Zdjęcia powiązane
Fascynacje staromiejskie II: status quo ante i post ante
Autor: KLK
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 1902
Opuszczając po latach ten dziewiętnastowieczny dom, przez stęchłą dosyć klatkę schodową o wysokich, kamiennych stopniach, na I. piętrze mijamy dwoje drzwi: pierwsze do mieszkania od strony podwórka, drugie – od strony Placu Żwirki i Wigury. Jest to mieszkanie … moich Dziadków, do którego przed wojną i w czasie okupacji często zaglądaliśmy z Ojcem i Alfredem, aby zobaczyć – co tam u nich słychać. Z lewej strony nieco odnowionych drzwi do mieszkania, znajdował się dawniej żeliwny zlew z wodociągiem o mosiężnym, błyszczącym kurku, z jego boku sterczał drugi maleńki kureczek, z którego zimą Babcia wypuszczała cieniutką strugę wody – aby zapobiec zamarznięciu wodociągu. W mieszkaniu tym nie było ani wodociągu, ani gazu, tyle dobrze – że był choć prąd! Zaraz, zaraz – a gdzie babcia miała … olmaryję? Wydawało mi się, że zaraz za zlewem – ale czy tam nie było za mało miejsca? Aby wyprzedzić zapytania nieuświadomionych P.T. Pasjonatów: olmaryja, to typowa dla tamtych czasów, pomalowana na biało szafka-spiżarka zastępująca lodówkę, z szufladami przymykanymi drzwiami części półkowej. W wilgotnawej piwnicy Dziadka na parterze (!), w czasie okupacji, gdy mieliśmy zostać wysiedleni, przechowywaliśmy księgozbiory Ojca, przywiezione na saneczkach, na których u góry sadzali … mnie! Nie można powiedzieć, abyśmy z Alicją bez uczucia ulgi opuszczali tę pachnącą starszyzną i wilgocią, ciemną klatkę schodową…
Fascynacje staromiejskie II: status quo ante i post ante
Autor: KLK
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 1767
Wreszcie udało się przejść magiczne drzwi z balkonu za mostkiem na klatkę schodową i z górnego balkonu wykonać - owo zdjęcie "post ante"!
Fascynacje staromiejskie: status quo ante II i post ante
Autor: KLK
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 1660
Nie udało mi się - jak na razie, wykonać współczesnego zdjęcia z tego samego miejsca - jak to sprzed pięćdziesięciu trzech laty; zadowolić się musiałem zdjęciami z miejsc powszechnie (to ważne!) dostępnych. Podstawowy wniosek: przydałaby się tu fachowa konserwacja, aby zachować ten unikatowy bielski cymes dla potomności! Ale łatwo powiedzieć... No a poza tym: zamieszkiwanie tu z pewnością nie należy do rzeczy łatwych.
Fascynacje staromiejskie: status quo ante II i post ante
Autor: KLK
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 1661
Fascynacje staromiejskie: status quo ante II i post ante
Autor: KLK
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 1662
Za tymi oknami z prawej u samej góry - faktycznie w takiej facjatce na III. piętrze, do której wygnano Dziadków z ich mieszkania na I. piętrze, w styczniu 1946 roku zmarła w strasznych okolicznościach Babcia Zofia. Wszyscy liczyli na to, że jak Ojciec wróci z Obozu Koncentracyjnego, do którego się dostał za odrzucenie Volkslisty, On już zrobi z tym porządek! Nie wrócił i nie znalazł się w Bielsku nikt, kto przywróciłby sprawiedliwość. Stąd znam ten dom, piwnice, waszkuchnię, podwórka, balkoniki, galerie, olmaryje i stale mnie tam coś przyciąga...
lub zdjęcie powiązane
Dokąd to tym razem zabłądziliśmy z Alicją w istnym gąszczu podwórek staromiejskich, ciemnych zaułków i klatek schodowych? Trochę tu straszno: jakieś pięć, sześć poziomów balkoników, galeryjek i podwórek, tajemniczych schodków, drzwi i daszków, do tego wszystko to upstrzone śladami ptactwa; ale nie jest chyba tak znowu groźnie, skoro Alicja obdarza nas swoim kpiącym lub może tylko przekornym uśmiechem? Tak więc paść musi kolejne, sakramentalne pytanie dla miłego P.T. Pasjonata "Beskidii": gdzie jesteśmy i jak się w to przeciekawe miejsce dostaliśmy?









Tyły kamienic przy ul.Schodowej, zdjęcia robione ze skweru miejskiego.
Brawo "donek"! Oczywiście, jeżeli "skwerem miejskim" nazwiemy niedawno urządzony ładny skwerek przylegający do wschodniej ściany szczytowej Klasztoru Sióstr Notre Dames. Wejście na pomost, na którym stoi Alicja albo z domu Żwirki i Wigury Nr 3, albo przez furtkę od strony wspomnianego "skweru". Furtkę trzeba mocno pchnąć - aby Cię wpuściła!
Skwer miejski to prawdziwa nazwa tego miejsca. Na latarni jest zawieszona tablica informująca o tym. Pozdrawiam :)
Dziękuję Ci za wyjaśnienie "donek", znowu przegoniły mnie te nasze miejskie nowinki! Ale jak się zastanowić - istotnie: skwerek jest "miejski" ergo "ratuszowy", podczas gdy niemal wszystkie są "osiedlowe" - czyli spółdzielni mieszkaniowych. Trochę to smutne, że Ratusz zdobył się przez te sześćdziesiąt dziewięć powojennych lat, tylko na ten jeden, choć naprawdę uroczy, skwerek! A może się mylę - jest ich więcej i ... nazwę trzeba będzie zmienić?
Jest jeszcze skwerek koło parkingu przy ul. Waryńskiego. Więc to już całe dwa nam miasto zafundowało :)
Faktycznie - dobrze że "donek" o tym skwerku przypomniałeś, ale co wobec tego z nazewnictwem? Może numeracja: "Skwer Miejski Nr 1" i "Skwer Miejski Nr 2"? Prosimy o więcej - Zacny Ratuszu: Nr 4, 5, 6! Może byśmy teraz - kiedy już chyba mamy wszystkie ronda i mosty, a developerom dostało się wszystko co tylko zechcieli, zabrali się za rekultywowanie terenów zielonych w Starym Bielsku i w Parku Strzygowskiego? Byle nie na sposób ufundowany nam w Parku Strzelniczym (pardon - Słowackiego). Dopóki pozostało jeszcze coś do uratowania...
Obawiam się, że ten "skwer miejski" to urzędnicze określenie, takie jak "ulica osiedlowa".
proponuje miastu skwer nr 3 http://www.galeria.beskidia.pl/3150_bielsko-biala_opuszczony_skwer_legionow_25_zdjecie.html
Oczywiście "mrk-bba" - gorąco popieram! Wystarczyłoby urządzić wejścia od strony obu ulic i wywiesić szyldzik z nazwą. Problemu spodziewałbym się li tylko ze strony aktualnego użytkownika, jak sądzę: Związku Nauczycielstwa Polskiego" czy tak jakoś... To matecznik dawnych, dobrych czasów, szalenie przywiązany do osiągniętych prerogatyw, a zatem niechętny jakiemuś tam pospolitowania się ze zwyczajnymi mieszkańcami i ich dzieciarnią!
Ale, ale - w zapale numeratorskim najzupełniej umknął pamięci bardzo ładny skwer, znacznie wcześniej założony przez - jak sądzę - Ratusz: skwer na splantowanym terenie po dawnych Stawach Browarnych - pomiędzy Cieszyńską, Kossak-Szczuckiej (dawnej Czapajewa!) i Malczewskiego! To on zatem, chronologicznie, powinien nosić nazwę "Skwer Miejski Nr 1". I aż się prosi o przedłużenie go wzdłuż porośniętego starodrzewem i gąszczem chaszczów skanalizowanego cieku Potoku Browarnego - aż po NMP Królowej Polski! Władze naszego ubożejącego w zieleń śródmiejską Miasta, mogły by się wtedy wreszcie pochwalić jakimś godnym uwagi sukcesem ekologicznym...