Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Komentarze

13 responses to “Goście na rynku

  1. Ci dwaj motocykliści, uwalani błockiem, prawdziwe teutońskie szweje, prymitywne kreatury z piekła rodem, przybyłe do Bielska na swoich ryczących Zuendappach, przypominają mi orków z sagi Tolkiena.

  2. Mam, to ci panowie są autorami współczesnego "projektu" Rynku !:)

  3. Przypuszczalnie grupa inspekcyjna wyższych oficerów z obstawą i kierowcami motocyklowymi po powrocie z terenu późną jesienią 1939 r. Zachwyca nienaganny zabytkowy bruk Rynku - bezpowrotnie utracony.

  4. ~Angus, jeśli masz mieć rację, to w rachubę wchodzi tylko ten motocyklista po lewej.

  5. Tragiczny i mroczny rozdział w historii Bielska i Białej - okupacja niemiecka. Na szczęście zakończona przepędzeniem Niemców przez Armię Czerwoną!

  6. Tragiczny i mroczny rozdział w historii Bielska i Białej nadszedł dopiero wraz z Armią Czerwoną i trwał do 1989r.

  7. Bardzo delikatna w swej ocenie jesteś, to była banda pijaków, gwałcicieli i złodziei, można by użyć jeszcze wiele przymiotników lecz zasady na tej przyzwoitej stronie nie pozwalają.Jako ciekawostka - mam kuzynkę na pamiątkę tamtych czasów, ś.p. ciocia opowiadała jak ją gwałcili bydlaki.Bez obrazy dla bydła hodowlanego.

  8. Zastanawia mnie , dlaczego tak chwalisz Armię Czerwoną ??? Każdy , kto ma jakiekolwiek pojęcie o historii wie , że gdy ruscy tu przyszli , to można to jedynie nazwać : z deszczu pod rynnę ...

  9. W tle rusza kolumna żołnierzy. Początek jest już rozciągnięty, a tyły stoją ciągle w miejscu. Zdyscyplinowane wojsko tak nie chodzi. Rusza od razu całość. Widać, że robią to na luzie, po wygranej kampanii, choć szczęśliwie nie wojnie.

  10. Tak nie wiadomo którzy gorsi byli, niemce czy ruskie. Gdzieś czytałem we wspomnieniach chyba "Bielsko - Biała w zwierciadle czasu", że ruskie to nawet muszle kiblowe kradli i wywozili do siebie bo tam takiej techniki jeszcze u siebie nie mieli. Ciekawe ile jeszcze bielskich kibli znajduje się w użytku za wschodnią granicą?.

  11. Głównie odkręcali mosiężne klamki, kurki i inne (bo to "zołoto"), wszelkiego rodzaju zegarki i zegary, maszyny do szycia. Reszty demolki dokonali Polacy zza Buga. Ale najważniejsze, co wywieźli, o czym zapomnieć nie możemy, to ludzie. Wielu stamtąd nie wróciło. Wielu zginęło na miejscu... Nazwa "Mały Berlin" zobowiązywał. Niemcy zaczęli, Ruscy skończyli. I tak czas świetności naszych miast się skończył.

  12. Ciężkie "czasy" - powiedział rosjanin, biorąc zegar z dworca.

  13. Trochę się dyskusja wykrzywiła wobec treści tytułowego zdjęcia, ale niech tam... Otóż w latach 60. czy 70. krakowski oddział TPPR (starsi wiedzą, co to za zwierzę) ogłosił konkurs na wspomnienia pod hasłem "Moje pierwsze spotkanie z żołnierzem radzieckim". Nadeszła m.in. praca, której nie dopuszczono do konkursu. Brzmiała tak: "Moje pierwsze spotkanie z żołnierzem radzieckim miało miejsce na Wiślnej przy Rynku. Drugi zegarek kupiłem sobie rok później."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.