Przy pierwszej przedwojennej numeracji ulic Bystrzyńskiej 78 faktycznie funkcjonował mały zakład przetwórstwa mięsnego który na ówczesne powojenne czasy świetnie się rozwijał . Marketing rzemieślnika był rewelacyjny, dobrze zorganizowany co dawało mu na rynku handlowym priorytet . Rzemieślnik ten swoje umiejętności zdobył przed II wojną światową, a praktyki wykonywał u najlepszych mistrzów w tym okresie.
Jak to funkcjonowało ? Po zakupieniu bydła transportowano go do tzw. przechowalni czyli „ magazynów żywych” zlokalizowanych u gospodarzy w pobliżu zakładu mięsnego. Ten system przetrzymywaniu zwierząt był prosty, a zarazem skuteczny. Zwierzęta były przekazane gospodarzom, którzy się nimi zajmowali łącząc ze swoim bydłem do czasu zapotrzebowania na dane mięso. W ten trafny sposób zawsze u tego rzemieślnika było świeże mięso i pachnące wyroby wędliniarskie. Zapach wędzonych na bieżąco świeżych kiełbas był tak intensywny, że przenikał do przejeżdżającego tramwaju. Pasażerowie przejeżdżający obok głośno i ze smakiem ( ocierając ślinkę ) opowiadali o dobrych wyrobach tego rzemieślnika . W ten sposób rozwijał się marketing zapachowy, bezkonkurencyjny do chwili obecnej, bo pamiętają go i czują mimo upływu czasu seniorzy naszych okolic do dziś.
Gospodarze przekazując magazynowane zwierzę byli zobowiązani umyć to zwierzę. Korzyści były obustronne, ponieważ dbając o zwierzaki mogli za zgodą właściciela wymienić swoje bydło na inną sztukę, która była przeznaczona na ubój.
Antoni H.











Zdjęcie obrazuje produkcję wyrobów i przedstawicieli wybitnych fachowców z zakresu rzeźnictwa i masarni . Już ich nie ma wśród nas. Panowie - Jan, Józef, Walenty i Marian. Ci „Wielcy” mistrzowie w swoim fachu czuli się odpowiedzialni indywidualnie za swoje wyroby, przez co potrafili stwierdzić na jakie choroby chorowało bydło i czy wolno je przeznaczyć na przetwórstwo . Proszę zwrócić uwagę na odzież roboczą zawsze czysta, wręcz po wyglądzie można się domyślić że i pachnąca, ponieważ "Wielcy" mistrzowie wykonując swoją pracę zawsze szanowali odbiorcę i robili to z wielką odpowiedzialnością i zaangażowaniem.