Michał.  Bielszczanin.  Jak sam się określa: "specyficzny rodzaj białka ożywionego". Krótka historia Michała. Jako młody chłopak poznaje piękną dziewczynę.Wręcz bóstwo.    Michał jest w niebie. Niebo Michała zaczyna chorować na raka. Będzie ratował swoje niebo. Zwalnia się z Apeny i zatrudnia się na czarno w prywatnej firmie. Zarabia na rękę dwa razy tyle. Niestety jego niebo umiera. Michał nie ma za co spłacić zadłużenia mieszkania. Ląduje na bruku. Moją próbę wsparcia jego "białka ożywionego" kwotą pięciu złotych   kwituje słowami :  " wesprzyj jakiegoś dziada a nie mnie".    " Facjatę" Michała publikuję za jego zgodą.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.