Ks. Dr Richard Ernst Wagner, (1883 - 1945) - portret wybitnego bielszczanina.
Był długoletnim proboszczem Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Bielsku, i to od roku 1914 aż do 1945 r.
Wybitny historyk ziemi bielskiej. Główny dorobek publicystyczny to m. in. "Syjon bielski w kazaniach swych pastorów" z 1921 r. w której to pracy zestawia wzmianki o bielskim syjonie począwszy od 1608 r.
Zasadniczym dziełem jego życia to jednak fundamentalna, 600 stronicowa "Księga Kroniki Bielska - Białej" wydana w 1938 r.
Był przy tym nie tylko historykiem, lecz również animatorem licznych organizacji przykościelnych.
W ciężkich chwilach 1945 roku nie opuścił swojej parafii. Bezpośrednio po zakończeniu działań wojennych przystąpił niezwłocznie do pracy duszpasterskiej w znacznie uszkodzonym kościele Zbawiciela odprawiając dla nielicznej już garstki ewangelików nabożeństwa w języku polskim.
Został zaaresztowany 16 maja 1945 r., - nie przeżył - , zmarł 3 sierpnia 1945 r. w obozie "Zgoda" w Świętochłowicach. Jego słowa : „Zawinili inni; cierpieć muszą i znieść niewinni"
Postać wybitna i zarazem tragiczna, godna upamiętnienia.
Co też czynię.
Publikacje ks. Wagnera:
R. Wagner,
Der Bielitzer Zion in den Predigten seiner Pastoren,
Bielitz 1921
R. E. Wagner,
Das Buch der Bielitz-Bialaer Chronika.
Bausteine zu einem Gechichtsbuch der Bielitz-Bialaer Landschaft. 1938, s.600
Dziękuję Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Bielsku za udostępnienie Jego portretu.
Alfred Korzeniowski, Bornheim













Gwoli przypomnienia: Komendantem Obozu Zgoda w Świętochłowicach był w okresie luty - listopad 1945 Salomon Morel, wraz z Księdzem Wagnerem zginęło tam naskutek nieludzkich warunków i tortur (pięciowarstwowa "piramida" ludzka) 1855 Ślązaków z Volkslistą, a także Polaków; Morel za swą "pracę" był przez władzę ludowa to karany (potrącenie 50% pensji) to nagradzany Krzyżem Kawalerskim i Złotym Krzyżem Zasługi. Gdy po odzyskaniu wolności w 1989 roku zajęła się nim Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w K-cach, wyemigrował do Izraela, wniosek o ekstradycję nie został uznany, a RP nadal wypłacała mu prominencką emeryturę, do śmierci w 2007 roku ...
... interesuje mnie każdy aspekt historyczny, związany stycznie z relacjami Niemców i Polaków na tym niewielkim obszarze, gdzie do dziś żyjemy. Przyznaję się: mam chorobliwy kompleks niższości wobec dokonań Germanów na terenie tak niewielkim, jak Bielsko i okolice. Boleję z tego powodu, bo powinienem, jako Polak (z wschodniokresowo-raciborskim ((sic)) rodowodem) bardziej być lokalnym patriotą, niż akurat jestem. Jednakże wczytując się w historię oraz patrząc na nasze miasto, nie potrafię za cholerę zaprzeczyć temu, że naszą bielską ziemię cywilizowali i upiększali - Niemcy. Nie cierpię teutońskiego ducha, ale podziwiam niemiecką skrzętność, pracowitość i dbałość o urok szczegółu (czego by nie dotyczył). Co do osoby ks. R. Wagnera: zostawmy w pokoju piękne duchy naszej polsko-niemieckiej przeszłości. Jest On bielszczaninem. Ani On się od tego nie wykręci, ani my nie możemy Mu tego odebrać.
Serdeczne dzięki za opis postaci prawdziwego duszpasterza Pastora Wagnera. Moja matka pamięta jak w przez Rosjan zajętym Bielsku w 1945 ten szlachetny człowiek musiał czyścić ubikacje na dworcu w Bielsku. Prześladowanie Świętych przez pogan.