Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Znam "Krzywy most" jako plac na poczatku ul. Cieszynskiej przy ul. Kozielec, ale nigdy nie nad Bialka. A.K. Braunschweig
Zgadzam się, dlatego napisałe tak zwany. Mieszkańy okolicy tak mówili w latach 60, 70, 80-tych XXw. na to wygodne, kopulaste w kształcie, połączenie komunikacyjne dla pieszych.
Alois Kremsa miał oczywiście rację: Krzywy Mostek to miejsce pomiędzy Kozielcem (ul. Lompy!) i placykiem na łuku ul. Cieszyńskiej przy Targowisku Miejskim. Przebiegał tamtędy potoczek od źródełka wzgl. zdroju po wschodniej stronie ul. Zdrojowej (Lebensbrunngasse) i dla ułatwienia przejścia nad nim zbudowano mały "krzywy" mostek nad Kozielcem (Purzelberg). Potoczek spływał po stromej skarpie pomiędzy budynkami szkolnymi ul. Sikorskiego (Zennerberg) i uchodził do Młynówki płynącej ul. Przekop, placem Żwirki i pod tzw. Wysokim Trotuarem. Napisałem o Aloisie Kremsie w czasie przeszłym, bo ten wielce zasłużony autor monografii "Kamitz das deutsche Dorf der Sprachinsel Bielitz-Biala am Rande der Schlesischen Beskiden" niestety niedawno zmarł.
Tak to prawda, w dniu 19.07.2010 roku zmarł Pan Alois Kremsa, wielki miłośnik Bielska-Białej - "honorowy tłumacz" portalu Beskidia.pl. Wkrótce napiszemy krótką notę na temat tej zasłużonej osoby dla naszego miasta.
No to niestety, macie Panowie niepełne informacje. Jestem rodowitym bielszczaninem i spędziłem w tym mieście całe życie, ponad 50 lat. Mieszkam w "okrąglaku" nad Białą, przy ul. Boh. Warszawy (Aleje Sułkowskich). Ta kładka ZAWSZE była nazywana Krzywym Mostkiem, odkąd sięgam pamięcią. Być może pomiędzy Kozielcem a targowiskiem również, tego nie wiem. Ale nie można pisać, że taka nazwa kładki na Białą funkcjonowała do lat 80-tych ub. wieku, bo to nieprawda! Używa się jej cały czas, do dzisiaj!
Omawiana kładka została ochrzczona dopiero po wojnie przez świeżo upieczonych bielszczan "Krzywym Mostkiem". Prawdziwy "Krzywy Mostek" opisał najlepiej autor ~KK. Wzmiankowaną kładkę zbudowała na krótko przed wojną firma Emil Sikora z Aleksandrowic. Gdy Niemcy wysadzili w 1945 r. wszystkie mosty drogowe na Białce, stanowiła przez krótki czas, po wzmocnieniu nawierzchni belkami, jedyne połączenie drogowe między Bielskiem i Białą Krakowską. Alfred Korzeniowski, Bornheim
Nie odmawiając urodzonym w Bielsku-Białej przed 50-ciu laty Bielszczanom prawa do wypowiadania się w przedmiocie nazw nadanych po wojnie przez ludzi ich pokolenia, prosiłbym jednak, aby częściej sięgali do źródeł historycznych! Historyczne nazwy naszego Miasta wywodzą się najczęściej z niemieckiego śródłosłowu, tak było m.innymi z Cygańskim Lasem = Zigeunerwald, Kozielcem (Lompy) = Purzelberg, Sikornikiem = Meisengrund i właśnie Krzywym Mostkiem = Krumme Brücke. Natomiast budynek nazwany przez powojennych Bielszczan "okrąglakiem", przed wojną nikt nie nazwał inaczej, aniżeli Colloseum! Pomijam już oczywisty fakt, że most pieszy na Białce obok Ratusza nie wydaje mi się "krzywy" - w domyśle felerny, lecz łukowy!
Miasto jest organizmem żywym. Jego historię tworzą ludzie-mieszkańcy.Każda fala nowego osadnictwa tworzy swoje obyczaje, niejako pisaną na nowo historię, epokę. W przypadku Bielska i Białej działo się to ostatnio dwa razy w krótkim czasie. Po zakończeniu działań II wojny światowej (lata 40-te XX w.) oraz w trakcie budowy FSM (Lata 70-te XX w.). Napłynęły dwie duże fale nowych mieszkańców. Rozwój cywilizacyjny uczy, że dominacja "starego" ustępuje dominacji "nowego". Ma to swój oddźwięk w zwyczajach, strukturach nieformalnych mieszkańców itp. oraz nazwach przez nich używanych. Szczęściem jest, że w dzisiejszych czasach możemy jeszcze usłyszeć Głosy z dawnych epok. Głosy jakie pojawiają się na Beskidi, które przypominają dawne historyczne czasy, których nie wszyscy pamiętają. Chwała Im za to ale "nowego" nie zmienią bo "nowe" wyrosło w innej tradycji, nie wiedząc jak było w historycznych czasach - było im to obce i obojętne. Każda epoka ma swoje racje i nie dochodzi pierwotnego źródłosłowu (tym bardziej gdy coś już nie istnieje) tylko nadaje swoją nazwę. "Colloseum", "Okrąglak", styl marynistyczny wg historyka sztuki p. Ewy Chojeckiej; "Krzywy mostek", "Łukowy mostek", "Garbaty mostek" - nie o to chodzi tym bardziej, że się zaznacza "tak zwany". Portal Beskidia ukazuje Bielsko i Białą w bardzo szerokim spektrum społecznym jego byłych i aktualnych mieszkańców. Wielonarodowościowy i wieloklasowy przekrój mieszkańców miasta na przestrzeni wieków odcisnął swoje piętno, charakterystyczne dla każdego przedziału czasowego, którego granicami były nagłe zwroty dziejowe; nadając charakterystyczne dla każdej społeczności w danym czasie swoje nazwy. Uszanujmy tą różnorodność. Serdecznie pozdrawiam PT "Beskidiamaniaków" z Beskidu Wyspowego.
Nie kwestionuję prawa nowych pokoleń do nadawania nazw nowym dzielnicom i obiektom, mój sprzeciw budzi przemianowywanie przez nie obiektów posiadających nazwy historyczne! Co prawda w tym akurat przypadku znany cytat "Zabierzcie im (narodowi) historię, a zatraci swoją tożsamość" z pewnością uznalibyśmy za przesadny, ale nikt nie zaprzeczy, że już np. komuniści dobrze wiedzieli co czynią, zmieniając w Bielsku niemal wszystkie nazwy historyczne. Wystarczy porównać przedwojenny plan Miasta z planem powojennym!
Nie jest jednak tak do konca z tymi starymi nazwami.Zgodzilbym sie z tym,ze miasto sie zmienia i stare nazwy sa zastepowane z czasem nowymi,odpowiedniejszymi do wspolczenej rzeczywistosci.Nie wszystkie zas nowe nazwy "przyjmuja sie".Nawet za komuny nikt a w kazdym razie nieliczni mowili np.Park Ludowy tylko Cyganski Las notabene pochodzacy od niemieckiego Zigeunerwald a wlasciwie znieksztalconego Ziegenwald -Kozi Las.podobnie na ZWM mowiono Rynek a wczesniej Ringplatz. Ojciec urodzony w Bielsku i to przed 1945 od zawsze na mostek mowil wlasnie "krzywy mostek".
Niestety, nowomowa ma licznych ojców i pleni się szybko. Będąc niedawno w Bielsku-Białej usłyszałem w przelocie od znajomego: "Lecę do krywultówki na nasiadówę". A ja już nie z tela, dociekałem i dowiedziałem się wreszcie: W bialskim ratuszu miała miejsce ważna narada! Jakto się czasy a wraz z nimi i mowa zmieniają.
<>
Z całym szacunkiem dla poprzednich pokoleń... Nie powinno używać się określenia "nigdy", jeżeli nazwa funkcjonuje w najlepsze od ponad półwiecza. Jeżeli nazwa "krzywy mostek" jest traktowana jako nowomowa, to również można by powiedzieć, że "znam ulicę Elżbiety, ale nigdy Mickiewicza". Chwała tym, którzy nie pozwalają zapomnieć o czasach przedwojennych naszego pięknego miasta, zachowują pamiątki i wspomnienia z tego okresu, dzielą się nimi z innymi, ale nie można przekreślać tego, co powstało później, bo historia tworzy się cały czas, i dla dzieci i wnuków mojego pokolenia jest już bogatsza o okres powojenny.
Pogódźmy się, mamy zatem w naszym Mieście dwa "Krzywe Mostki": to miejsce na zbiegu Kozielca i Cieszyńskiej - gdzie stał kiedyś za Austryje i na Białce obok Ratusza, gdzie został zbudowany przez p. Sikorę tuż przed II WŚ. Pax vobiscum!
Słoma została jaknajstaranniej wymłócona! Koniec. Idziemy na dożynki - oby nie przez krzywy mostek. Zdrówko !
Czy on krzywy czy łukowy, mnie się podoba dyskusja zakręconych naszym miastem, brawo, pozdrawiam wszystkich, hej
Autor: nie zarejestrowany ~KK myli się mocno, pisząc o dwóch Krzywych Mostkach. Otóż trzeci, z łaski nam panujących, zdobi bielski Rynek. Komu należy się palma odkrywcy ? Jestem skromny i nie powiem !
Cytat z Wieszcza "... ojczyzno moja,(...) ile cię cenić trzeba ten tylko się dowie, kto cię stracił..." dedykuję tym wszystkim PT "zakręconych naszym miastem" (z jkkubula), którzy zajęli się tym tematem - sobie też. Dziękując, pozdrawiam serdecznie z Beskidu Wyspowego.Jack
W imię starej przyjaźni wybaczam Ci gkrepski. Ja osobiście wszystkie zdjęcia na Beskidii, po 3,5 latach obecności, obejrzałem po parę razy i nikt nie jest mnie w stanie zaskoczyć powtórką, nawet przy zmianie kategori. To naprawdę bardzo ciekawa wizualizacja Bielska-Białej i okolicy na przestrzeni wieków z doskonałymi komentarzami. Gdy poznasz treść wszystkich, przekonasz się Czym jest i było nasze miasto, Kim są i byli, Jego mieszkańcy. BESKIDIA to kopalnia wiedzy na ten temat. Dobrze że powstała! Pozdrawiam!
W uzupełnieniu komentarza dodatkowo informuję, że wówczas gdy zamieszczałem pocztówkę z "krzywym mostkiem" kategoria MOSTY nie istniała i dlatego tej widokówki pod tym hasłem nie znalazłeś. Powodzenia w poznawaniu tajników BESKIDII.
Powiem szczerze. Nic a nic mnie nie obchodzi, jakie nazwy nosiły dzielnice, miejsca, obiekty, gdy dominującymi mieszkańcami byli Niemcy i niemieccy Żydzi. Oni byli generalnie wrodzy Polsce i zdecydowanie w interesie Polski, polskości tych ziem, jest aby nie wracać do tamtych nazw, określeń. Oczywiście świadomość historii trzeba mieć i nie można od faktów uciekać, ale epatować się nimi nie trzeba.
Historii nie zmienimy. Prawda jest taka, że wiele perełek architektury Bielska i Białej, było zaprojektowanych i zbudowanych właśnie przez Żydów czy Niemców. Te narodowości zamieszkiwały i tworzyły nasze miasto. Tego nie można im odebrać i tego nie zmienimy. Czym my Polacy możemy się pochwalić patrząc na miasto? Niestety chyba szarymi blokami, galeriami handlowymi i marketami... I jeszcze tym, że nawet po 1989 r. wiele pięknych i niepowtarzalnych zabytkowych budynków zostało zniszczonych, doprowadzonych do ruiny czy oszpeconych wszechobecnymi kolorowymi reklamami.
Chciałbym poinformować pana yeah, że komunistyczny dekret o zwalczaniu niemczyzny już nie obowiązuje. Używanie starych nazw, choćby z języka niemieckiego wcale polskości miasta nie zagraża. Bo niby jak, tu mieszkają przede wszystkim Polacy i od tych kilku słów germanizacji raczej nie ulegną. Co więcej , choćby w szczątkowe formie, uczy nas to otwartości na innych. Wolę to niż totalitarne zamykanie się w oblężonej twierdzy ksenofobii.
Do Panów Grześka i Tygla (jeśli dobrze odmieniłem). Oczywiście, że historia Bielska to przede wszystkim historia Niemców i niemieckich Żydów. Tak, wiem o tym doskonale. Wiem też, że niemiecka spuścizna cywilizacyjna w Polsce jest potężna, także ta przed pruskim zaborem. Warto się od obcych, także odwiecznych wrogów Polski, uczyć tego co wartościowe. Nie zmienimy jednak tego, że Niemcy generalnie są Polsce nieprzychylne i tak już zostanie. Proszę przyglądnąć się jak wyglądała Pruska polityka germanizacyjna i z czego ona wynikała; ze świadomości, że kto nadaje nazwy, ten tworzy świadomość kulturową i historyczną. Niemcy/Prusacy to naród (może w perspektywie historycznej należałoby mówić narody) o dużej świadomości własnej państwowości i interesu własnej kultury i państwa. I w imię tego właśnie interesu (w okresie okupacji pojętego wręcz paranoicznie) zwalczali polskość, także Tutaj w Beskidach. Robili to przecież nie tylko hitlerowcy, ale i wcześniej, szacowni obywatele, wielbiciele pruskiej polityki narodowościowej, kulturkampfu, poprzez szereg niemieckich instytucji, organizacji. Komunistyczna polityka zwalczania niemczyzny nie ma tu nic do rzeczy, chociaż w znacznej mierze była ona zgodna z interesem Polski. Należy mieć świadomość, że kulturowa scheda Niemców, nie tylko ma swój walor historyczny, cywilizacyjny, ale i realnie polityczny sens i znaczenie. Już sam Pan Grzesiek powiedział, że Polska nic nie dodała do niemieckiej substancji. Po pierwsze II RP coś po sobie w B-B zostawiła i po drugie znacznie ważniejsze, niech uznanie, nawet zachwyt nad dorobkiem Niemców, nie przeradza się w pomijanie, lekceważenie polskości, polskiego interesu narodowego i kulturowego. Kto nazywa, ten tworzy świadomość i nad nią panuje.
Oczywiście, jak Pan wspomniał, nie zgermanizujemy się od kilku nazw z języka niemieckiego. Natomiast akurat niemiecka kultura, obecność na obszarze Bielska i Białej, nie jest dobrym "nauczycielem" otwartości na innych, bo Niemcy a także niemieccy Żydzi, otwartości wcale nie demonstrowali. Po prostu mieli Polaków za okupantów (i też się im nie dziwię) i koniec. Na terenach przygranicznych nigdy nie jest dobrze. Nad granicą interesy narodów ścierają się już jawnie.
ja nie kojarze Krzywego mostku atyle razy tam chodzilam na targowisko potok pamietam dwa lata temy juz wyschniety.Z ul. Michalowicza chodzilismy do kosciola.Pamitam piekna wille ktora zostala zbuzona by wybudowac kossciol
A co poyostało ze Steinbrochów od Steinbruch no niestety Złote łany
Objekty z sympatyczną nazwą "Krzywy Mostek" będą się mnożyły i jedynym sposobem uporządkowania ich nazewnictwa jest ich kolejna numeracja. Jak już podałem w uprzednim komentarzu, mamy ich już trzy. Oczywiście nieodzowna będzie w ratuszu komisja d. s. numeracji "Krzywych Mostków".