Otwarcie lotniska

Zbliża się 80-ta rocznica poświęcenia lotniska w Aleksandrowicach. To szmat czasu ale pamiętam ten dzień jak dziś. A było to równo trzy dni przed mymi trzecimi urodzinami. Ten długi marsz z Leszczyn aż na Cienciałówkę, czytaj lotnisko aleksandrowickie. Ulica Cieszyńska wyglądała niczym kondukt pogrzebowy - calkowicie zatłoczona, - ruch samochodowy był wtedy absolutną rzadkością. Mama z ojcem - LOPPowcem, pchali po tych kocich łbach wózek z młodszym bratem. Tu mala dygresja o ojcu. Będąc w LOPPie znaną osobą mógł skoczyć z bielskiej wieży spadochronowej całkowicie bez przygotowania , jedynie swój kapelusz powierzył na ten czas mamie. Ale powracajac do spraw lotniska - była to bezsprzecznie polska manifestacja patriotyczna o niewyobrażalnych rozmiarach. W tym to tłoku niewiele widziałem z pokazów lotniczych, Ostatnim mym wspomnieniem to ta charakterystyczna półokrągła kawiarnia w której zasnąłem ze zmęczenia, zaś powrót odbyłem na barkach ojca. I tyle pozostalo mi wspomnień. Za to nadrabiałem po wojnie - przeważnie na wagarach, utracone przygody na lotnisku. Ale to już inna historia.
Na zdjęciu samoloty RWD przygotowane do pokazu lotniczego.
Fot. Alfred Kasprowski

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.