Komentarze

5 responses to “Maszyna parowa

  1. Proszę szukać pod cuberniokiem. Pozdrowienia, Alfred Korzeniowski

  2. Alois Kremsa w książce "Kamitz" twierdzi że obecny pomnik ustawiony został w latach 1939 - 45 w miejsce starego kamienia z wykutym krzyżem i nazwiskiem. Obecny kamień został w latach 60-tych przez t. zw. nieznanych sprawców wyrwany z podłoża i stoczony w dół. Dalszy jego los - jak opisuje Jack, z tym, że w akcji brał również udział Walter Skutil. A. Korzeniowski

  3. Aby uchronić P.T. Miłośników Ziemi Bielskiej od stresu związanego z odszukaniem tej ostatniej chyba już zachowanej w języku oryginału pamiątki historycznej, podaję opis drogi wg wskazówek uyskanych od znanego wszystkim p. Piotra Keniga: Od schronisk Pod Dębowcem zieloną ścieżką turystyczną przez las mieszany dosyć stromo pod górę, po ok. 20 min. droga łagodnieje i wchodzimy do wielkiej piękności lasu bukowego, po dalszych ok. 10 min. i minięciu

  4. Aby uchronić P.T. Miłośników Ziemi Bielskiej od stresu związanego z odszukaniem tej ostatniej chyba już zachowanej w języku oryginału pamiątki historycznej, podaję opis drogi wg wskazówek uzyskanych od znanego wszystkim p. Piotra Keniga: Od schroniska Pod Dębowcem zielonym szlakiem turystycznym przez las mieszany dosyć stromo pod górę, po ok. 20 min. droga łagodnieje i wchodzimy do wielkiej piękności lasu bukowego, po dalszych ok. 10 min. i minięciu krótkiego błotnistego odcinka wchodzimy na rozdroże: na wprost nieoznakowana stroma ścieżka prowadzi na szczyt Cubernioka (731 m wzgl. 729 m), na lewo zielony szlak wiedziei w kierunku przełęczy Dylówki (722 m), po chwili las bukowy przechodzi w gęste zarośla i dochodzimy do stromej rozpadliny, tzw. Suchy-Klamm, z lewej głęboko w dole dostrzegalny czerwony szlak turystyczny na Szyndzielnie, z prawej wysoko tzw. Wolfswiese (Wilcza Łąka), na rozpadlinie lewy zakręt ścieżki. Na ok. 20 m PRZED tym zakrętem, ok. 10 m w dół stromego gęsto zarośniętego zbocza z lewej, niewidoczny z szlaku ów reliktowy Kamień Steckli! Zasługuje on na zwiedzenie nie tylko ze względów historycznych, ale i turystycznych: to miły, najwyżej godzinny spacer wiodący przez mało odwiedzany zakątek naszego „Beskidu Domowego".

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *.
Jesteś niezalogowany lub niezarejestrowany. Twój komentarz będzie widoczny po zaakceptowaniu przez Administratora strony. Możesz się zalogować lub zarejestrować.