Kotłownia fabryki mydła i gliceryny Carla Fibera w Bielsku.
Pełna uroku, wolnostojąca, z uwagi na niebezpieczeństwo wybuchu kotła parowego. Praca palacza była uciążliwa i niebezpieczna: często bywał zmuszany do dociążania zaworu bezpieczeństwa i zwiększania ciśnienia pary powyżej dozwolonych granic, szło o nielegalne zwiększenie mocy maszyny parowej. Z wspomnień mego ojca, inż Józefa Korzeniowskiego.

Fot. Alfred Korzeniowski, Bornheim

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.