Przejdź do treści

Cieszyńska/Grottgera, bielsce Gavroche, status quo ante i post ante

Przechodząc ulicą Cieszyńską niedaleko swego domu, zobaczyłem tę sześcioosobową grupę malców, bawiących się beztrosko na skraju ulicy, jakby w rynsztoku – i jakoś mi się to skojarzyło z piosenką Marty Mirskiej „Paryski Gavroche”… Nie są to jednak – jak można by na pierwszy rzut oka pomyśleć – ulicznicy czy dzieci nę...

Więcej >