Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Nie powiem, kiedy dokładnie działa się ta sytuacja na trawniku przed budynkiem głównym „Befado”, przypuszczam że na początku lat sześćdziesiątych, kiedy ulica Stefanii Sempołowskiej (była Wenzelisa!) nie biegła już za gł. budynkiem „Olejarni” – tylko brzegiem rzeki Białej. Wtedy to, po uporządkowaniu murawy byłego zaniedbanego nieużytku pod oknami „Befado”, zapadła decyzja urządzenia tam boiska do siatkówki – oczywiście czynem społecznym naszej młodzieży! Widzimy grupkę ZMS-owców naradzającą się nad dokończeniem dzieła, jedna z koleżanek nie marnuje czasu – tylko jeszcze coś tam gracuje, a dwójka młodzieńców zajęta walcowaniem nawierzchni z drobnego żużla – walcem pożyczonym z kortów „Ogniwa” po drugiej stronie Białki – będzie pięknie! A widoczne w tle Bielskie Zakłady Tłuszczowe, czyli powstała w 1902 roku, trzecia wtedy na ziemiach polskich pod względem wielkości „Olejarnia” Pawła Hoffmanna (za okupacji Treuhändera Wilhelma Dorriana), jeszcze przed gwałtownym rozwojem, choć z lewej strony widać już potężne silosy nasion roślin oleistych: rzepaku, słonecznika, itd. Jest i akcent tragicznej refleksji: w najbliższym parterowym budyneczku z dachem 2-połaciowym, mieszkał nasz kolega kierowca, znany nam już z wcześniejszych wpisów Władysław P., którego żona schodząc do piwnicy z świecą w ręku (nie było tam prądu!), padła ofiarą wybuchu przestrzennego gazu: wyrzuciło ją po schodach do góry – nie było dla niej ratunku! Nie wiem, czy ustalono pochodzenie w piwnicy gazu palnego, wiadomo tylko, że podczas procesu technologicznego rafinacji tłuszczów uwalnia się tlen – który odprowadzany był do tlenowni położnej za ul. Leszczyńską. Tam też lata póżniej wydarzył się wypadek: od papierosa który przypadkowo znalazł się w pobliżu studzienki technicznej, zapaliła się gwałtownie nasączona tlenem odzież operatora tlenowni. I tu nie było ratunku…

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.