Jeszcze do niedawna było to miejsce trochę na uboczu, ktoś nawet w tym zdewastowanym krajobrazie podjął rozpaczliwą próbę i wysypał klińcem ścieżkę, by można tu było dojść suchą nogą i zmówić krótką modlitwę , a cień starej lipy ( a jakiś czas temu jeszcze dwóch lip) chronił zabłąkanych pielgrzymów przed skwarem letniego Słońca. Po modlitwie można też było na chwilę  zadumać się nad kruchością ludzkiego żywota. Teraz cywilizacja wdziera się nawet tutaj. Ścieżka zniknęła. Obawiam się , że krzyż - ten niemy świadek przeszłości też niedługo zniknie z tego krajobrazu.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.