Zdjęcia powiązane

Dodaj zdjęcie z innego okresu
lub zdjęcie powiązane

Ten maleńki domek z wejściem w ścianie bocznej, obok którego przejeżdżamy z ponad rocznym Tomkiem w wózeczku przez wąski przesmyk oddzielający go od większego domu Nr 12, zamieszkiwał Kuzyn Dziadka Henryk, pokostnik i hodowca kanarków-amator, samotnie, pod koniec życia z żoną. Na wprost drzwi stół – nad którym klatki z kanarkami, z których jednego obiecał Alfredowi, dalej było wielkie łóżko, szafa i piec kuchenny w kącie – i po co komu czegoś więcej? Woda? Pewnie był jakiś kran i zlew, a za domkiem w szopce ustęp typu „sławojka”. Tak pomieszkiwało za Austrii, przed wojną i po niej też, wielu ludzi żyjących z pracy własnych rąk, trudno to sobie dzisiaj wyobrazić… Po odejściu Dziadka, straciłem niestety kontakt z Henrykiem…

Komentarze

7 responses to “Ulica Pawła Findera Nr 12/14, status quo ante i post ante

  1. Pamiętam z 1. połowy lat 60., że ten odcinek Listopadowej, jeszcze z ziemną nawierzchnią i chyba bez chodników, wówczas Findera (ale mówiło się "Lista", "chodź na Listę") był zimą traktowany jako tor saneczkowy, zwłaszcza od strony ul. Magi, skąd zjazd był dłuższy. Pamiętam też, że w opisywanym, później spalonym i zburzonym budynku mieszkał pan Krumel (Krummel?). Był to człowiek b. sympatyczny i wesoły. Nie wiem, czy mieszkał tam "u siebie", czy wsadził go wszechmocny wtedy kwaterunek. Pracował jako urzędnik w zakładzie produkującym kartonowe pudełka (Krasińskiego 11, w podwórzu) należącym do spółdzielni inwalidów, ale nie miał widocznego inwalidztwa. Około połowy lat 60. pan Krumel zniknął i za jego biurkiem pojawiła się inna osoba. Nie były to już lata stalinowskie, więc "zniknięcie" oznaczało najpewniej wyjazd do Niemiec (domniemywam po brzmieniu nazwiska, ale to moje domysły). Pamięta go ktoś może? Odszedłem od tematu publikowanych tu fotografii, ale taki to urok Beskidii...

  2. Halo "Andrzej001" - co tam dobrego słychać w mojej W-wie? Dłubią tam może cóś wreszcie przy pałacach Saskim i Brühla? Nie? To co oni w tej W-wie ogóle robią? Szkoda nerw - jak mawiał p. Teofil, przejdźmy zatem do ad remu. Nie znałem niestety p. Krumel/Krummel, ale znam ze słyszenia i cmentarza Pana Kümmel`a; to nazwisko wydaje mi się bardziej prawdopodobne, bo Kümmel = kminek! Ponoć bardzo porządna rodzina. Pozdrawiam serdecznie, zdrowia życzę!

  3. Witam Szanownego Kolegę z Kopernika! Wokół pałaców niestety cisza i to jest wkurzające. Odbudowa obydwóch ciągle nie jest przesądzona, gorzej - są głośni przeciwnicy. A moim zdaniem, te akurat obiekty należy odtworzyć (pałac Bruhla dokładnie, Saski choćby w zarysie) i na tym odbudowę Warszawy oficjalnie zakończyć, bo ile można... Co do "ad remu", facet na 100% nazywał się (fonetycznie) Krumel, z literą "r". Pamiętam, że bywał nazywany "krumelek", chyba dlatego, że był mikrej postury. Przypomniałem sobie jeszcze, że miał jakieś kłopoty rodzinne - złą żonę, a może sam był nie w porządku? Mniejsza, nie plotkujmy o nieobecnych.

  4. Kto o tych zabudowaniach będzie jeszcze pamiętać za 30 lat. Czas nam ucieka

  5. Mam nadzieje, że ten lapidarny fotoreportaż z lat 1962 ... 2014, wzmocniony zrzutami ekranowymi z witryn "Emapi" i "Geoportal 2" - nie pozwoli zapomnieć i tych stareńkich domków na przepływie skanalizowanego Nipra w poprzek "Listy" i sekwencji wydarzeń - krok po kroku, wymazywania ich z historii naszego Miasta, przez ... No właśnie, przez kogo? Kto podłożył tę zapałkę itp. pod rozpałkę na strychu budynku Nr 12 - jakby na życzenie przyszłego Inwestora? Zapytany o to Strażnik Miejski pod budynkiem Prokuratury Rejonowej (!), odpowiedział mi: "To Pan nie wie? Przecież to jeden z lokatorów tego domu!" Może, może... Ale kto powiększył teren pod przyszłą Inwestycję budowlaną - to już na 100% wiadomo: stosowny Urząd wydający zgodę na takie czynności i stosowna Służba (Miejska?), dysponująca siłami i środkami dla tej czynności, oba odpowiednio zmotywowane... Mam dziwne przeczucie: ta sprawa jeszcze się odbije na kimś czkawką, nie uda się ją zamieść pod dywan. Na razie zainteresowane strony (wśród których Pasjonaci "Beskidii" reprezentują stronę na 100% społeczną!), czekają na następny krok demiurgów tej nieczystej sprawy, która rozgrywa się niemal w środku linii prostej łączącej bielską Prokuraturę Rejonową z nadzorującą ją Prokuraturą Okręgową...

  6. warto dodać że teren przylega do byłego cmentarza, jeszcze niedawno podczas budowy parkingu(widocznego w tle) zaleziono kości

  7. W budynku tym mieszkali: Dudkowie,Krumlowie,Zolichowie,Jawieniowie,Skrzelowie,Zacherowa,i wiele innych ktorych pamietam,a za mej pamieci w domku mieszkala Pani Korzeniowska.Za domkiem w budynku na przeciw byla wtedy plebania z kosciola Sw.Trojcy,miescila sie na parterze a na gorze mieszkala rodzina Halalow.W fabryczce byl warszaty Indukty,na ulicy bylo wtedy jeszcze oswietlenie gazowe,goscia ktory zapal owe latarnie nazywalismy"polityka" z racji zapalonego kaganka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.