Przejdź do treści

Beskid Śląski, Dębowiec III; status quo ante i post ante

No i znowu mamy zimę – której serdecznie nie cierpię, choć za lat młodzieńczych wprost nie mogłem się jej doczekać! Łatwo się domyśleć dlaczego: oczywiście, skróś ukochanych nart… Bywało, że już po pierwszym mocniejszym nocnym opadzie śpieszyłem na Dębowiec, nie patrząc na konsystencję śniegu – zazwyczaj mokrego i ci...

Więcej >