Zdjęcia powiązane
Stalownik
Autor: kamo321
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 2317
Szpital „Stalownik”
Autor: Rot04
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 1111
Obecny wygląd budowli. Kiedyś była chlubą miasta, teraz już tylko straszy.
Zdjęcie zrobione w czerwcu 2012r.
„Stalownik”
Autor: Jack
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 560
"Szpital miejski "Stalownik" na zboczu Łysej Góry w Mikuszowicach Krakowskich (1967 r.)"
Zdjęcie Mieczysław Peterek.
Stalownik
Autor: Jack
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 409
Stalownik w latach 80-tych XX w. jako wizytówka Bielska-Białej.
Z zasobów Internetu.
Stalownik-sanatorium.
Autor: winiarska1401
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 360
Piękne kolory jesieni i straszący swoim widokiem zdewastowany Stalownik.
Stalownik
Autor: Jack
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 311
"Kalendarz Beskidzki-1964" zamieszcza zdjęcie z podpisem: "Sanatorium hutnicze w Mikuszowicach"
Stalownik
Autor: Jack
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 312
"Kalendarz Beskidzki-1968" publikuje zdjęcie z opisem:"Nowe sanatorium Stalownik w Mikuszowicach. Obiekt składa się z 5 oddziałów o łącznej liczbie 320 łóżek szpitalnych, które są pomieszczone w 3-osobowych pokojach. Wieżowiec-sanatorium należy do najnowocześniejszych tego typu placówek w Polsce."
Stalownik
Autor: Jack
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 313
"Kalendarz Beskidzki-1971" i kolejne zdjęcie z opisem: "Bielsko-Biała, Sanatorium "Stalownik" w Mikuszowicach."
Kalendarze ze zbioru StaKa.
Stalownik współcześnie
Autor: beskidia
Rok zrobienia fotografii: Array
ID fotografii: 292
Fotografia lotnicza wykonana w sierpniu 2009 roku dla Portalu Beskidia - zdewastowany Stalownik w Bielsku-Białej.
lub zdjęcie powiązane
Kolejna chluba Bielska-Białej, zamieszczona na zdjęciu z przewodnika po Bielsku-Białej i okolicy, wydanego w 1968 r. - wówczas sanatorium "Stalownik", pożniej szpital, a teraz? Proszę o współczesne zdjęcie tego obiektu jako ruiny.










Masakra-kiedyś się tam leczyłam ,a teraz zal serce sciska,jak popadł w ruinę...
Pamiętam że w latach 90 odwiedzając dziadka w Stalowniku natknąłem się w bufecie (który był w miejscu sali kinowej) na makietę z planami rozbudowy stalownik . O ile mnie pamięć nie myli przed głównym budynkiem miały powstać jeszcze 2 4-5 piętrowe tak samo długie obiekty.
Ja rozumiem nostalgię, ale powiedzmy sobie szczerze, budowa bloczydła w górach to był poroniony pomysł. Wystarczy pomyśleć jakie były pomysły obecnie gdyby ktoś coś takiego chciał zrobić...
Choc podzielam estetyczne oburzenie autora komentarza to jednak bronil bede idei ktora zrodzila ten budynek. Polozenie i widoki z okien na pewno pomagaly ludziom pracy w powrocie do zdrowia czy chocby lagodzily cierpienie - moj tata byl tam w latach 80tych. A odnosnie drugiej czesci wypowiedzi ze dzis nikt na to by sie nie zgodzil - to chyba jakis zart: gory zostaly dokladnie podzielone na dzialki budowlane, pogrodzone i obsrane daczami czy pseudo chatami - wystarczy wyjsc na lake powyzej Stalownika zeby sie przekonac. Na drugim koncu Polski plaza w Lebie w ciagu odtatnich 20 lat zamienila sie w kiczowaty Disneyland zagracony plastykiem. Podsumowujac: obawiam sie ze sprzeciw na Stalownik ma podstawy ideologiczne raczej niz merytoryczne.
Pomijając mój sentyment do tego miejsca, uważam ze nie powinno się tego budynku wyburzać, ani doprowadzać go do jeszcze większej ruiny a wręcz odwrotnie. Stalownik zawsze był niepisaną wizytówką naszego regionu i zawsze będzie (niestety teraz jako strasząca kupa gruzów). Może to zabrzmi to trochę górnolotnie, ale w tych murach zapisana jest historia i moim zdaniem powinno się o to dbać i pielęgnować a nie dewastować i niszczyć.
Czy to nie ironia, że linia autobusowa nr 2 ciągle jeździ do "Stalownika" i tak ma napisane na tablicy czołowej?...
Będę bronił jednak idei pozbycia się tego betonowego bloku z panoramy Beskidów. Mój ojciec, babcia też się tam leczyli i to prawda - widok z niego był niesamowity. Dalej - to prawda, to jest kawałek historii, a coraz częście w górach powstają takie koszmarki jak chociażby willa na łączce na szlaku na Magórkę powyżej (bardziej mi tu chodziło o brak zgody i sprzeciw społeczny niż urzędowy Kolego Enuajsi). I czy to coś zmienia? Czy mamy się kierować sentymentem? Czy ten budynek był wartościowy artystycznie? Widok z niego był dobry, ale widok wokół niego również przecież się liczy. Jeszcze nie tak dawno przecież narzekaliśmy na nową halę sportową pod Dębowcem? A wizytówka? Wizytówką też był szkieletor fiata, są nią kominy elektrowni. Dlaczego? Dlatego, że się do nich już przyzwyczailiśmy? Niedawno padł pomysł by wpisać do rejestru zabytków koszmarny budynek Solpolu w zabytkowym centrum Wrocławia z lat 90-tych tylko dlatego, że jest ,,świadectwem czasu'' i, Bogu dzięki, już tak się nie buduje. Wg. takiego podejścia i Stalownik mógłby się znaleźć wkrótce na tej liście. Oczywiście ja sobie mogę narzekać, możemy się wymieniać argumentami, a i tak zadecydują pieniądze i jak ktoś będzie chciał zarobić na nim albo na miejscu po nim to zrobi to tak czy tak. Wydaję mi się również, że gdyby ktoś chciał go odremontować to nie wyglądałby już tak jak my go pamiętamy a raczej byłby zbliżony wyglądem do deweloperki bądź biórowców, które możemy oglądać chociażby w Krakowie. PS. Słyszałem wielokrotnie, że budynek był niestabilny ze względu na rodzaj skał (łupkowe) na których był posadowiony. Ile jest w tym prawdy?
Andrzeju001 - ciężko będzie kogokolwiek odzwyczaić. Nawet jak go zburzą to miejscowi i "słoiki" są przyzwyczajeni do tej nazwy. Pozostawioną polanę (po zburzeniu) proponuję tak nazawać :-)
Z tymi "słoikami" to chyba lekka przesada. Bielsko to jeszcze nie Warszawa :)
No właśnie, estetyka. Bloczydło, to prawda - ale w sumie fajna architektura modernistyczna. A jak patrzę na te gnioty, jakie stawia Gołębiewski w Wiśle czy Karpaczu (ostatnio w Pobierowie), to szczerze wolałbym, żeby Stalownik dostał drugie życie, natomiast żebym doczekał czasów, kiedy wyburzą te koszmarki Gołębiewskiego.