam zdjęciach z Weißami, a więc gdzieś wczesną jesienią 1964 roku, wychodzi na to, że rozbiórkę Strażnicy prowadzono etapami: najpierw zlikwidowano najbardziej charakterystyczny element: wieżę ze spiczastym zwieńczeniem! Może pierwotnie planowano pozostawienie reszty budynku, na przykład na poczekalnię autobusową? Odezwijcież się wreszcie byli Decydenci Miejscy: jak było? Jedno co pewne: decyzję o ostatecznym daniu odporu niemieckości Bielska-Białej i likwidacji w tym celu Niemieckiego Cmentarza Wojskowego, miejscowe władze partyjne i administracyjne podjęły dopiero jedenaście lat później, w 1975 roku, a zrealizowały, z rażącym naruszeniem prawa, na wiosnę 1980 roku… A na drugim zdjęciu widać z prawej grzbiet Steinbergu (proponuję nazwę: Kamienista!), rozciągający się od Friedrichsruhe (proponuję: Zacisze Fryderyka!) w Cygańskim Lesie, po Przełęcz Kozią. Linia zasadzonych na początku lat pięćdziesiątych topoli (?) z prawej, wytycza nowy przebieg ulicy Brygadzistów aż pod samą Dolną Stację Kolei Linowej na Szyndzielnię. Ta kolejka zaś i modernizacja okolicznych schronisk górskich PTTK – to poza niekontrolowaną rozbudową przemysłu, bezsprzecznie najbardziej spektakularne osiągnięcia Polski Ludowej na naszym bielskim terenie!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.