Edward Dudek 1911 - 1989 Wybitny bielszczanin. Przed wojną kierownik techniczny Sląskich Warsztatów Szybowcowych w Bielsku - późniejszych SzybowcowychZakładów Doświadczalnych. Pilot szybowcowy, taternik a przede wszystkim narciarz i organizator. W okresie okupacji niemieckiej aktywny w ruchu oporu. Po wojnie producent cenionych nart wyczynowych "Dudki". Tu: w zejściu z Mnicha przez Płytę po sesji fotograficznej. fot. alfred korzeniowski, Bornheim
Edward Dudek
Rok zrobienia fotografii: 1972
Numer ID fotografii: 4079
ZDJĘCIE DODANO:
Ilość wyświetleń: 2663
Bielsko-Biała
- Architektura
- Architektura i sztuka
- Bielski Syjon
- Ciekawostki
- Dzielnice
- Fabryki i Firmy
- Góry w mieście
- Hotele
- Inne
- Klimczok
- Komunikacja
- Kościoły
- Koszary
- Litografie
- Lotnictwo
- Miejsca
- Militaria
- Mosty
- Nad wodą
- Osiedla
- Panorama miasta
- Place
- Poczekalnia Beskid Mały
- Poczekalnia Beskid Śląski
- Poczekalnia Beskid Żywiecki
- Poczekalnia Bielsko Biała
- Poczekalnia Inna miejscowość
- Poczekalnia Przyroda & Zwierzęta
- Poczta Główna
- Pomniki i rzeźby
- Portrety mieszkańców
- Przyroda & Zwierzęta
- Ratusz
- Rodzina
- Rynek
- Rynki i Place
- Sport
- Stefanka - Kozia Góra
- Synagogi
- Szkoły
- Szyndzielnia
- Teatr Miejski
- Teatr Polski
- Technika
- Ulicówka
- Woda
- Wolny czas
- Wspomnienie PRL-u
- Wydarzenia
- Wysadzony tunel
- Wysoki Trotuar
- Wzgórze
- Z archiwum X
- Z lotu ptaka
- Zabytkowe cmentarze
- Zamek Sułkowskich
- Zdarzenia
Dzielnice Bielska-Białej
Okolice Bielska-Białej
- Andrychów
- Bystra
- Cieszyn
- Czaniec
- Czechowice - Dziedzice
- Grodziec
- Iłownica
- Istebna
- Jasienica
- Jaworze
- Jeleśnia
- Juszczyna
- Kęty
- Kobiernice
- Korbielów
- Kozy
- Laliki
- Ligota
- Łodygowice
- Mazańcowice
- Międzybrodzie
- Międzyrzecze
- Milówka
- Oświęcim
- Pisarzowice
- Porąbka
- Rudzica
- Rycerka Dolna
- Schroniska Górskie
- Skoczów
- Szczyrk
- Ujsoły
- Ustroń
- Wilamowice
- Wilkowice
- Wisła
- Żabnica
- Zawoja
- Zwardoń
- Żywiec
- Inna miejscowość









Młody wtedy był jeszcze ten nasz ukochany Wujek Edek, ledwo 61 lat! Czynny sportowo do ostatniej chwili - to przecież Jego ukochane narty przyczyniły się do choroby i przedwczesnej śmierci... W pamięci pozostanie Jego jawnie okazywana satysfakcja z wygranego zakładu z młodziutkim, ale już doskonałym Jasiem Płonką: który z nich osiągnie lepszy czas zjazdu - bodaj tzw. "Kanonenschuss`u" z Klimczoka (a może do Szczyrku?) W czasie okupacji, kiedy Niemcy zabronili Polakom posiadać narty, zrobił sobie narty tak krótkie, że mieściły się w Jego przepaścistym plecaku, a będąc w górach, nie musiał się już Niemców bać - jako lepszy narciarz, zawsze potrafiłby im umknąć! Pokój Jego duszy...
Pan Edward Dudek, przemily, uczynny, zawsze usmiechniety.Odwiedzalem go czesto w pracowni "Budowa modeli.Edward Dudek" na ulicy Zyznej 3 . Godzinami rozprawialismy o nartach,szybowcach i naszych Beskidach i ich tajemnicach. O tym wszystkim Pan Edward mowili z typowym akcentem przedwojennego bielszczanina.R.I.P.
Za sprawą ciekawego wpisu Macieja Kłaptocza (pozdrawiam!) przypomniał mi się charakterystyczny dla Wujka Edka sposób narracji o dawnych, nie zawsze dobrych czasach: miał zwyczaj bezwiednego przechodzenie z języka polskiego na niemiecki (w dialekcie tyrolskim!) i wielkrotnie vice versa, a wiedzieć trzeba, że należał do najżarliwszych patriotów polskich, jakich znałem! Członek AK stojący wysoko w hierarchii służbowej, skoro to on zaprzysięgał swoją kuzynkę Ernestynę Dylik-Zelinkową do AK(siostrę Jadwigi, rozstrzelanej przez Niemców po Standgericht w hali pieców Krematorium I. Auschwitz Stammlager w dniu 25.01.1943 - po wielkiej wsypie Inspektoratu Bielskiego AK). Wuj ngdy się nie ujawnił u władz PRL, tajemnicę swojej niezwykle zakonspirowanej służby w AK, zabrał niestety ze sobą do grobu, choć obiecywał najbliższej Rodzinie, że wyjawi ją na łożu śmierci... Był bardzo refleksyjnym człowiekiem: przeżył wstząs osobowości podczas zwiedzania Obozu w Oświęcimiu, spoglądając na schody do "szatni" Krematorium II. w KL Auschwitz II. Birkenau, po których zeszło w drodze do komory gazowej dwieście tysięcy kobiet, starców, dzieci... Piszę o tym, aby i ten epizod życiowy znanego powszechnie jako pogodnego Człowieka, zatrzymany został w czasie...
"Sa rzeczy o ktorych nie mowi sie w szkloe, sa rzeczy o ktorych nie mowi w domu, i sa rzeczy o ktorych nie mowi sie nikomu"
Wujek Edek! Od małego (lata 50.XX w.) pamiętam wyprawy narciarskie z Wujkiem. Byli z ojcem kuzynami,rówieśnikami. To On wyciągnął naszą rodzinę na narty. My, dzieci szaleliśmy, ale ojcu ciężko szła nauka. Wujek był cierpliwy. Pamiętam wymagającą trasę tzw. "kołowrotu" z Szyndzielni (nie istnieje). Czy długi zjazd z Klimczoka przez Trzy Kopce do Szczyrku Salmopola. Ojciec zjeżdżał powoli,często się wywracał. Wujek Edek zawsze na niego cierpliwie czekał,paląc papierosa.Na koniec szli w Salmopolu do "koniakowa". "Koniakowem",jak kilka lat później to zrozumiałem, nazywał Wujek restaurację,gdzie na zakończenie nart, wypijali po kieliszku, a może i dwóch, koniaku... Trwały te wyprawy do połowy lat 60. XX w. Z lat 50. pamiętam do dziś zapach jego warsztatu stolarskiego, który odwiedzaliśmy z ojcem... Dzięki Wujku za narty, wiele mi w życiu pomogły!